Nagrody Prezydenta dla nauczycieli
access_time 2006-10-18 14:06:01
Władze miasta doceniły 80 nauczycieli przyznając im nagrodę Prezydenta Miasta Tarnowa. Mieczysław Bień osobiście gratulował nauczycielom. Jednocześnie podsumował te cztery lata współpracy z nauczycielami, czasami współpracy burzliwej.

Nagroda Prezydenta to dwa tysiące złotych, z czego nauczyciele jeszcze zapłacą podatek. Mieczysław Bień przyznał, że były w czasie tych czterech lat kadencji trudne rozmowy ze związkami zawodowymi, ale jest też przekonany, że jeśli wszyscy będą pracować dla oświaty tarnowskiej to będzie dobrze.

 

"Kolejne lata będą trudne, bo wciąż potrzebne są pieniądze. Trzeba sobie ufać, bo to co robią gospodarze miasta służą jego rozwojowi. Dziękuję za te cztery lata zrozumienia i walki, za wytykanie nam błędów, ale też wysuwanie propozycji. Dziękuję za cierpliwość i zrozumienie. Może w oświacie być trudno, ubogo, skromnie, ale jedno jest pewne - nauczyciele tarnowscy uczą i nie patrzą za ile, priorytetem jest nauczenie naszej młodzieży. Życzę nauczycielom poczucia dumy z wychowanków" - powiedział do nauczycieli Mieczysław Bień.

 

Przedstawiciel nauczycieli, plonistka z I LO Ewa Ciesielczyk podziękowała za życzenia. "Nie zawsze nasza praca jest doceniana, ale nadal będziemy pracować rzetelnie, z pasją, dla młodzieży, miasta, regionu" - powiedziała. Urszula Blicharz z Kuratorium Oświaty złożyła na ręce nauczycieli serdeczne, gorące podziękowanie za trud, który wkładają w kształtowanie człowieczeństwa. "Do tego zawodu nadają się szczególni ludzie".

 

Te ostatnie słowa są prawdziwe. Szkoda, że wielu szczególnych ludzi, którzy chcieliby uczyć zostaja skutecznie zniechecani. Pod tymi życzeniami zamieszczamy gorzki list nauczyciela z tarnowskiej szkoły, który został przysłany do naszej redakcji.

 

"Witam,

Bycie nauczycielem i bycie dobrym nauczycielem jest bardzo trudne w naszych czasach i obserwując to, co się dzieje w naszym państwie, nie będzie inaczej. Młodzi ludzie kończący studia nie chcą trafić do szkoły, to dla nich ostateczność. Czym dzisiejsza szkoła odpycha a czym przyciąga? Czy 18 godzin tygodniowo, ferie i wakacje to wystarczające atuty? Z zastrzeżeniem - 18 godzin to czas spędzony w szkole i do tego należy doliczyć kolejne w domu nad przygotowaniem lekcji czy sprawdzianami. Moja babcia wymieniała jescze jeden atut bycia nauczycielem - prestiż - ale niestety stracił na aktualności.

A jakie są negatywne strony bycia nauczycielem? Awans zawodowy, czyli szereg przedsięwzięć realizowanych w szkole, które mają dowodzić, że nauczyciel się rozwija. I idea dobra, ale źle rozwiązana, bo kto czyta grube tomiska sprawozdań z działalności i wykonanych zadań? To jak kolejna praca magisterka przejrzana przez jedną góra dwie osoby i odłożona na półkę. Dobry nauczyciel nie musi mieć nad głową toporka w postaci "teczki do napisania". Uczenie w dzisiejszych czasach przeplata się z - brzydko mówiąc- "użeraniem się" z uczniami, z przewagą na to drugie.


Nie trzeba nauczycielowi wsadzać kosza na głowę (podobno wymyślono przeźroczysty, co ma ułatwić nauczycielowi panowanie nad uczniami), aby mu udowodnić, że ma się nad nim przewagę. Wystarczy, że za nauczycielem nie stoi dyrekcja. Sytuacje, w których nauczyciel jest przymuszany do postawienia pozytywnej oceny na koniec roku, bo trzeba zatrzymać uczniów, bo klasa zostanie rozwiązana, a co za tym idzie nie będzie godzin dla danego nauczyciela, wydają się delikatnie mówiąc, nie do przyjęcia. Oczywiście nauczyciel może powiedzieć "nie", ale niewielu ma tę odwagę sprzeciwić się "górze".


Konferencje -nasiadówki, komisje przedmiotowe trwające po kilka godzin, po których można się zastanawiać, co dobrego przyniosły. Może czas na zmiany w tej kwestii?


Przerwy pięciominutowe pomiędzy lekcjami, w których nie można nadążyć z zejściem do pokoju nauczycielskiego, oddaniem dziennika, wzięciem kolejnego i wybieganiem z pokoju, bo już kilka sekund po dzwonku a dyrekcja patrzy nam na ręce (monitoring - złośliwi mówią, że to dla nauczycieli, a nie uczniów).


I chyba najbardziej przykra sprawa. Nagrody dyrektora dla nauczycieli. Jakie są kryteria, ale prawdziwe kryteria tej nagrody? Nie wszystkie szkoły, ale są też takie, w których nagrody te otrzymują ciągle te same osoby. Co trzeba zrobić, aby zasłużyć na wyróżnienie pana dyrektora, pani dyrektor? I może nie należałoby się dziwić takiej sytuacji, bo jeśli obserwujemy naszych polityków, to czy na niższych szczeblach będzie lepiej? Potwierdza się łacińska sentencja „manus manum lavat”.


Nikomu nie życzę bycia nauczycielem. Przykre jest to, że Ci, którzy mają chęć do uczenia, zapał, tracą je po kilku pierwszych latach. Za takie pieniądze można walczyć z uczniami, przekonywać ich, co jest dobre a co złe, ale nie z całą resztą."

Michał G.

 

Komentarze...