Wyścigówki na start
access_time 2005-06-07 04:43:49
Sport czy hobby? A może dwa w jednym? Mówili – najważniejsze, że daje dużo frajdy. Jedni zbierają znaczki, inni hodują drzewka bonzai a jeszcze inni jeżdżą zdalnie kierowanymi samochodzikami. Nie tylko jeżdżą, ale nawet się ścigają i wygrywają puchary. Zobaczcie dwa krótkie filmiki z wyścigów.

Obok nowego toru za Pałacem Młodzieży rozłożyło się kilka stanowisk. Dużo hałasu i mnóstwo sprzętu samochodowego. Wszystko zminiaturyzowane. Niedawno wyrównano tutaj asfalt, żeby powrócić do tradycji sprzed kilku lat – organizowania terenowych wyścigów samochodów. Halowe nie są tak widowiskowe i ograniczają się do modeli elektrycznych.



[[fotka1]]To sport. Zawodników na tarnowskie eliminacje do wrześniowych mistrzostw Polski przybyło ponad trzydziestu. Kilkunastoletni Łukasz przyjechał z Nowego Sącza. Ma model elektryczny - 2wd standard -napędzany na przednią oś. To dla niego zabawa i dobre spędzanie czasu. Robert Sutor na co dzień jest informatykiem, pracuje w Warszawie. Miał 10 lat kiedy kupił pierwszy model i zaczął się nim „bawić”. Po dłuższej przerwie wrócił do hobby z dzieciństwa. Traktuje je jako sposób oderwania się od pracy, jako dobrą zabawę. Jego żona mówi, że starzy faceci puszczają sobie resorówki. „I coś w tym jest” – mówi Robert. Maćka Barabasza z Mielca wciągnął kolega jego taty i tak już zostało. Adam Jaszczurowski z kolegami założył klub. Spotykają się w gronie przyjaciół, łączy ich zamiłowanie do samochodzików. Dla Marcina Olszewskiego z Tarnowa liczy się zdobycie podium. A chłopcy z Nowego Targu żartują, że to niespełnione marzenie dzieciństwa.



Marzenie bardzo kosztowne. Najprostszy model elektryczny z całym osprzętem kosztuje minimum 1500 złotych. Samochody spalinowe są jeszcze droższe, mogą kosztować nawet 7 tysięcy. Tak jak w dużych samochodach należy dbać o silnik, felgi, opony... „To duże emocje” – mówią niemal jednym głosem uczestnicy eliminacji. Na zawodach nie zarabiają, bo nie ma wielkich nagród. Ale to nie jest ważne, najważniejsze że jeżdżą.



Dlaczego sprawia im to frajdę? Jeden z uczestników powiedział – „To większa frajda niż jazda samochodem wyścigowym, bo wiem, że mi się nic nie stanie. Czuję adrenalinę, ale nie podejmuję ryzyka”.



Ponad 90 procent uczestników to seniorzy. Ukończyli 18 lat. Mają doświadczenie i pieniądze. Traktują ten sport bardzo poważnie. Jeżdżą po całej Polsce uczestnicząc w zawodach. Do Tarnowa wrócą we wrześniu.



Eliminacje to pięciominutowe wyścigi a wygrywa ten, kto zrobi jak najwięcej okrążeń. Każdy chce mieć jak najszybszy samochód. Można go udoskonalić a zajmują się tym specjaliści. Ale nie tyko szybkość się liczy. Ważna jest precyzja, którą się osiąga po latach praktyki. „W ten sport nie wchodzi się z dnia na dzień. Wszyscy najpierw startują z samochodami napędzanymi elektrycznie, dopiero później zmieniają na spalinowe – trudniejsze do prowadzenia” – powiedział instruktor z Pałacu Młodzieży Wojciech Brajowski.



Bakcyla łatwo złapać. Wystarczą jedne zawody. Kibiców na tarnowskich eliminacjach nie było wielu, ale Ci którzy przybyli zostali miło zaskoczeni.  Nie zdawali sobie sprawy z szybkości małych modeli. Chętnie sami by spróbowali.



Zobacz fragment nagranego filmu z wyścigów -



www.tarnow.net.pl/gfx/content/filmy/sam1.mpg


www.tarnow.net.pl/gfx/content/filmy/sam2.mpg



BB


 


 


 


Oto zwycięzcy eliminacji w Tarnowie. Miejsca z poszczególnych klas:
2wd open:



  1. Mamczarz Michał

  2. Zeljaś Mateusz

  3. Jurczyk Rafał (wszyscy z Tarnowa)

4wd open:



  1. Mamczarz Michał

  2. Sutor Robert

  3. Kozik Mateusz (wszyscy z Tarnowa)

2wd standard:


 



  1. Zeljaś Mateusz, T-ów

  2. Potępa Łukasz, T-ów

  3. Wojtarowicz Łukasz, Nowy Sącz

Monstar Truck:


 



  1. Tuz Adrian, W-wa

  2. Dzioboń Krzysztof, Nowy Targ

  3. Cieśliński Janusz, W-wa

IC-8T:


 



  1. Dzięrzecki Artur, Konin

  2. Trella Krzysztof, Gdynia

  3. Dzioboń Krzysztof, Nowy Targ

 

Komentarze...