Sportowe noworoczne podsumowanie
access_time 2006-01-03 18:17:24
Choć spora część dyscyplin sportowych w okresie sylwestrowym ma tylko przerwę pomiędzy poszczególnymi etapami rozgrywek, to jednak chyba warto podjąć się oceny tego, jaki był dla tarnowskiego sportu ten mijający rok.


>%%br%%    W naszym pięknym mieście prawdziwy powrót od kilku lat przeżywa żużel. Nic w tym dziwnego. Zawsze był i jest szczególną dyscypliną dla tego miasta. W polskich środowiskach mówi się wręcz o tarnowskim fenomenie miłości do "czarnego sportu". Rok 2005 był czymś niesamowitym nie tylko dla kibiców, ale i dla jeźdzców, którzy zdobywali tytuły jeden pod drugim. Już na początku sezonu mówiło się o kolejnej walce Jaskółek o medal, najlepiej złoty w rozgrywkach o DMP. NIkt jednak nie przypuszczał, że oprócz tego nasi zawodnicy osiągną tak wiele w pozostałych rozgrywkach. <br/>
    <br/>
    Szczytem marzeń było podium w biało - niebieskich kolorach. Okazało się, że "paczka" stworzona przez trenara i menadżerów tarnowskiej ekipy jest nie tylko zgrana, ale również potrafi powalczyć indywidualnie. Złoto dla <span style=Janusza Kołodzieja, srebro i brąz braci Gollobów. Sam Janusz w tym sezonie zbierał niemal wszystko co się udało zebrać.

    Nasz Wielki Tony Rickardsson w tym sezonie zdobył kolejny (już 6.) tytuł Indwyidualnego Mistrza Świata. I jak w tym przypadku nie powiedzieć, że Tarnów jest dla niego wyjątkowo szczęśliwy. Wygląda na to, że w mieście, gdzie zaczęło mu się tak znakomicie powodzić, również zakończy karierę we wspaniałym stylu.
    Nieco gorzej powodziło się naszej drugiej linii. Nie dość, że sezon do najlepszych nie należał, to nadomiar złego Grzegorz zaliczył bardzo groźny upadek, który w efekcie nie pozwoli mu na jazdę przynajmniej przez najbliższe pół roku. Burza jeszcze na początku sezonu zatarł jeden z najlepszych silników, a pozostałe już nie bardzo chciały jechać. Późniejsze kombinacje przy ustawieniach pomogły, ale w walce o miejsce w ekipie stał na straconej pozycji. Jeden z najgorszych w swojej karierze sezonów miał Robert Wardzała. Zawodnik w meczach pojawiał się bardzo rzadko i nie często przywoził punkty. Kolejny sezon, w którym okazuje się być chyba za słabym na rozgrywki w e-lidze. Marcin również w najważniejszych swoich występach nie popisał się i tracił dystans do czołówki. Mimo to wszyscy mają nadzieję, że z roku na rok będzie coraz lepiej i w kolejnym sezonie, razem z Januszem Kołodziejem stanowić będą podporę tarnowskiej grupy uderzeniowej.
    Kolejnym atutem byli doskonale zorganizowani Kibice, którzy wielokrotnie pokazywali, dlaczego przychodzą na stadion. Głośny, wspaniały doping, oprawy za kilkaset złotych (mecz finałowy pochłonął o wiele większe środki, zebrane głównie dzięki wsparciu osób z pierwszego łuku, a także części tych, którzy zasiadają na drugim wirażu). Wszystko to tworzyło niesamowity klimat, który tylko przybliża do kolejnego sukcesu.
    W nadchodzącym sezonie zobaczymy niemal niezmieniony skład. Różnica polega na zakontraktowaniu dodatkowo Lukasa Drymla i doskonałego gorzowskiego juniora, Pawła Hliba. Odchodzi Robert Wardzała, a Grzegorz Rempała ma podpisaną tzw. umowę warszawską.
    Rafineria Trzebinia nie będzie już strategicznym sponsorem tarnowskich "Jaskółek", co przerażało niemal wszystkich zainteresowanych. Pozytywne działania Prezydenta Miasta Tarnowa oraz Prezesa Ż.S.S.A. pozwoliły na domknięcie budżetu i wejście w nowy sezon z w miarę spokojnym obliczem.
Mimo tych zmian o kolejny tytuł będzie bardzo ciężko, bo znakomita większość ekip zbroi się zagranicznymi zawodnikami, których w tym roku można mieć dowolną ilość. Prawdziwy Dream Team szykuje się w Częstochowie i Wrocławiu. Mimo wszystko mamy nadzieję, że i tym razem się uda.

