Kradli, czekając na wyniki...
access_time 2006-07-12 22:16:17
Dwóch tegorocznych maturzystów zatrzymała tarnowska policja za kradzież i podpalenie fiata 125p. Jak się okazało młodzi mieszkańcy Tarnowa i Zgłobic mieli na sumieniu o wiele więcej przestępstw.

Wszystko zaczęło się od informacji, że w Zgłobicach ktoś doszczętnie spalił fiata 125p. Policjanci z KMP w Tarnowie szybko ustalili, że auto było kradzione, a ukradli je właśnie dwaj tegoroczni maturzyści. Jak ustalono, sprawcy, oczekując na wyniki egzaminu maturalnego, zaczęli świętować wejście w dorosłe życie alkoholem. Pod jego wpływem, w ciągu zaledwie trzech dni, dopuścili się szeregu przestępstw.

 

Zaczęli od włamania do budowanego domu na terenie Zgłobic, skąd ukradli miedziane rury instalacji grzewczej wartości 3300 zł, które następnie sprzedali w punkcie skupu złomu. Pieniądze w większości przeznaczyli na alkohol. Dzień później, w nocy z 9/10 czerwca w Tarnowie przy ul. Armii Krajowej usiłowali ukraść fiata 126p należącego do mieszkanki Tarnowa. Wybili szybę w samochodzie i wyłamali stacyjkę, ale nie mogli sobie poradzić z uruchomieniem samochodu. Szybko więc zajęli się stojącym obok drugim fiatem. Tym razem udało się sprawcom wejść do wnętrza pojazdu i zwierając na krótko przewody uruchomić silnik.

 

Skradzionym samochodem udali się na objazdową wycieczkę po okolicy. Wycieczka nie trwała jednak długo. Już w Zgłobicach, nad Dunajcem, zabrakło gazu i amatorzy przejażdżki cudzym autem postanowili się pozbyć samochodu i... śladów kradzieży. Oblali więc fiata olejem znalezionym w bagażniku i podpalili. Samochód spłonął niemal doszczętnie.

 

To nie koniec wybryków dwóch maturzystów. Już następnej nocy w Zgłobicach włamali się do znajdującego się na prywatnej posesji samochodu marki volkswagen golf, w którym wybili boczną szybę. I tym razem sprawcy zniszczyli obudowę stacyjki, jednak nie udało się im jej rozmontować, więc odstąpili od kradzieży.

 

Jak się okazało, jeden ze sprawców (mieszkaniec Tarnowa) po zatrzymaniu przyznał się także do kradzieży w czerwcu 2004 r. roweru górskiego o wartości 270 zł. Rower ten ukradł sąsiadowi z klatki schodowej, w miejscu zamieszkania, a następnie sprzedał go koledze. Policja dotarła do nabywcy i odzyskała skradzione mienie, które zwrócono właścicielowi.

 

Obu maturzystom postawiono kilka zarzutów, za które grozi im kara pozbawienia wolności od 1 roku do lat 10. Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Obaj pochodzą z tak zwanych "dobrych domów" i dotychczas nie byli karani. Swoje zachowanie tłumaczyli wypitym alkoholem i brakiem świadomości, że robią coś złego. Teraz odpowiedzą przed tarnowskim sądem.

 

(J)

dziennik Polski

 

 

www.dziennik.krakow.pl

 

 

Komentarze...