Duża liczba zatruć tlenkiem węgla w Tarnowie
access_time 2010-12-30 15:38:18
Pięcioosobowa rodzina z Tarnowa trafiła do szpitala po zatruciu tlenkiem węgla. Śmiercionośny gaz wydobywał się z piecyka gazowego w łazience. Od września, czyli początku sezonu grzewczego tarnowscy strażacy interweniowali ponad 30 razy w sytuacjach podejrzenia zatrucia czadem.


Pięcioosobowa rodzina z Tarnowa trafiła do szpitala po zatruciu tlenkiem węgla. Śmiercionośny gaz wydobywał się z piecyka gazowego w łazience. Kiedy do mieszkania weszli strażacy, na miejscu zastali dwie nieprzytomne dziewczyny w wieku 12 i 15 lat. Cała rodzina została zabrana do szpitala. Poziom stężenia tlenku węgla był przekroczony ośmiokrotnie.

Minionej doby tarnowscy strażacy czterokrotnie byli wzywani do ulatniającego się czadu. W każdym przypadku przekroczone były dopuszczalne normy stężenia tlenku. W bloku przy ulicy Rolniczej, starsza kobieta została odwieziona do szpitala, bo w jej mieszkaniu normy były przekroczone siedmiokrotnie.

- Pierwsze interwencje mamy już jesienią, gdy się ochłodzi i ludzie zaczynają podgrzewać mieszkania, w tym roku po raz pierwszy interweniowaliśmy w sprawie ulatniającego się czadu 21 września - informuje st. kpt. Paweł Mazurek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Tarnowie.

W poniedziałek 14-letnia dziewczynka, mieszkanka kamienicy przy ul. Wałowej, zatruła się tlenkiem węgla i w stanie ciężkim odwieziona została do szpitala. Trujący gaz wydobywał się z piecyka zamontowanego w łazience.

Wieczorem 18 grudnia tarnowska straż pożarna otrzymała wezwanie od mieszkańców bloku przy ul. Nowy Świat 25. Sąsiedzi niepokoili się o samotnie mieszkającą starszą panią, która nie odpowiadała na pukanie. Jak się okazało, śmiertelne niebezpieczeństwo zagrażało nie tylko jednej lokatorce budynku (przeczytaj więcej o tym zdarzeniu). W piętnastu mieszkaniach stwierdzono obecność tlenku węgla w różnym stężeniu od 6 do 40 ppm (przyjęty na świecie sposób wyrażania stężenia bardzo rozcieńczonych roztworów związków chemicznych). Za niebezpieczne dla zdrowia uważa się już stężenie 35 ppm, ale nawet niższe stężenie przy długotrwałym wdychaniu może doprowadzić do zatrucia.

W październiku przy ul. Zamkowej zatruciem czadem uległy młoda matka i kilkumiesięczne dziecko - na szczęście sąsiad wezwał w porę pomoc. Zarówno matkę, jak i córeczkę uratowano. Nie uratowano natomiast 75-letniej mieszkanki jednorodzinnego domu w Łękawicy, która zatruła się podczas kąpieli.

Strażacy przypominają o krótkotrwałym, ale częstym wietrzeniu pomieszczeń, zleceniu fachowcowi sprawdzenia instalacji gazowej, wentylacji, drożności przewodów spalinowych i przeglądu podgrzewacza wody. Radzą zamontować w mieszkaniach specjalne czujniki czadu, które mogą uratować życie.

- Nie bez powodu czad nazywany jest cichym zabójcą, ponieważ jest on niewyczuwalny, nie mamy wiedzy, że się znajduje w pomieszczeniu - mówi st. kpt. Mazurek. - Dlatego namawiamy osoby, które korzystają z urządzeń gazowych i węglowych w swoich mieszkaniach, by zakupili czujnik czadu, ale z atestem dopuszczającym eksploatację w krajach Unii. To prost urządzenie, kosztujące 70-150zł, już nieraz uratowało komuś życie.


Zobacz także:
Blok przy ulicy Nowy Świat mógł wylecieć w powietrze
3 osoby zginęły w płomieniach - znana jest przyczyna pożaru

Komentarze...