>     Po wielu latach wróciła także koszykówka na ekstraligowe salony. <span style=Tarnowska Unia S.S.A. na powrót przejęła swoje miejsce w rozgrywkach najlepszych i stanęła do walki. Fatalny początek sezonu, złe przygotowanie drużyny, sporo nietrafiony transferów i robienie wszystkiego na ostatnią chwilę spowodowały, że przez  10 pierwszych kolejek nie udało się urwać rywalom ani jednego punktu. Nie pomogła pierwsza zmiana trenera i próby wymiany części zawodników. Wiele razy było blisko, bardzo blisko, ale trzecia i czwarta kwarta okazywały się niemal zabójcze. Przegrane to praktycznie ostatnie minuty meczów i jakiś sposób załamania, które owocowało fatalną grą i licznymi pomyłkami nie tylko w strategii ale również w prostych zagraniach.
    Pierwsza seria jest już za nami. Unia jest na przedostatnim miejscu z 16-punktowym dorobkie, który nie może zadowalać, ale jeśli weźmiemy pod uwage, że trzy ostatnie mecze wygraliśmy, w tym jeden na wyjeździe z Anwilem Włocławek, to wydaje się, że można nieśmiało spoglądać w lepszą przyszłość.

>    Wielkim uderzeniem sezon rozpoczęła tarnowska <span style=piłka ręczna. Beniaminek nie czekał na zapłacenie tzw. "frycowego" tylko przystąpil do mocnego uderzenia i tym samym zaskoczył chyba wszystkich. Po świetnym początku, walce ze wszystkimi, niezależnie od stażu i poprzednich zdobyczy przeciwnika, na koniec roku mieli tylko 2 punktową stratę do lidera. Taki obrót spraw daje do myślenia. Powrót tarnowskich szczypiornistów jest jak najbardziej zasłużony i miejmy nadzieję, że nie będą oni musieli rezygnować kolejny ze swoich aspiracji, tylko przez problemy finansowe.

   
   
>    <span style=Piłka nożna jak co roku przeżywa ciężkie chwile. Reorganizacja IV ligi może pozbawić nasze miasto kolejnej drużyny w tych rozgrywkach. Fatalny początek sezonu w wykonaniu Tarnovii Tarnów przyczynił się do tego, że po pierwszej rundzie rozgrywek jest ona na 13 miejscu, ze znaczną stratą do prowadzącego, ale do grupy drużyn premiowanych pozostaniem w tej lidze jest tylko 6 punktów do nadrobienia.
    Unia też nie rewelacyjnie weszła w nowy sezon. Niby zapowiadany był atak na III ligę, ale nie bardzo się on powiódł. Remisy ze słabymi drużynami  na początku sezonu, do tego 3 porażki i strata z 5-6 stała się 13-punktową, co w efekcie stawia Unie w nieciekawej sytuacji. Zamiast walczyć o awans ligę wyżej, będzie musiała bronić pozycji pozostającej w IV lidze drużyny.
    Na niższych szczeblach swoją grą może zadowalać tylko A-klasowa TarnoviaII/Wola Lubecka. Obecnie jest wiceliderem i ma spore szanse na awans. W tej samej lidze niezbyt dobrze w tym roku spisuje się drużyna Błękitnych Tarnów, którzy w ciągu całego sezonu byli w stanie wygrać tylko 3 spotkania, w 4 udało się wywalczyć remis i tym samym uplasowac się na 11 pozycji.  Metal/Gawro Tarnów w tym sezonie radzi sobie raczej przeciętnie i kwestie awansu z V do IV ligi trzeba będzie odłożyć na kolejne sezony.
    Szansą jest budowany po cichu plan połączenia sił i skierowania ich w kierunku jednej drużyny, która miałaby promować nasze miasto w wyższych ligach. Co z tego wyjdzie pokaże czas.

    W tym Nowym Roku pozostaje mieć tylko nadzieję, że będzie on jeszcze bardziej obfitował w sukcesy i kolejne medale, czego Państwu i sobie serdecznie życzymy.
Komentarze...