Porażka DGP Azotów Unii Tarnów
access_time 2005-10-23 00:50:27
Drużyna DGP Azoty Unia Tarnów przegrała w dniu dzisiejszym z BOT Turów Zgorzelec aż 78:100 (23:33; 17:21; 21:25; 17:21),co w obliczu poprzednich dwóch porażek i konfrontacji z Prokomem Trefl Sopot w najbliższą środę, stawia naszą drużynę w niezbyt dobrej sytuacji. Widać chęci, natomiast kolejny raz okazuje się, że chęci to nie wszystko.

W pierwszej kwarcie po 4 minutach gry wynik brzmiał 19:14 dla rywali, a walka punkt za punkt nie przybliżała naszych koszykarzy do remisu. Walka z obu stron była zacięta, natomiast tarnowskie Jaskółki bardzo dobre okresy gry przeplatały fatalnymi, wręcz szkolnymi błędami, co znacznie oddalało perspektywę dobrego rezultatu. Na minutę i 18 sekund do końca kwarty różnica punktowa nadal się utrzymywała. Widoczny był natomiast upadek ducha sportowego i nie pomógł nawet efektowny wsad jednego z tarnowskich koszykarzy. Fatalne błędy gospodarzy i wspaniała ofensywa rywali przynosi im prowadzenie na końcu kwarty 23:33.

 

W drugiej odsłonie dzisiejszego widowiska na początku mieliśmy kilka nieudanych ataków zarówno z jednej jak i drugiej strony. Przez dwie minuty padł tylko jeden kosz, na korzyść Turowa. Wyrównana walka nie trwała jednak długo. Wiele błędów ze strony tarnowskiej drużyny kończy się stratami kolejnych punktów, a rywale konsekwentną grą utrzymują swoją przewagę i na półtorej minuty do końca mamy wynik 38:52. Do końca kwart przeprowadzanych jest wiele ataków, które nie kończą się zdobyciem punktów przez żadną ze stron. Dopiero w końcówce kibice mogli zobaczyć celne trafienia i po połowie meczu, DGP Azoty Unia Tarnów przegrywają 40:54.

 

Kolejną część spotkania dobrze rozpoczyna Tarnów szybkimi akcjami i próbą odrabiania punktów. Po dwóch minutach gry różnica zmniejszyła się do 8 oczek i walka o „dojście” rywala trwała nadal. Kilka fauli zawodników ze Zgorzelca, dobre kontry i na 6 minut i 55 sekund do kolejnej syreny, Unia przegrywa tylko 50:55. Wszyscy kibice mieli nadzieję, że taka tendencja będzie trwała nadal, a nasze Jaskółki pokażą, że potrafią walczyć do końca. Niestety. Zamiast motywacji przyszedł czas absolutnego rozluźnienia. Azoty pozwalają sobie na stratę kilku cennych piłek, fatalnie zachowują się pod koszem i w niecałe trzy minuty rzucają 5 punktów, przy 13 rywali. Końcówka kwarty toczy się w wyrównanej walce, ale przewaga gości tylko się powiększa i nasi koszykarze schodzą z parkietu z wynikiem 61:79.

 

W ostatniej kwarcie wszyscy mieli nadzieję na jakiś cud, na nagłe przebudzenie się zawodników w biało niebieskich strojach. Niestety, przebudzenie nie nadeszło, natomiast ogarnęła ich niechęć i całkowity brak wiary w możliwość zwycięstwa. Końcowy wynik 78:100 oddaje chyba całkowicie bezradność Jaskółek pod własnym koszem i ogrom niewykorzystanych okazji. Gdyby udało się wszystko przeprowadzić tak jak należy i wyeliminować choć jeden z najczęściej popełnianych błędów, to śmiem twierdzić, iż zwycięstwo byłoby nasze. Teraz pozostaje tylko czekać na pierwszy wygrany mecz, natomiast ciężko mieć nadzieję, że będzie to w środę. Z drugiej strony sport dlatego jest taki piękny, że wszystko może się w nim zdarzyć.

 

Należy podkreślić fatalne moim zdaniem przygotowanie się organizatorów do tego sezonu. Wiele spraw załatwianych było na ostatnią chwilę, wprowadzone zostały dziwne przepisy, których nikt nie rozumie, a pracę utrudnia się bardziej, niż w jakimkolwiek innym tarnowskim ośrodku sportowym. Nawet dwukrotni Mistrzowie Polski na żużlu nie mają takich wymagań, jak sekcja koszykówki, która, nie ukrywajmy, w tym sezonie będzie walczyć o utrzymanie. Najgorzej wychodzą na tym kibice, którzy powinni być najcenniejszym skarbem każdego klubu.

 

Mat

Komentarze...