Stuhr i ołowiane serduszko
access_time 2005-12-16 12:21:41
„Historie miłosne” – ostatni film konkursowy, zamknął V Festiwal Vitae Valor. Siódmy dzień festiwalu był bardzo emocjonujący. Na scenie kina „Marzenie” pojawił się oczekiwany z niecierpliwością gość – Jerzy Stuhr. Nie obyło się bez żartów. Szkoda tylko, że tak krótka była rozmowa i wiele pytań zostało bez odpowiedzi.

Jerzy Stuhr został nagrodzony na Festiwalu Vitae Valor za całokształt twórczości. Widzowie mieli okazję obejrzeć kilka obrazów wyreżyserowanych Stuhra. Najbardziej tarnowianom podobały się „Historie miłosne”, które zajęły I miejsce w plebiscycie publiczności. Na drugim miejscu była „Pogoda na jutro” również w reżyserii Jerzego Stuhra i kolejno „Pręgi” Magdaleny Piekorz.

 

 hspace=Pan Jerzy Stuhr był bardzo gorąco przyjęty. „To, że dzisiaj trzymam tę nagrodę – Vitae Valor jest dla mnie wielkim wyróżnieniem, potwierdzeniem, siłą – powiedział gość honorowy Festiwalu. To potwierdzenie tego, że moja droga jest słuszna i warto nią iść. Mam w klapie małe serduszko. Jestem Ambasadorem Andersena w Polsce. Zostałem mianowany przez duńską królową w 100 rocznicę urodzin Andersena. Za kilkanaście dni skończę moją misję. To serduszko, to jest ........ Pamiętacie Państwo baśń o ołowianych żołnierzyku, który zakochał się w porcelanowej tancerce. Żołnierzyk chciał jej pokazać świat, a ona nie chciała go oglądać. A potem powiał wiatr i ona się stłukła a jego dzieci wrzuciły do pieca. I nic by z nich nie było, a jednak z tancerki został cekin a z żołnierzyka ołowiane serduszko. Jeżeli z moich filmów zostanie serduszko to misja na tym świecie jest spełniona” - z przekonaniem podkreśla reżyser "Historii miłosnych".

 

Wszystkim było przykro, że to już koniec. Tyle świetnych filmów, ciekawych rozmów, tyle wartościowych słów. Tegoroczny Festiwal był świetnie przygotowany. Mimo, że nie przyjechał Kuczok i Piwowski impreza nie straciła a wartości. Okazuje się, że tarnowianie cenią i czekają na propozycje ambitne i niekomercyjne. Świadczy o tym frekwencja na dwóch z 24 seansów - "Greku Zorbie" Michaela Cacoyannisa i "Tam, gdzie rosną poziomki" Ingmara Bergmana.

 

"Mamy dużo do powiedzenia. Mamy dużo do przekazania. Za rok VI Festiwal Vitae Valor” – zakończyła Zuzanna Szafrańska. Zuzanna na scenie kina „Marzenie” wyznała miłość Jerzemu Stuhrowi mówiąc „Ja Pana kocham” i wyraziła chyba opinię wszystkich zgromadzonych w kinie. Wraz z Jerzym Świtkiem przez siedem dni prowadziła konferansjerkę.

 

 

Oficjalne imprezę zakończył ks. Artur Ważny, Duszpasterz Akademicki . Ale bynajmniej to nie koniec, bo VITAE wciąż trwa...

 

 

BB

Komentarze...