Jaskółki znowu na kolanach
access_time 2007-01-29 19:52:40
Tarnowska Unia kolejny raz musiała na własnym parkiecie uznać wyższość rywala. Nie sprostała wyzwaniu jakie postawili przed nią zawodnicy Gipsaru, choć początkowo wydawało się, że będzie to mecz na styku. Koniec końców przegrała przeszło dwudziestoma punktami, a po meczu straciła kolejnego zawodnika.
Najgorzej wypadły druga i czwarta kwarta, kiedy to tarnowska Unia znacząco odbiegała poziomem od swoich rywali. Pomimo braku zwycięstwa w żadnej z odsłon tego meczu, charakter zawodnicy pokazali w 1 i 3 częsci meczu, kiedy to walczyli jak równy z równym.

W pierwszych minutach meczu tarnowianie prowadzili z przyjezdnymi, jednak doskonała gra osrtowian spowodowała, że na koniec kwarty wynik był korzystny dla gości (17:21). Druga kwarta to pełna porażka Jaskółek, które zagrały bardzo słabo i nie potrafiły w żaden sposób odpierać ataków rywala. Przegrana ponad 11 punktami nie podłamała jednak zawodników, którzy chwilę później znowu walczyli jak równy z równym, niemal doprowadzając do remisowego rozstrzygnięcia tej części spotkania. Po kwarcie trzeciej wynik na tablicy wynosił 56:72 i zgromadzeni na hali kibice liczyli przynajmniej na nieznaczne odrobienie strat w końcowym rozrachunku. Jednak to gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając mecz 70:93. Unia kolejny raz musiała uznać wyższość rywala.

W tarnowskiej ekipie najlepiej punktowali Milan Vucicević (20 pkt), Toree Morris (19 pkt) i Sasa Djordjević (17 pkt). Pomimo rozegrania ponad 25 minut obecności na parkiecie, ani jednego punktu nie zdobył Wojciech Majchrzak.

W drużynie gości bardzo dobry mecz rozegrali Wojciech Szawarski (20 pkt), Keving Palacios i Wojciech Żurawski (po 18 pkt). Trzeba zaznaczyć, że niemal wszyscy zawodnicy, którzy pojawili się na parkiecie w Tarnowie - Mościcach do dorobku swojej drużyny dołożyli swoje punkty.

Na domiar złego po meczu koniec swojej przygody z tarnowską Unią ogłosił Wojciech Majchrzak, który w ostatnich dniach podjął decyzję o przeniesieniu się do Ostrowa Wielkopolskiego. Zawodnik prosi jednak, aby w żaden sposób nie łączyć jego słabszej dyspozycji w tym spotkaniu ze zmianą barw klubowych. Jak twierdzi, problem leżał w zapleczu jakim w ostatnich dniach dysponowała Unia Tarnów i ilości zawodników na treningach, a nie faktem zakończenia współpracy z klubem. O podobnych problemach organizacyjnych mówił również trener Unii Krzysztof Kocoł.

Unia od samego początku ma problemy z rozegraniem kolejnego sezonu w DBL. W zeszłym roku zespół zagrał o niebo lepiej po zmianie trenera i na koniec sezonu wylądował na przyzwoitym miejscu. Trudno się było zatem dziwić, że kibice w tym roku liczyli na dobry start od samego początku, zwłaszcza, że trenerem Jaskółek nadal był Ryszard Żmuda. Jednak po serii kiepskich wyników podał się do dyspozycji zarządu SSA Unia Tarnów i kierownictwo nad zespołem zostało przekazane Krzysztofowi Kocołowi. Przyczyną podobnych wydarzeń jest małe zaplecze finansowe i spóźniona organizacja treningów koszykarzy. Unia wiele razy nie miała gdzie rozegrać swoich spotkań. Jednak winą za taki obrót spraw właściciel hali, ZKS Unia Tarnów, obciąża włodarzy spółki koszykarskiej, którzy za późno zgłaszali chęć wynajęcia obiektu na swoje potrzeby.

Za tydzień w Tarnowie - Mościcach rozegrane zostanie kolejne ligowe spotkanie, tym razem z Polpharmą Starogard Gdański.
Komentarze...