Żmuda odczarował tarnowski basket
access_time 2005-12-12 15:02:28
Doskonałym okazało się posunięcie działaczy Unii Tarnów, kiedy to zatrudnili Ryszarda Żmudę jako trenera Jaskółek. Co prawda ciężko mówić o jakimś przełomie, ale nie da się ukryć, że kolejny raz powrót tego trenera na swoje stanowisko, spowodował znaczące zmiany i co ważne, zmiany na lepsze.

Odczarowana została czarna seria 11 porażek, w której to Uniści bardzo często przegrywali po dobrej, wyrównanej walce w pierwszej części spotkania, natomiast w drugiej brakowało jużą tchu. Tym razem udało się w miarę równo zagrać całe spotkanie, wykończyć wiele znaczących akcji i odnieść choć skromny, to jednak bardzo ważny sukces.
 

Mecz przez większość spotkania przebiegał w obliczu dobrych akcji zarówno z jednej jak i z drugiej strony, niekiedy przeplatanych brakiem zgrania i mało dokładnymi podaniami. Mimo to, emocje utrzymywały się cały czas na bardzo wysokim poziomie. Standardowo już pierwsza kwarta w wykonaniu naszych zawodników była bardzo dobra i udało się doprowadzić do wyniku 14:20. Kolejną Unia przegrałą 22:14 i na przerwę schodziła z dwupunktową stratą.

Doskonale musieli zostać zmotywowani podopieczni Ryszarda Żmudy, gdyż kolejna kwarta była niemal doskonała. Bezbłędne podania, dobre i skuteczne ataki, walka o każdy centymetr boiska. Dzięki takiemu zaangażowaniu udało się ją wygrać różnicą aż 12 punktów i w dobrym nastroju oczekiwać dalszego rozwoju sytuacji. Niestety, końcówki są naszą zmorą i wielokrotnie wydawało się, że kolejne spotkanie będzie musiało zostać zanotowane jako porażka. Wiele błędów, parkiet opuścili zawodnicy tworzący trzon zespołu. Na szczeście wystarczyła zaliczka i udało się zwycięzstwo "dociągnąć" do końca spotkania.

Na uwagę zasługuje doskonała gra Żurawskiego, Majchrzaka i Morgana. Nieoceniony był również wkład Chazz'a  Carr'a, który wielokrotnie doskonale rozprowadzał  obronę  Stali Ostrów Wlk.

Miejmy nadzieję, że będzie to początek serii wygranych, pozwalających opuścić dolną strefę tabeli.

%%br%%

Komentarze...