W Bielczy wał wytrzymał, zabrakło wysokości. Skuteczna walka w Borzęcinie
access_time 2010-06-09 17:48:57
Kolejne fale powodziowe przelały się przez gminę Borzęcin. W dniach 2 i 4 czerwca ponownie dała znać o sobie Kisielina, która zalała centrum miejscowość Bielcza. Dramatyczna walka trwała o zabezpieczenie wyrwy i utrzymanie wałów trwała w Bielczy i w Borzęcinie.

W Bielczy wody rzeki Uszwica, przelewające się przez wybudowany wał z worków zalały część miejscowości, a spływając dalej, część Warysia i Borzęcina tzw. Granice. W Łękach wylał potok Uszewka, a w Przyborowie Szkło. Poziomy wód w tych potokach były nie notowane do tej pory w historii. Zalanych i podtopionych zostało kilkaset gospodarstw, w tym większość ponownie. W wyniku ostatnich fal powodziowych pod wodą znalazło się około 2 tysiące hektarów. Pomagało wojsko, które wniosło duży wkład w uratowanie miejscowości Borzęcin, zapobiegając przerwaniu prawego obwałowania.

W sześciu miejscach na prawej stronie Uszwicy wały były bliskie przerwaniu. Pojawiły się przesiąki i wymulenia, którymi woda wydostawała się strumieniami. Gdyby nie szybka interwencja żołnierzy 16 batalionu Wojsk Powietrzno - Desantowych z Krakowa, których w tym dniu skierowałem do obrony tego odcinka obwałowań, druhów OSP z Borzęcina i innych miejscowości gminy, jak również solidarnie pracujących mieszkańców, Borzęcin przegrałby walkę z wielką wodą, a wały przerwałyby w najbardziej newralgicznym punkcie, w zwartej zabudowie centrum miejscowości. Rozmiar powodzi mógł być tragiczny w skutkach - mówi wójt gminy Borzęcin Janusz Kwaśniak.

Od 1 czerwca trwało zabezpieczanie wyrwy w wale rzeki Uszwicy w Bielczy powstałej w trakcie powodzi z 16- 18 maja. Do tego zadania, po interwencjach wójta gminy Borzęcin Janusza Kwaśniaka Wojewódzki Sztab Kryzysowy skierował 50 żołnierzy 16 batalionu Wojsk Powietrzno - Desantowych z Krakowa oraz żołnierzy 3 Batalionu Ratownictwa Inżynieryjnego w Nisku, dysponujących pływającym transporterem samobieżnym. Dzięki ich pracy, jak również pracy jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z gminy i powiatu, zastępów Państwowej Straży Pożarnej w Brzesku wspomaganych przez licznych mieszkańców, uratowano miejscowość Bielcza przed zalaniem przez drugą falę na Uszwicy w dniu 2 czerwca. W dniu 3 czerwca rano, wał pękł pod naporem wody z drugiej strony, od Kisieliny i z pól, która szukała możliwości ujścia do Uszwicy. Spowodowało to spływ wód z zalewisk do Uszwicy, która wówczas była w bezpiecznym poziomie. Do godzin późnowieczornych udało się w części odbudować wał.

W nocy z 3/4 pada ulewnie. W zlewni Uszwicy w ciągu kilku godzin spadają dziesiątki litrów deszczu na metr kwadratowy. W Borzęcinie Dolnym między 22.00 a 24.00 w dniu 3 czerwca 65 litrów, a między 01.00 a 8.00 4 czerwca 70 litrów. W ciągu niespełna 12 godzin 135 litrów wody na metr kwadratowy. To rekordowa ilość, która powoduje zalanie terenu gminy wodami opadowymi oraz wystąpienie z brzegów lokalnych potoków i rowów melioracyjnych. Po północy 4 czerwca woda w Uszwicy gwałtownie przybiera. Na wodowskazie w Borzęcinie o godzinie 6.00 wynosi 5,29 metra, a około południa 5,66 metra. W tym czasie pod mostem przepływa 177 tysięcy litrów wody na sekundę.

Zapora z worków na Uszwicy w Bielczy wytrzymuje. Brakuje jednak wysokości i wody Uszwicy przelewają się nad nią wypełniając okoliczne pola oraz wlewając się do wsi Bielcza, Waryś i Borzęcin - Granice. Wody jest jednak mniej niż w powodzi 16 - 19 maja i płynie ona spokojnym nurtem. W godzinach wieczornych woda w Bielczy opada.

W Borzęcinie trwa walka o utrzymanie wałów Uszwicy. W godzinach południowych jest dramatycznie. Raz po raz pojawiają się poważne przecieki. Miejscami woda z Uszwicy przez wały sika fontannami.

Tylko szybka reakcja mieszkańców i pracujących służb, uratowała Borzęcin przed przerwaniem wałów i zalaniem. Im wszystkim za heroiczną walkę dziękuję, a szczególne podziękowania kieruję do żołnierzy 16 batalionu Wojsk Powietrzno - Desantowych z Krakowa, którzy wnieśli niezwykle istotny wkład w walkę o utrzymanie prawego wału na odcinku od Dworskiego Mostu do Kościoła - mówi wójt gminy Borzęcin, Janusz Kwaśniak - Trzy fale powodziowe na Uszwicy spowodowały, że jesteśmy coraz bardziej bezbronni. Wały są jak sito, a na domiar złego zaczęła się na nich obsuwać ziemia. Od kilku dni wojsko workami z piaskiem zabezpiecza wyrwy, osuwiska i przesiąki w Borzęcinie i w Bielczy. Wały płyną do Uszwicy wraz z drogami gminnymi, które się na nich znajdują. Jest dramatycznie.

Gmina Borzęcin oczekuje na pomoc finansową z zewnątrz, bez której nie jest w stanie sobie poradzić. W miejscach osuwających się wałów musi wykonać pale zaporowe tzw. larseny. To kosztowna technologia, ale tylko ona pozwala na zabezpieczenie miejscowości gminy przed ponownym zalaniem.


Info i zdjęcia: Gmina Borzęcin

Komentarze...