Unię Tarnów zawsze będę miał w sercu
access_time 2009-11-10 12:22:51
Przedstawiamy Państwu wywiad z Januszem Kołodziejem, który ukazał się na oficjalnej stronie żużlowca. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi odejścia Janusza z Unii Tarnów.


Dokładnie tydzień temu Janusz Kołodziej oficjalnie ogłosił, że opuszcza klub z Tarnowa. Po oświadczeniu zawodnika, pojawiło się oświadczenia klubu, w którym to zarząd nie krył zdziwienia decyzją wychowanka Jaskółek. Jak mówi sam zawodnik o decyzji zmiany klubu jak i nawet zakończenia kariery mówił już pod koniec września.

Miałem nadzieję, że moja decyzja zakończy się oświadczeniem, jednak zważając na przebieg wydarzeń i komentarzy z nią związanych jestem zobowiązany wyjaśnić kilka istotnych kwestii. Po pierwszym meczu finałowym w Daugavpils powiedziałem, że chcę zostać w Tarnowie, ale parę rzeczy musiałoby ulec zmianie. Odbyło się wtedy spotkanie z Panem Gurgulem i Panem Pawłowskim, podczas którego rozmawialiśmy, co mogłoby być ulepszone w naszych relacjach. Szczerze mówiąc cały czas rozważałem jednak nie tyle opcję zmiany klubu, ale zrobienie dłuższej przerwy lub zupełne zrezygnowanie z jazdy na żużlu. Powodów do takich myśli było wiele, nie chodziło o kwestie finansowe, ale zaplecze psychiczne i atmosferę w klubie. Czułem się przytłoczony koniecznością takiego drastycznego wyboru ale nie widziałem innego wyjścia, jednak najbliżsi przekonywali mnie, abym mocno zastanowił się nad ostateczną decyzją i nie rezygnował zupełnie z jazdy, bo gdybym za rok czy dwa chciał do tego powrócić nie odnalazłbym się więcej na torze i zmarnował to, na co tak wiele lat pracowałem. Dlatego wcześniej nie informowałem nikogo o tym bo sam musiałem się poważnie zastanowić. Później w trakcie kręcenia filmu o Krzyśku Cegielskim przyznałem w prywatnej rozmowie, podczas której obecny był również prezes Pawłowski, żeby Zarząd Klubu pomyślał o nowym zawodniku na moje miejsce, bo ja zastanawiam się nad zakończeniem kariery lub zmianą klubu. Na początku października Zarząd poprosił mnie o spotkanie podczas którego miały zostać zaproponowane warunki finansowe. Warunki te były podobne do tych podczas zakończonego właśnie sezonu. Jednakże nigdzie nie powiedziałem, że przyjście na rozmowę jest równoznaczne z podjęciem decyzji o kontynuowaniu swojej kariery w Tarnowie. Każdy zawodnik ma prawo rozważyć kilka propozycji, a ponieważ Unia Tarnów miała w tej kwestii pierwszeństwo chciałem ewentualnie mieć później możliwość porównania warunków z innych klubów, aby wybrać ten najkorzystniejszy, co dla mnie nie oznacza lepszy finansowo, a dający możliwość dalszego rozwoju, zmiany środowiska i nastawienia psychicznego do tego sportu. Poprosiłem wówczas o czas na przemyślenie wszystkiego dokładnie, gdzie (i czy w ogóle) będę jeszcze występował. Pod koniec października miałem dać odpowiedź, ale ze względu na oferty innych klubów oraz własne wahania nadal nie byłem pewien swojej ostatecznej decyzji. W poniedziałek jednakże zadecydowałem, że odchodzę z Tarnowa. Nie chciałem dłużej przeciągać w czasie mojego postanowienia i trzymać Zarządu oraz kibiców w niepewności. Wziąłem pod uwagę wszystkie ‘za i przeciw’ i wiedziałem już, że albo zmieniam klub, albo rezygnuję z kariery. Ostatecznie i po namowach wybrałem to pierwsze o czym poinformowałem telefonicznie Zarząd w poniedziałek około południa, oraz że we wtorek osobiście pożegnam się z Zarządem.

