Dzisiaj tłusty czwartek. Smacznego!
access_time 2006-02-23 12:04:44
Pączków i faworków nie może dzisiaj zabraknąć. Dzisiaj tłusty czwartek, ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Obżarstwo jest dzisiaj dozwolone a wręcz nakazane. Skąd wzięła się tradycja tłustego czwartku?


Nie wiadomo dokładnie, skąd się wzięła tradycja tłustego czwartku. Jedna z legend głosi, że początek miała w Krakowie. Mieszkał tam bowiem w XVII wieku zły rajca o nazwisku Conber. W dniu jego śmierci - a był to właśnie czwartek - krakowskie przekupki urządziły wielkie przyjęcie, na które usmażyły góry pączków. W kolejnych latach dla upamiętnienia tego wydarzenia, tłusty czwartek czczono oprócz wszechobecnych słodkości, zabawą w conbra, czyli przebieraniem się, tańcem i śpiewami.

Inna legenda głosi, że tłusty czwartek rozpoczynał ostatni tydzień karnawału, podczas którego jedzeniu i piciu nie było końca. Raczono  hspace=się tłustymi słodkościami: racuchami oraz ciastkami nadziewanymi słoniną. Pewien turecki ambasador po powrocie do Stambułu tak opisywał zjawisko, którego doświadcczył w Polsce: "W tym okresie chrześcijanie w Lechistanie doznają jakowejś wariacyji, dopiero proch sypany na głowę skutecznie leczy takową".

 

 hspace=Przez kilkaset lat tłusty czy combrowy czwartek upływał głównie na jedzeniu i piciu. We wszystkich domach gotowano dużo obficie kraszonego jadła, kasze i kapustę ze skwarkami, na stołach stawiano słoninę i sadło. Nigdzie nie mogło zabraknąć smażonych na tłuszczu, słodkich racuchów, blinów i pampuchów oraz lepszych i delikatniejszych pączków lub chrustów. Tłusty czwartek był jednak tylko wstępem do różnorodnych zwyczajów i hucznych zabaw, które odbywały się w ostatnie trzy dni karnawału. Starano się wtedy najeść do syta przed zbliżającym się Wielkim Postem.

 

Czas przed Wielkim Postem nazywany jest ostatkami, zapustami, a ostatnie 3 dni przed Środą Popielcową zapustem lub mięsopustem. Był to czas zabaw i wesołych pochodów przebierańców. Chłopcy chodzili po wsiach przebierając się za konia, kominiarza, muzykanta, babę lub dziada.

 

Czeka nas jeszcze tzw. Podkoziołek. We wtorek zapustny, czyli przed popielcem młodzież zbierała się w gospodzie, by wesoło zakończyć mięsopusty. Podczas zabawy tańcząca para stawała przed muzykantami, a jeden z chłopców przypominał wszystkim o konieczności złożenia pod koziołkiem pieniędzy. Tancerka rzucała pod figurę kozła stojącego na talerzu datek w podziękowaniu za zapustne tańce. W odróżnieniu od innych zabaw taniec ten opłacały dziewczęta. O godzinie dwunastej rozsypywano po gospodzie popiół - i tak zaczynał się post.

Komentarze...