Miasto grozi odcięciem prądu
access_time 2005-12-29 23:27:58
Sporo pracy wczoraj na sesji mieli prawnicy tarnowskiego magistratu. Szef miejskich radców prawnych, Piotr Wardawa musiał tłumaczyć, dlaczego doszło do sporu z Samorządowym Kolegium Odwoławczym i w jakich okolicznościach UMT odłączy prąd SKO. Może być także problem prawny, związany z osobą nowego radnego, który został powołany, ale nie zjawił się już po raz drugi na sesji, gdyż przebywa obecnie w Hiszpanii.

Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Tarnowie odbyła się rozprawa przeciwko tarnowskiemu Urzędowi Miasta, z powództwa Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

 

- Jest to sprawa wytoczona o naruszenie posiadania SKO przez miasto Tarnów, poprzez to, że jako urząd remontujemy budynek przy ul. Mickiewicza, gdzie znajduje się obecnie SKO, a przeprowadza Urząd Miasta - tłumaczy radca prawny magistratu, Piotr Wardawa.

 

W czasie wczorajszej rozprawy Piotr Wardawa zagroził SKO odcięciem prądu, jeśli do trzeciego stycznia nie porozumie się z miastem. - Jako Urząd Miasta nie mamy obowiązku dostarczać prądu Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu - tłumaczył wczoraj Piotr Wardawa. - Jeśli więc SKO nie podporządkuje się miastu, to będzie chyba jedynym Samorządowym Kolegium Odwoławczym, gdzie wszelkiego rodzaju postanowienia wypisywane będą ręcznie, bez użycia komputera.

 

SKO miało przeprowadzić się do pomieszczeń w budynku przy ul. Bema, gdzie wcześniej mieściły się jednostki miejskie - TZDM oraz Zarząd Komunikacji Miejskiej. Jednak szefowie Samorządowego Kolegium Odwoławczego stwierdzili, że tamte pomieszczenia im nie odpowiadają i nie będą przeprowadzać się do nich z ul. Mickiewicza.

 

Do 1 stycznia Urząd Miasta zaplanował tymczasem, że przeprowadzi na Mickiewicza wszystkie wydziały, które się mają tam znaleźć. Już wcześniej przeniesiono tu na przykład z ul. Bernardyńskiej biuro miejskiego inżyniera ruchu.

 

Miasto widzi także inne rozwiązanie w zaistniałym konflikcie.

 

- Wczoraj w imieniu władz miejskich zaproponowałem w sądzie, że SKO może zostać w budynku przy Mickiewicza, ale pod warunkiem, że się "ścieśni" i w całości przeprowadzi na poddasze, gdzie obecnie i tak się znajduje - tłumaczy Piotr Wardawa. - Ta propozycja ugody nie została jednak przyjęta. SKO twierdzi, że ma system komputerowy połączony w sieć i nie jest możliwe, aby się pomieściło na poddaszu.

 

Sąd Rejonowy wyznaczył wczoraj oględziny przedmiotu sporu, czyli budynku przy ul. Mickiewicza. Oględziny takie odbędą się 18 stycznia. Zanosi się więc, że SKO - jeśli magistrat spełni swoją groźbę - może być pozbawione prądu przez co najmniej dwa tygodnie.

 

Radny w Hiszpanii

 

Wczoraj na sesji już po raz drugi nie pojawił się nowy radny miejski, Andrzej Michalik, który został powołany radnym w miejsce Józefa Rojka, obecnie już posła Prawa i Sprawiedliwości. Radny Michalik już na pierwszej części sesji RMT - w ub. tygodniu - miał złożyć ślubowanie, ale też go nie było.

 

Jak ustaliły pracownice kancelarii RMT, radny przebywa obecnie w Hiszpanii. W świetle przepisów jest natomiast tarnowskim radnym, choć nie złożył ślubowania.

 

- Pan Andrzej Michalik został prawidłowo przez magistrat zawiadomiony o przysługującym mu mandacie radnego w miejsce Józefa Rojka - tłumaczy inny prawnik miejski, Grzegorz Szczerba. - Natomiast nie odebrał naszego zawiadomienia i nie stawił się na sesji.

Radni miasta uznali, że Andrzej Michalik został radnym, choć nie złożył ślubowania. - Co do dalszych losów tego radnego, musi tą kwestię rozstrzygnąć Rada Miasta, jeśli oczywiście pan Andrzej Michalik nie będzie nadal zjawiał się na sesjach - tłumaczy Grzegorz Szczerba.

 

Przepisy mówią jedynie, że radny mógłby odmówić złożenia ślubowania. Oczywiście radnemu, który nie uczestniczy w sesjach nie przysługuje dieta.

 

(Smol)

Dziennik Polski

www.dziennik.krakow.pl

 

Komentarze...