Zgłębiając ARKANa błędów.
access_time 2006-02-21 16:14:38
Arkan ? element uzbrojenia jazdy tureckiej, rodzaj lassa przytroczonego do siodła, wykorzystywany do ściągania pojedynczych jeźdźców z konia. Jednak tym razem okazało się, że kanar arkanu lubi nadużywać.

To kanar jedynie ma taki wyraz twarzy.? 14 czerwca 2005

 

W skutek charakterystycznej dla mojej osoby nieobecności umysłu zapominam plecaka z autobusu nr 9 tarnowskiego MPK. Wypadek dość dziwny, aczkolwiek możliwy, zważając na stan emocjonalny ucznia w ostatnich dniach roku szkolnego. Za radą znajomych postanowiłem złapać feralny kurs w drodze powrotnej.

 

Po 40 minutach 9 nadjechała. Wsiadłem do środka, przez chwile przystanąłem, zastanawiając się gdzie położyłem teczkę. Autobus ruszył. ?Bilet do kontroli? Nie pomogły tłumaczenia, kontroler wypisał mandat, ja ruszyłem w stronę kierowcy zapytać o moja zgubę. Ktoś odniósł ja do szoferki. Przystanek pod kościołem misjonarzy. Właśnie dobiegł końca najdroższy przejazd MPK w moim życiu. Koszt połączenia, nota bene oddalającego mnie od celu, wyniósł 70 PLN. Na miejscu, bez odsetek. Szybkie, podpis, pokwitowanie i uśmiech pracownika firmy Arkan: "Może pan to wyrzucić, nie będzie już na nic panu potrzebne".

 

Czy posłuchałem rady ? nie pamiętam. Kwitek jednak zaginął.

 

Przedstawienie czas zacząć. 28 listopada 2005

 

Naukę historii przerywa telefon od rodzicielki: "Słuchaj, ty na pewno zapłaciłeś ten mandat za jazdę bez biletu? Bo przyszło wezwanie, w dodatku zaadresowane imiennie na tatę, że do 2 grudnia trzeba zapłacić 150 złotych. Inaczej rozprawa w sądzie grodzkim".

 

Z nieukrywaną złością zadzwoniłem do biura firmy Arkan. Pan po drugiej stronie kabla ze stoickim spokojem oznajmił, żebym napisał pismo do dyrekcji, oraz że komputerowych archiwach nie ma dokładnie opisanej sprawy. Łaskawie jednak obiecał znaleźć pokwitowanie. Umówiłem się na godzinę 15 następnego dnia w siedzibie przedsiębiorstwa. Rozmowa telefoniczna kosztowała mnie ponad 5 PLN.

 

Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?? 29 listopada 2005

 

Natychmiast po skończeniu lekcji udałem się do biura firmy. Mój wczorajszy rozmówca przywitał mnie z uśmiechem. Oświadczył, że zapłacone, i najwyraźniej oczekiwał, że w zupełnym spokoju bez żadnych zbędnych pytań opuszczę jego miejsce pracy. Bez potwierdzenia ze strony dyrekcji, bez zapewnienia o wycofaniu sprawy zleconej firmie windykacyjnej (nr ARKAN 2/39/566). Po przeciągającej się rozmowie zostałem wprowadzony do gabinetu szefa. Widać było, że ten pewny siebie jegomość z góry patrzy na dociekającego swoich praw siedemnastolatka. Z niedowierzaniem spoglądał na potwierdzenie zapłaty (znalezione się w archiwum). Odmówił wykonania kserokopii nic nie pomogły tłumaczenia, że swój egzemplarz wyrzuciłem za radą zatrudnionego przezeń kontrolera. Dopiero po długim naleganiu wydał swojemu pracownikowi polecenie, by ten wysłał mi potwierdzenie anulowania sprawy. Obiecał napisać do firmy windykacyjnej email, wyjaśniający zaistniałą sytuację. Na koniec oświadczył - "Pan nie musi robić już nic"?

 

Koszt przejazdu w obie strony wyniósł mnie 2,20 PLN. W sumie na rozwiązanie problemu stworzonego przez firmę Arkan wydałem około 8 złotych polskich. Nie liczy się tu kwota, ale zasady. I fakt, że mogłem tę sumę zainwestować o wiele korzystniej.

 

Prawem na lewo

 

Ile takich omyłkowych, nie popartych dowodami pozwów wpłynęło za sprawa firmy Arkan do sądu grodzkiego. Ilu ludzi przede mną zapłaciło, nie dociekając, jakim prawem wysunięte zostały wobec nich roszczenia finansowe. Wreszcie jak to się stało, ze przedsiębiorstwo windykacyjne groziło komornikiem i wniesieniem pozwu do sądu grodzkiego, nie posiadając żadnych (bo jakich?) dowodów przeciwko mojej osobie.

 

Dziś, kiedy piszę te słowa, jest 17 lutego 2006. Wczoraj do windykacyjnej Kruk wysłałem maila, z zapytaniem czy sprawa została umorzona. Dostałem następującą odpowiedz:? Potwierdzam że Pana sprawa została wycofana z procesu windykacji w KRUK SA w dniu 05-01-2006r.? Szkoda tylko, że nie zostałem powiadomiony o tym telefonicznie ani listownie. Oraz że na wycofanie musiałem czekać grubo ponad miesiąc.

 

Dominik Zając

Komentarze...