Dwie oferty dla Azotów
access_time 2005-11-14 12:31:09
Dwóch z trzech inwestorów zainteresowanych prywatyzacją ZAT S.A. zostało dopuszczonych do kolejnego etapu prywatyzacji Zakładów Azotowych tj. do złożenia ofert cenowych na zbywane akcje. Są to: ANWIL S.A. i PCC AG. Termin złożenia ofert cenowych upływa 28 listopada.

Kolejny etap procesu prywatyzacji spólek WSCh, a w tym Zakładów Azotowych został rozstrzygnięty 8 listopada. Jak poinformował rzecznik prasowy Nafty Polskiej SA, Bogusław Piwowar, po przeanalizowaniu złożonych ofert, szczególnie programów inwestycyjnych i biznes planów Zarząd Nafty Polskiej podjął decyzję o dopuszczeniu inwestorów do dalszego etapu. "Do 28 listopada Anwil S.A. i PCC AG powinni złożyć oferty cenowe na zbywane akcje Spółek" - dodaje Bogusław Piwowar.

 

Zakłady Azotowe uczestniczyły w opiniowaniu ofert inwestorów. Do dalszego etapu nie dopuszczono jednego z inwestorów. "Jest to związane z niezgodnością wyartykułowanych w ofercie zamierzeń inwestora z założeniami prywatyzowania ZAT S.A. w całości" - informuje prezes Zarządu ZAT S.A Ryszard Ścigała. Co do inwestorów dopuszczonych przez Naftę Polska S.A. do złożenia ofert cenowych - Anwil SA i PCC AG - są to firmy, z którymi nasze Zakłady biznesowo współpracują od dawna. PCC już raz uczestniczyła w prywatyzacji Zakładów odstępując od ich kupna tuż po etapie badania Spółki i jako powód podając złą kondycję oraz niepewne rokowania, co do przyszłości ZAT S.A. Dziś PCC zabiega o zakup Zakładów, co dowodzi jak bardzo jako Firma zmieniliśmy się i zyskaliśmy na wartości" - dodaje Ryszard Ścigała.  

 

Anwil I PCC akceptują plany rozwojowe zakładów. "Dostrzegam widoczne korzyści wynikające z prywatyzacji z każdym z tych dwóch inwestorów. Najmniej korzystny dla ZAT S.A. scenariusz, jaki może się zdarzyć, to odstąpienie od procesu prywatyzacji WSCh lub wstrzymywanie go na takim stopniu zaawansowania. Kolejna dekoniunktura bez dokapitalizowania ZAT S.A. – prywatyzacji może poważnie zagrozić egzystencji Zakładów" - stwierdził prezes Ryszard Ścigała.  

 

Komentarze...