Gagatek z poloneza
access_time 2005-11-15 18:09:54
Przebywający na złodziejskich gościnnych występach 18-letni mieszkaniec Żołyni w pow. łańcuckim wpadł w ręce policji, dlatego że prawdopodobnie zapomniał włączyć w skradzionym polonezie światła. Tym zwrócił uwagę patrolu na ul. Dąbrowskiego w Tarnowie, który chciał go zatrzymać i skontrolować.

W polonezie, wezwanym do zatrzymania, jechały dwie osoby. Kierowca pojazdu zignorował sygnały dawane przez policjantów i pojechał dalej. Za samochodem udał się radiowóz. Uciekający polonez zatrzymał się na ul. Mostowej, po czym wybiegło z niego dwóch mężczyzn. Tym, którego schwytał w pościgu patrol, był młody mieszkaniec pow. łańcuckiego. Szybko okazało się, że tej nocy polonez został skradziony w Rzeszowie, o czym jego właściciel dowiedział się od policji. W samochodzie odnaleziono przedmioty pochodzące z włamania, które dokonane zostało nieco wcześniej w Tarnowie - do zaparkowanego fiata seicento.

 

Przy zatrzymanym 18-latku z Żołyni zabezpieczono ponadto 4,5 g marihuany przechowywanej w pudełkach po zapałkach, dwa obce paszporty, dowody rejestracyjne i dowód osobisty. W trakcie dalszego postępowania ustalono, że mężczyzna był w przeszłości - jako nieletni - karany za przestępstwa; na swoim koncie miał wyrok 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Nadal interesowała się nim policja z Podkarpacia. Osiemnastolatek uczęszcza do III klasy szkoły zawodowej o specjalności mechanika pojazdowa.

 

Decyzją Sądu Rejonowego w Tarnowie został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Policja ustala personalia osoby, która tamtej nocy podróżowała z nim w polonezie i której udało się zbiec.

 

(ziob)

 

Dziennik Polski

www.dziennik.krakow.pl

 

Komentarze...