Pozostał tylko prestiż
access_time 2005-10-25 00:07:37
W ubiegłym roku tarnowski Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza w ogólnokrajowym rankingu "Rzeczpospolitej" zajął 26. miejsce, w tym - o czym już informowaliśmy - 19. Okazuje się, że za takimi wyróżnieniami nie kryje się perspektywa korzystniejszych funduszy, ale tylko prestiż. Bez pokrycia w pieniądzach.

- U nas jeszcze nie jest tak, że pacjenci wybierają najlepsze szpitale, a za nimi zawsze przychodzą pieniądze na rozwój placówki, na wyższe zarobki kadry itp. - mówi Anna Czech, dyrektorka Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie. - W czasach limitów nie mamy szansy, by NFZ zapłacił nam za wszystkich pacjentów. Miło być docenianym w rankingach, lecz konkretnych korzyści jest z tego niewiele.

Obecnie szpital tarnowski zbulwersowany jest faktem, że jako niezadłużona placówka, występując do ministerstwa o dotację a nie o pożyczkę, zamiast 4,7 mln otrzymała ledwie milion złotych. Pieniądze te szpital otrzymał w ramach ustawy restrukturyzacyjnej, lecz kwota niepokoi. - Przyznali wszystkim po równo - denerwuje się Anna Czech. - A tylko w ub. roku wydaliśmy u nas 10 mln zł na inwestycje i znacznie więcej na realizację zapisów słynnej ustawy 203 (podwyżki płac dla personelu - przyp. W.Z.). No i mamy taką sytuację, że z jednej strony cieszymy się z sukcesu, a z drugiej widzimy, że mamy z niego figę.

 

Dyrekcja szpitala zabiega również o to, by NFZ płacił za wszystkich pacjentów, którzy zgłaszają się do oddziału ratunkowego. Ponieważ ustały całodobowe dyżury w drugim tarnowskim szpitalu, im. E. Szczeklika, wszyscy potrzebujący udają się teraz do "Łukasza". W tamtym roku oddział ratunkowy przyjmował 70 pacjentów dziennie, w tym roku - 130. - Chcemy w związku z tym otrzymać za te usługi odpowiednio więcej pieniędzy - podkreśla Anna Czech.

 

W Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza w Tarnowie co roku leczy się ok. 25 tys. osób. Sa wśród z nich także pacjenci z innych województw, głównie z Podkarpacia. Placówka jest poważnym pracodawcą - zatrudnia 1400 pracowników.

 

Wiesław Ziobro

Komentarze...