Czesne na odszkodowanie
access_time 2006-02-28 23:36:20
Jeśli Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Tarnowie podtrzyma wyrok pierwszej instancji, prof. dr hab. Stanisław Lis, zwolniony w 2003 r. rektor Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej, może otrzymać od swego dawnego pracodawcy odszkodowanie bliskie miliona złotych. Studenci MWSE zastanawiają się, czy na wypłatę tak wysokiego odszkodowania nie zostanie przeznaczone ich czesne, zamiast - jak się spodziewali - na poprawę warunków studiowania.

Sprawa zaczęła się w maju 2003 r., gdy po kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej w Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie spółka założycielska uczelni odwołała prof. dr. hab. Stanisława Lisa ze stanowiska rektora. Odwołany rektor nie zgodził się z tą decyzją; uchwały o jego odwołaniu z funkcji rektora i powołaniu na to stanowisko prof. Stanisława Belniaka zaskarżył w drodze powództwa, zostało ono jednak przez sąd prawomocnie oddalone.

 

Pełnomocnik prof. Lisa informował w tym czasie właścicieli uczelni, iż profesora nie można odwołać, ponieważ jego umowa z 3 czerwca 2002 r. nie przewiduje możliwości wcześniejszego jej rozwiązania. Spółka założycielska MWSE po dokładnej analizie doszła do wniosku, że postanowienia tej umowy powstały w niejasnych dla niej okolicznościach i działają na jej niekorzyść. O wątpliwościach tych powiadomiono Prokuraturę Rejonową w Tarnowie. Prokuratura, po przeprowadzeniu stosownych ekspertyz, postanowieniem z 31 grudnia 2004 r. umorzyła śledztwo "wobec niepopełnienia czynów".

 

We wrześniu 2003 r., gdy były rektor, przebywając dotychczas na zwolnieniu lekarskim, zgłosił zamiar powrotu do pracy, władze MWSE rozwiązały z nim umowę z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia. W grudniu tego samego roku, jeszcze przed upływem terminu wypowiedzenia, prof. Lis został zwolniony dyscyplinarnie, ponieważ założyciele MWSE zarzucili mu działanie na szkodę uczelni; ponadto oznajmili, że jako pracodawcy całkowicie utracili do b. rektora zaufanie. Od początku profesorowi zarzucano, iż źle przygotował uczelnię do kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej, a po odwołaniu wystosował pisma do resortu edukacji i PKA, w których zawarte informacje spowodowały zawieszenie praw do prowadzenia studiów magisterskich. Miało się to wiązać ze zmniejszeniem naboru na studia i kłopotami w utrzymaniu płynności finansowej placówki. Ta ostatnia sprawa była swego czasu głośna w Tarnowie, a w kręgach zbliżonych do MWSE mówiło się o zemście odwołanego rektora na tarnowskiej uczelni.

 

W rozmowie telefonicznej z dziennikarzem prof. Lis stwierdził, że spółka założycielska MWSE formułuje względem niego fałszywe zarzuty, czuje się pokrzywdzony, tym bardziej, że to on zakładał tę uczelnię i zawsze troszczył się o jej rozwój.

 

Nie zgadzając się z zarzutami, profesor o uznanie swoich racji rozpoczął walkę także w sądzie pracy. Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Tarnowie, wyrokiem z 19 lipca 2005 r., zasądził od pozwanej MWSE na rzecz prof. Stanisława Lisa odszkodowanie wraz z odsetkami na łączną kwotę 920 tys. zł. Sąd uznał, iż zarówno wypowiedzenie umowy o pracę, jak i rozwiązanie jej bez zachowania okresu wypowiedzenia były z punktu widzenia prawa "czynnościami wadliwymi". Zdaniem sędziów, naruszone zostały niektóre artykuły i paragrafy kodeksu pracy.

 

Sąd jednak nie przywrócił prof. Lisa do pracy w MWSE, czego w pozwie domagał się zainteresowany. Jednym z istotnych powodów jest - zdaniem sądu - fakt, że prof. Lis założył wyższą uczelnię w Brzesku i jest w niej rektorem. Sąd nie chciał dopuścić, by rektorem dwóch konkurujących ze sobą uczelni była ta sama osoba.

 

To jeszcze nie koniec sprawy, gdyż obie strony złożyły apelację do Wydziału Pracy Sądu Okręgowego w Tarnowie, przed którym obecnie toczy się postępowanie. W środowisku akademickim zaś coraz głośniej jest o możliwym bardzo wysokim odszkodowaniu dla prof. Lisa.

 

- Tak wysokie odszkodowanie stoi, naszym zdaniem, w sprzeczności z normami sprawiedliwości społecznej. Studenci mogą mieć wątpliwości, czy płacone przez nich czesne może być przeznaczone na taki cel. Wątpliwości są tym większe, że mamy za sobą dwa wyroki sądowe, które w sprawie odwołania poprzedniego rektora uznają nasze argumenty - mówi prof. dr hab. Stanisław Belniak, obecny rektor MWSE.

 

Władze tarnowskiej uczelni mówią, że wypłacenie kwoty ponad 900 tys. zł nie jest dla MWSE bez znaczenia. Tym bardziej, że uczelnia, utrzymująca się z czesnego, planuje rozwój. Przykładowo niewiele więcej przeznaczyła ona na zakup nowego budynku, tzw. Mariensztatu. W planach jest uruchomienie kolejnego kierunku kształcenia: turystyka i rekreacja, co też wiąże się z pewnymi nakładami.

 

Prof. Lis przed uprawomocnieniem się wyroku nie chciał komentować wysokości zasądzonej przez pierwszą instancję kwoty odszkodowania. Powiedział tylko, że pięć czy sześć razy proponował MWSE ugodę w sądzie na dogodnych warunkach, ale propozycje zostały odrzucone. Zwrócił też uwagę, że przez trzy lata nikt z dziennikarzy nie zainteresował się, jak się go krzywdzi, jakimi metodami zwalcza, ale dopiero wysokość odszkodowania zwróciła uwagę mediów. Wydział IV Pracy SR w Tarnowie w uzasadnieniu wyroku wyjaśnia: "W przypadku powoda suma odszkodowania jest duża, ale to wynik tego, że z jednej strony powód miał wysokie miesięczne wynagrodzenie, a z drugiej, iż umowę rozwiązano już w grudniu 2003 r., a miała trwać do sierpnia 2006. Ustalenie miesięcznego wynagrodzenia powodowi leżało w gestii Założyciela. Skoro ukształtowano je na tak wysokim poziomie, to duża wysokość odszkodowania właśnie z tego wynika. Z tego powodu nie ma więc jakiejś rażącej dysproporcji między miesięcznym wynagrodzeniem Stanisława Lisa, a przysługującym mu w świetle umowy odszkodowaniem".

 

Sąd Okręgowy wyrok w opisywanej sprawie może wydać w tym tygodniu.

 

 Wiesław Ziobro

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl


Komentarze...