Podtopione powiaty
access_time 2006-03-31 17:35:27
Biała znowu wylała. Najwięcej szkód wyrządziła na terenie gminy Ciężkowice. Pod wodą znalazły się też setki hektarów na Powiślu Dąbrowskim. Stan pogotowia powodziowego ogłoszono też na północy powiatu brzeskiego, w gminie Borzęcin.

W Ciężkowicach pod wodą znalazł się zakład przetwórstwa mięsnego, sklep i stacja paliw LPG. Woda wdarła się też na boisko miejscowego klubu sportowego Ciężkowianka. - Przez kilka godzin monitorowaliśmy stan wody w rzece - mówią miejscowi strażacy. Druhowie czuwali, by woda nie przedarła się przez jezdnię: drogę Tarnów - Konieczna. Tak było przed kilkoma laty, kiedy to podtopiło posterunek miejscowej policji oraz pensjonat Joanny Tomickiej-Martuś.

 

Wczoraj o godz. 8.20 burmistrz Bochni ogłosił alarm przeciwpowodziowy dla miasta. Stało się to w związku z przekroczeniem stanu alarmowego na Rabie oraz rosnącym zagrożeniem wystąpienia rzeki z brzegów. Poziom wody Raby przy moście na ul. Proszowskiej osiągnął o godz. 9.05 - 7,8 m. Choć deszcz przestał padać ponowny pomiar, przeprowadzony dwie godziny później dał identyczny wynik.

W związku z ogłoszonym stanem alarmowym Miejski Zespół Reagowania całodobowo dyżuruje w Urzędzie Miejskim. - Mieszkańcy miasta Bochni, zagrożeni podtopieniem, mogą zgłaszać ten fakt pod nr telefonu 014 611 84 00. Dotychczas z tego powodu interweniowano tylko raz. W Podedworzu ratowano dobytek zagrożony wodą, ale nie miało to związku z Rabą.

 

Nieprzejezdna była wczoraj droga w kierunku Jastrzębiej. Mieszkańcy tej wsi, by dostać się do stolicy gminy musieli jechać przez Kipszną i Bogoniowice. Tradycyjnie już od świata odcięci byli mieszkańcy Turska. Woda zalała bowiem drogę w kierunku tej wsi. - Do pracy musiałem objechać przez Rzepiennik Strzyżewski. My do takiej sytuacji jesteśmy jednak przyzwyczajeni. Tak jest co roku, raz, dwa, a nawet więcej razy - mówi Stanisław Jakubowski. Nad ranem poziom wody w Białej oscylował w granicach sześciu metrów. Podczas powodzi tysiąclecia był jednak większy o metr. - Woda powoli opada. Co pół godziny sprawdzamy poziom w Białej, w Ciężkowicach i Grybowie. Ochłodzenie nieco nam sprzyja, ale wszystko będzie zależało od tego, czy nadal będzie padał deszcz, czy też nie - podkreśla Marzena Bednarz z Urzędu Gminy w Ciężkowicach. W stan gotowości bojowej postawiono kilkudziesięciu strażaków z kilku jednostek działających na terenie gminy.

 

Zbigniew Jurkiewicz, prezes zarządu firmy Komud, której budynki znalazły się wczoraj pod wodą, do tego typu zdarzeń jest przyzwyczajony. Woda już kilka razy wdzierała się do sklepu jego firmy, podtapiała stację paliw.

 

Wielkie straty

 

Biała zalała wiele hektarów w gminie Tuchów, Gromnik, Pleśna. W tej ostatniej wsi woda uszkodziła drogę w Szczepanowicach. - Do starych strat powodziowych będziemy musieli niebawem doliczyć nowe - ubolewa wójt Pleśnej, Stanisław Sorys. W kilku gminach powiatu tarnowskiego największe straty odnotują rolnicy. Część z nich będzie mogła się ubiegać o zwolnienia z podatku rolnego. - Po takiej powodzi umorzenie podatku jest dla mnie sprawą oczywistą. Nie wyobrażam sobie odmownej decyzji - tłumaczy wójt Gromnika, Bogdan Stasz. Podobnego zdania jest gospodarz gminy Tuchów. I tutaj woda poczyniła spore spustoszenia. Jakkolwiek liczenie strat się jeszcze nie rozpoczęło, to jednak już dzisiaj można powiedzieć, że w skali regionu mogą to być nawet miliony złotych.

 

Groźna Uszwica

 

Wysoki poziom wody w Uszwicy spędza sen z powiek wójtom powiatu brzeskiego. - Poziom wody znacznie się podniósł. Do korony wałów jest jeszcze blisko metr, ale sytuacja nie wygląda najlepiej. Wszystko będzie zależało od opadów deszczu. Ziemia nasiąknięta jest wodą, nie ma ona gdzie odpłynąć. Jak dalej będzie padać, to... może być niewesoło. Odnotowaliśmy kilkanaście podtopień, spowodowanych przede wszystkim wodą z rowów melioracyjnych - mówi wójt Borzęcina Janusz Kwaśniak. Podniósł się też poziom wody w Wiśle. Póki co nie ma powodów do niepokoju. Tak przynajmniej jest w Szczurowej. Na tutejszych pastwiskach i łąkach także jest jednak sporo wody.

 

Powiśle tonie

 

Trudna sytuacja panuje na Powiślu Dąbrowskim. W kilku gminach ogłoszono alarm powodziowy. Bodaj najgorzej jest w gminach: Olesno, Gręboszów, Szczucin. Trudna jest też sytuacja w północnej części gminy Radgoszcz. W sumie, jak szacują w dąbrowskim Starostwie Powiatowym, pod wodą jest tutaj około sześciu tysięcy hektarów. Tylko na terenie Gręboszowa ponad 2,5 tysiąca upraw jest zalanych. Zdaniem starosty dąbrowskiego Krzysztofa Kaczmarskiego, który kieruje akcją, przyczyn podtopień jest kilka. Duża ilość śniegu, podniesiony poziom wody w Wiśle i niedrożne kanały melioracyjne. To wszystko sprawia, że woda nie spływa.

 

Mirosław Kowalski

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl


Komentarze...