Gdzie prezes?
access_time 2006-07-03 12:50:44
Z dziennikarskiego doświadczenia wiem, jak trudno skontaktować się z prezesami, dyrektorami, szefami, prezydentami itp. Znajdują się oni pod specjalną ochroną, którą sami wokół siebie roztoczyli. Dostępu do nich bronią skutecznie sekretarki, rzeczniczki, asystentki i tym podobne strefy buforowe. Na dłuższą metę unikanie czwartej władzy nie wychodzi im jednak na dobre, ale w lekceważeniu zwykłego obywatela są często bezkarni. Nie czują potrzeby tłumaczenia, wyjaśniania, przepraszania kogokolwiek, nie mówiąc już o zadośćuczynieniu.

Ostatnio najbardziej chyba poszukiwanym prezesem jest szef spółki świadczącej w Tarnowie usługi internetowe. Poszukuje go pan Tadeusz i zapowiada, że nie ustąpi. Chce mu osobiście wyrazić niezadowolenie z usług jego firmy. Na razie jego niezadowolenie rozbija się o mur biura obsługi klienta, złożony z panienek rozkładających ręce...

 

- Szef jest w Krakowie, jutro w Warszawie, nie upoważnił nas do podawania numeru telefonu. Proszę napisać, my przekażemy... I tak na okrągło. A stałe łącze internetowe ciągle ulega awarii, zwłaszcza, gdy w miasto uderzają pioruny.

 

Przyjazd serwisu niewiele zmienia i pan Tadeusz traci coraz częściej nerwy, dostęp do Internetu i kontakt ze światem. Traci, ale rzetelnie płaci wysoki abonament i powinien zasługiwać na odrobinę choćby szacunku. Także ze strony, za przeproszeniem, prezesa.

 

Gdziekolwiek jesteś i kimkolwiek jesteś panie prezesie, nie czuj się bezpiecznie. Pan Tadeusz już nie ustąpi...

 

Marek Baran

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl

 

Komentarze...