Działacze w informacji prasowej napisali, że ustaliliście warunki na starty w sezonie 2010.
Nie rozumiem zbytnio tej sytuacji, gdyż informacja prasowa o moim rzekomym pozostaniu w Tarnowie pojawiła się kilka godzin po moim telefonie do Zarządu o decyzji odejścia z Unii Tarnów. Wprawiło mnie to w osłupienie gdyż byłem przekonany, że dość wyraźnie i ostatecznie zaprezentowałem swoje stanowisko w tej kwestii i że Zarząd przyjął moją informację do wiadomości. Nie podpisywałem żadnych dokumentów świadczących o tym iż ustalenie warunków to wyrażenie zgody na dalszą jazdę z Jaskółką na plastronie. Nigdzie nie mówiłem, że na pewno w Tarnowie zostanę. Nie wiem komu zależało na tym, aby do informacji publicznej dotarła fałszywa wiadomość powodująca szereg nieprzyjemnych dla mnie następstw. Planowałem we wtorek spotkać się z Zarządem, aby się pożegnać oraz zamieścić moje oświadczenie odnośnie mojej decyzji odejścia, jednak podana informacja w poniedziałek sprawiła, iż we wtorek moja decyzja zaszokowała z podwójną siłą wszystkich zainteresowanych losami moimi i całej drużyny.

W sobotę byłeś umówiony na spotkanie i kibice liczyli na to, że zmienisz zdanie.
Zadzwoniłem w sobotę do Prezesa i powiedziałem, że nie ma sensu spotykać się ponownie, gdyż we wtorek po oficjalnym pożegnaniu z Zarządem ostatecznie potwierdziłem moją decyzję i dalsze namawianie mnie nie miało najmniejszego sensu bo oznaczałoby to brak powagi do zaistniałej sytuacji.

Dostałeś dużo mejli na swoją stronę. W większości kibice dziękowali za to, co zrobiłeś dla nich, ale były też takie, w których pisano o zdradzie itp.
Owszem, podane informacje na temat nadziei na rozmowy ze mną w celu przekonania mnie do zmiany decyzji sprawiły, iż otrzymałem mnóstwo wiadomości z prośbami o pozostanie w Unii Tarnów. Jednak dostałem również bardzo wiele e-maili, w których niegdyś moi najwierniejsi fani, którzy kiedyś skandowali moje nazwisko na stadionie - teraz obrzucili stekiem wyzwisk, opierając swoje emocje na informacjach, które jedynie wprowadzały w błąd wszystkich nie mających pojęcia jak było w rzeczywistości i kto za tym wszystkim stał. Bardzo przykro jest czytać te wszystkie nieprzyjemne i chyba niesprawiedliwe słowa, ale jestem wdzięczny, że są też tacy kibice, Ci prawdziwi, którzy dodają otuchy i wierzą we mnie niezależnie jaką decyzję podjąłem.

Co spowodowało, że chcesz zmienić klub? Dwa lata temu jako jedyny z czołówki tarnowskich Jaskółek zostałeś w Unii pomimo kłopotów finansowych.
Pomimo dwóch atrakcyjnych ofert z innych klubów zostałem wówczas w Unii Tarnów bo czułem, że to jeszcze nie czas na odejście, że muszę pomóc drużynie, że kibice na mnie liczą. Po spadku Unii Tarnów do pierwszej ligi również zostałem, czułem przywiązanie i powinność do swojej drużyny. Jednakże z czasem zacząłem zastanawiać się, czy nie warto zmienić tor, podbudować się psychicznie, spróbować sił gdzieś indziej. Większość czołowych zawodników, pomimo wieloletnich startów w swoich klubach kiedyś również zdecydowało się na zmianę barw, nie uważałem że taka decyzja będzie zdradą czy błędem, jak to obecnie wytykają mi różne osoby. W świecie żużlowym transfery zawodników to normalna sprawa, nie rozumiem dlaczego tak wiele osób nie może wybaczyć mi chęci próby jazdy w innym mieście, przecież kiedyś by to prawdopodobnie i tak nastąpiło, ale chyba nikt nigdy nie brał tego pod uwagę. Zawsze mówiłem, że chcę czegoś więcej, czym byłaby jazda w Grand Prix. Wiele lat poświęciłem Unii Tarnów, możliwe że już dawno bym odszedł, gdyby nie Ci wierni, wspaniali i prawdziwi kibice oraz stadion, do których czułem przywiązanie i sentyment. Dałem szansę Unii wejść do ekstraligi, teraz chcę dać szansę sobie. Jeśli zmiana klubu nie poprawi moich wyników wtedy zastanowię się na rezygnacją z jazdy na żużlu.

Wiele się mówi, że twoim nowym pracodawcą będzie klub z Leszna.
Na tą chwilę obecną mam jeszcze aktualny kontrakt w Tarnowie do końca listopada. Początkiem grudnia wszyscy dowiedzą się gdzie będę startował. Mam nadzieję, że Ci, którzy doceniali moją jazdę w Tarnowie nadal będą śledzić moje postępy i trzymać za mnie kciuki. Dziękuję wszystkim, którzy nie skreślili mnie na podstawie mojej decyzji bo Unię Tarnów zawsze będę miał w sercu niezależnie gdzie będę startował.


Info: kolodziejracing.pl

Komentarze...