Od 1 marca kanar będzie używał siły?
access_time 2011-02-21 14:17:12
To koniec bezkarnej jazdy bez biletu. Od 1 marca kontrolerzy w komunikacji miejskiej zyskają większe uprawnienia. Będą mogli teraz ująć gapowicza i przekazać go policji.


Kontrolerzy biletów w komunikacji miejskiej, na mocy nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym (art. 33a), będą mogli od 1 marca "ująć" a następnie przekazać policji osoby, które nie mają biletów i nie zechcą podać swoich personaliów.

Do tej pory w przepisach była luka. Osobie, która nie chciała się wylegitymować kontrolerom, a nie miała biletu, nic za to nie groziło. - Dzięki nowelizacji ustawy o transporcie publicznym kontrolerzy będą mogli "ująć" podróżnego i oddać go w ręce policji - tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy ministerstwa infrastruktury. Dodatkowo jeżeli gapowicz nie pozostanie na miejscu przeprowadzania kontroli, popełni wykroczenie i zapłaci karę grzywny.

Problem w tym, że przepisy nie określają precyzyjnie, jakie działania takie ujęcie obejmuje. Czy to oznacza, że tak jak policjanci kontrolerzy będą mogli użyć siły i obezwładnić pasażera? Pasażerowie obawiają się, że kontrolerzy będą nadużywać siły.

Jak będzie w Tarnowie? Obecnie w naszym mieście pracuje 15 kontrolerów, czterech bezpośrednio zatrudnia Zarząd Komunikacji Miejskiej, pozostali pracują dla firmy Arkan. - Nadal zapoznajemy się z ustawą, czekamy także na opinię prawną oraz planujemy konsultację z przedstawicielem policji. Jednak moim zdaniem "ujęcie" podróżnego nie oznacza użycia siły przez kontrolera - uspokaja Krzysztof Kluza, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Tarnowie. Podobnego zdania jest zewnętrzna firma wykonująca usługi kontroli podróżnych -Ustawodawca nie określa jednoznacznie, co kryje się pod słowem "ująć". Ująć można choćby uśmiechem - żartuje kierownik firmy Arkan. - Na pewno nie ma mowy o szarpaniu czy biciu pasażera - dodaje.

Według Dariusza Nowaka z małopolskiej policji, przy ujęciu kontroler dostaje prawo użycia siły fizycznej, aby zatrzymać gapowicza. - Oczywiście jego zachowanie musi być adekwatne do sytuacji - dodaje Nowak.

Jak się okazuje, użycie siły pojawia się ze strony... pasażerów. - Niedawno podczas kontroli biletów miała miejsca sytuacja, w której pasażer uderzył kontrolera. Często kontrolerzy są popychani, a nawet wypychani z autobusu - opowiada dyrektor ZKM.

Na forach internetowych pełno relacji pasażerów ze spotkań z tarnowskimi kontrolerami. Można w nich przeczytać o wątpliwym stanie trzeźwości kanarów czy wulgarnym słownictwie i nieuprzejmym zachowaniu. Nie brakuje także wpisów o "uprowadzeniach", do których dochodzi w momencie, gdy złapany pasażer bez ważnego biletu informowany jest przez kontrolera, że musi pozostać na miejscu przeprowadzania kontroli do czasu zakończenia wypisywania mandatu lub jechać z kontrolerami na zajezdnię. W takiej sytuacji pasażer nie wysiada na zaplanowanym przystanku. Zgodnie z ustawą o transporcie publicznym takie działania kontrolerów są dopuszczalne. Jeżeli pasażer okaże dokument tożsamości i poprosi kontrolera o dokończenie formalności na wybranym przystanku, ten może spełnić taką prośbę.

Komentarze...