Załatwią ci pracę i... męża
access_time 2005-12-27 22:33:17
Dzisiaj można znaleźć swojego partnera życiowego nawet nie wychodząc z domu. Nie brakuje chętnych, którzy za nas mogą to zrobić, odpłatnie oczywiście. Przekonała się o tym jedna z tarnowianek, zaskoczona tym bardziej, że poszukiwała pracy, a nie męża.

Ewa, młoda mieszkanka Tarnowa, po skończeniu studiów ekonomicznych poszukiwała pracy. Na miejscu nie było dla niej żadnych atrakcyjnych ofert. Ponieważ dobrze zna angielski, francuski i włoski, brała pod uwagę zatrudnienie za granicą. W tym celu zwróciła się do jednego z krakowskich biur zajmujących się pośrednictwem pracy w krajach Unii Europejskiej.

 

- Kilkakrotnie kontaktowałam się z tym biurem, aż w końcu coś właściwego dla siebie znalazłam. Po załatwieniu wszelkich formalności nie byłam już zainteresowana nowymi ofertami biura. Moje z nim kontakty uznałam za owocne, ale zakończone.

Tymczasem biuro pośrednictwa z Krakowa nie zapomniało o swojej klientce. Miesiąc później wysłało jej nową ofertę, ale nie dotyczyła ona pracy. Tarnowiankę uprzejmie poinformowano, iż możliwe są nowe usługi, tym razem... matrymonialne.

 

" (...) W naszej bazie danych posiadamy oferty mężczyzn z Włoch, zarówno mieszkających we Włoszech, jak i przebywających obecnie w Polsce z powodu pracy. Są oni zainteresowani poznaniem kobiet z Polski w celu stworzenia stałego związku. Jeśli jest pani osobą samotną i zainteresowaną naszą propozycją, prosimy o kontakt w celu dopełnienia formalności, związanych z zapisaniem się do naszego biura".

 

- Zadzwoniłam do Krakowa z pretensjami, że poszukiwałam pracy, a nie męża i zapytałam, dlaczego moje dane wykorzystuje się w celach, co do których mam zastrzeżenia - mówi Ewa.

 

Krakowskie biuro odpowiedziało, że klientka wcześniej wyraziła zgodę na przetwarzanie swoich danych i że informacja o usługach matrymonialnych, która do niej dotarła, stanowiła jedynie powiadomienie o nowym rodzaju usług.

 

- Firma ta wykorzystała informacje, podane przeze mnie, w zupełnie innym celu. Wiadomo jej było, że jestem osobą samotną i że znam obce języki. Poczułam się przez chwilę jak zwierzyna wystawiona na celownik. Może prawnie jest to dopuszczalne, ale - moim zdaniem - jest to w złym guście. Widocznie komercja nie zna już żadnych granic - skarży się Ewa.

 

Od kilku lat usługi matrymonialne w Polsce w coraz większym stopniu korzystają z nowoczesnych technik komunikowania się (internet, SMS). Zainteresowane osoby mogą uzyskać dostęp do wielu ofert nawet nie wychodząc ze swego mieszkania. Pierwsze osobiste spotkanie z przyszłym partnerem czy partnerką nie wymaga już takiej śmiałości jak kiedyś, gdyż poprzedzone ono może być wcześniejszymi kontaktami poprzez różnego rodzaju media.

 

Wiesław Ziobro

 

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl

 


Komentarze...