Wernisaż Łukasza Cywickiego
access_time 2006-02-21 17:06:10
Galeria Miejska zaprasza tarnowian na wernisaż Łukasza Cywickiego. W swoich pracach przedstawia on czarno-biały świat. Otwarcie wystawy w piątek - 24 lutego - o godzinie 19.00 w salach wystawowych Pasażu Tertila.

Łukasz Cywicki urodzony w 1975 w Przemyślu. W latach 1994/95 studia na Wydziale Grafiki Warsztatowej w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Dyplom w 2000 r. w Pracowni Drzeworytu prof. Zbigniewa Lutomskiego i równolegle w Pracowni Malarstwa prof. Jana Świtki. Obecnie asystent w Zakładzie Grafiki w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego. Członek Stowarzyszenia Międzynarodowe Triennale Grafiki w Krakowie. W 2001 Juror Międzynarodowego Festiwalu Grafiki w Cluj-Napoca w Rumunii. W 2005 pobyt studyjny w Centrum Graficznym Fransa Masereela w Belgii.

 

Jak sam autor mówi o swoich pracach?

 

 hspace="Poszukuje ciekawych, naturalnych kontrastów faktur i form, naturalnego oświetlenia. Poprzez ich analizę, a także niezbędną w tym przypadku selekcję, dochodzę do ostatecznej decyzji, jaką jest wybór tematu. Przy pomocy aparatu fotograficznego wycinam interesujące mnie fragmenty, które w dalszych etapach pracy ulegają zamierzonym uproszczeniom, tworząc nową, niejako „oczyszczoną” rzeczywistość. Znajome kształty, układy form, znaki nabierają nowego znaczenia. Rozpoczynają nowe życie w nowej przestrzeni, mierzone już inną miarą wartości metafizycznych.

 

Kolejnym krokiem w tym kierunku jest budowanie odpowiedniej dynamiki i napięcia w obrazie, uzyskiwane poprzez ograniczenie kolorystyki wyłącznie do bieli i czerni. Lubię zestawienia mocnych, zdecydowanych form z partiami delikatnych, miękkich struktur fakturowych, plam jasnego światła z partiami głębokiej, ciężkiej czerni. Tradycyjna sztywność wynikająca z warsztatu linorytniczego nie jest tutaj przeszkodą. Można ją z powodzeniem wykorzystać, ale równie dobrze złagodzić, bądź zupełnie wyeliminować poprzez stałe poszukiwania i umiejętne stosowanie możliwości warsztatowych.

 

Kolejną, bardzo ważną dla mnie sprawą jest rodzaj gry pomiędzy pozytywem a negatywem obrazu. W odbiorze obraz ten postrzegany  hspace=jest jako pozytywowy, chociaż ja używam wyłącznie negatywu. Mówiąc wprost to, co wydaje się być drukiem białego koloru na czarnym papierze - a więc pozytywem rzeczywistości, jest zaprzeczeniem, dziurą w czerni - negatywnym pozytywem. Kompozycja obrazu,
a właściwie jej otwartość, jest dla mnie wartością podstawową. Poprzez prosty zabieg polegający na multiplikowaniu i manipulacji obrazem, uzyskuję możliwość swobodnego kreowania formy.

 

Kompozycja dopełnia się jakby „lustrzanym”, częściowo tylko modyfikowanym odbiciem każdej pracy. Multiplikując obraz, buduję wieloczłonowe układy kompozycyjne, co w przypadku konkretnej przestrzeni „do zagospodarowania”, daje wiele bardzo ciekawych możliwości zmiennych kreacji tej samej pracy. Tak budowany świat jest pełen skojarzeń i implikacji, jest w ciągłym ruchu, metamorfozie. Według mnie czarno-biały świat jest równie ciekawy jak kolorowy".
 

Komentarze...