Debata kandydatów na senatorów (WIDEO)
access_time 2011-10-05 13:56:56
Kandydaci do "izby wyższej polskiego parlamentu", czyli Senatu RP, zmierzyli się w debacie na antenie radia RDN. Przedstawiamy zapis z tej rzeczowej debaty. Polecamy także debatę, która miała miejsce na antenie regionalnej telewizji. Mamy nadzieję, że pomoże to Wam dokonać właściwego wyboru.
Okręg wyborczy do Senatu nr 35 Granice: powiaty: dąbrowski, tarnowski oraz miasto na prawach powiatu: Tarnów Liczba mieszkańców: 369 876 Liczba wyborców: 294 946 Mandatów: 1 Liczba mieszkańców Tarnowa: 111 774 Liczba wyborców w Tarnowie: 92 794 W przypadku wyborów do Senatu, Tarnów należy do Okręgu wyborczego nr 35. W jednym okręgu wyborczym będziemy wybierać jednego senatora. Po raz pierwszy w tegorocznych wyborach głosowanie do Senatu odbędzie się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Okręgi wyborcze do Sejmu nie będą zatem tożsame z okręgami wyborczymi do Senatu, chociaż głosowanie będzie odbywać się w tych samym obwodowych komisjach wyborczych. Senatorem zostanie kandydat z danego okręgu wyborczego, który otrzyma największą liczbę głosów. Musi to być zatem liczba głosów większa od liczby głosów oddanych na wszystkich konkurentów startujących na senatora w tym samym okręgu wyborczym. Inaczej niż w wyborach prezydenckich czy wyborach burmistrzów, wójtów i prezydentów miast, nie musi to być jednak liczba wyższa od połowy wszystkich ważnie oddanych głosów (ponad 50%). Jeżeli zatem na 100 tys. głosujących w okręgu wyborczym jeden kandydat na senatora uzyska 20 tys. głosów, a kolejni 19 tys., 18 tys., 17 tys., 16 tys. i 10 tys., senatorem zostanie pierwszy z kandydatów. Ponieważ liczba głosów oddanych na pierwszego kandydata (20 tys.) jest liczbą wyższą, niż liczba głosów oddanych na któregokolwiek innego kandydata. Nie zmieni tego fakt, że łączna suma głosów oddanych na konkurentów nowo wybranego senatora wyniosła 80 tys. głosów, a w skali okręgu nowo wybrany senator uzyskał tylko 20%. Zatem ilość głosów potrzebna do wyboru kandydata na senatora zależy od wielu czynników i przed wyborami nie można jej przewidzieć z pewnością wynoszącą 100%. Sywletki kandydatów znajdziecie w Serwisie Wybory Parlamentarne 2011
Dlaczego Panowie zdecydowali się na start właśnie do Senatu? Na ile Senat to swego rodzaju emerytura polityczna?
Paweł Augustyn (Polska Jest Najważniejsza): Senat w tej chwili przybiera ważną formę. Po raz pierwszy wybieramy senatorów w jednomandatowych okręgach wyborczych, czyli w tej chwili głosujemy już na lokalnych liderów, a nie na partie polityczne. Właśnie tak powinni zagłosować wyborcy! Senat w tej chwili będzie stanowił strefę tak zwaną buforową między sejmem a prezydentem. Obecnie jedna partia polityczna dzierży władze i jest sterem i okrętem. Gdy ta partia zadecydowała by dołożyć rodzinom i zwiększyć opłaty za przedszkola, to wszyscy zwiększyli po kolei: sejm, senat i prezydent. Jeżeli partia zadecydowała, że nie ma jawności publicznej, w nocy w ostatnim dniu głosowania, to wszyscy to poparli. W związku z tym senat wybrany z lokalnych liderów, samorządowców, z nas, którzy w tych regionach żyjemy i pracujemy, pozwoli na to - oczywiście nie powinniśmy głosować na duże partie polityczne - aby znalazły się tam osoby, które będą poprawiać źle stanowione prawo w Sejmie. Dzisiaj prawo jest źle stanowione, jest uchwalane politycznie, a politycy nie kierują się tym, aby ludziom w kraju żyło się lepiej! Ludziom powinno żyć się lepiej i prawo powinno być dla ludzi a nie ludzie dla prawa.
Roman Ciepiela (Platforma Obywatelska): Czuję, że mam odpowiednie doświadczenie. Byłem prezydentem, byłem marszałkiem, jestem wicemarszałkiem województwa. Jestem zawsze tam, gdzie dla swojego miasta, dla Tarnowa, dla Dąbrowy Tarnowskiej, dla całego regionu mogę zrobić w danej sytuacji jak najwięcej. Można zadać sobie pytanie, co Senat może dzisiaj zrobić? Polacy nie akceptują dzisiejszego statusu Senatu. Uważam, że można zrobić więcej, można zmienić tę Izbę. Ja tam nie szukam emerytury. Jestem zbyt aktywny, chociaż moje 56 lat może by mnie już raczej skłaniały do myślenia o przyszłości, ale dzisiaj wiem, że trzeba w Polsce zmieniać rzeczywistość. Senat nie jest miejscem do ostrej polityki, ona odbywa się w Sejmie. Jeżeli ktoś szuka emerytury, to może ją i w Senacie znaleźć. Owszem można mieć i taką wizję Polski, jednak ja mam inną. Ja chcę zrobić dla naszego regionu więcej, bo w Warszawie w najbliższych latach będą się decydowały sprawy również i Małopolski. Będą dzielone duże fundusze na przyszłość. Chcę w tym uczestniczyć, chcę zadbać o to, aby dla Tarnowa, Dąbrowy Tarnowskiej, dla całego regionu można było zrobić jeszcze więcej niż do tej pory.
Andrzej Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe): Słuchacze dzwonią i mówią, że Senat to emerytura. Senat to Izba bardzo ważna. Być może wymagająca pewnych przekształceń, pewnego przybliżenia do samorządów, nie mniej jednak jest to miejsce, gdzie poprawiamy już stworzone prawo. Senat wymaga ludzi kompetentnych, ludzi z doświadczeniem, ludzi, którzy nie mogą dopiero się uczyć. Wymaga ludzi mających dystans do życia, dystans do tematu i głęboką wiedzę. Czy to zarozumialstwo z mojej strony? Nie! Pełniłem kilka poważnych funkcji, ministra zdrowia w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, wiceministra, szefa doradców kolejnych ministrów, cały czas służąc w szpitalu specjalistycznym imienia Józefa Ditla w Krakowie, gdzie jestem jego dyrektorem i ordynatorem. W związku z tym zarówno w dziedzinie administracji zdrowia, jak też i rzeczywistości bieżącej jestem do tego przygotowany. Dlaczego startuję? Po śmierci Wiesława Wody w katastrofie smoleńskiej przyszło mi pełnić funkcję prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego. Moi koledzy, moja partia doszła do tego, że z tej ziemi, skąd jest Witos i dla mnie osobiście z tej ziemi, która jest mi najbliższa powinien być kandydat PSL.
Kazimierz Wiatr (Prawo i Sprawiedliwość): Dlaczego kandyduję do Senatu? Jest to naturalna konsekwencja całej mojej drogi życiowej. Od ponad trzydziestu lat staram się wprowadzać zasady chrześcijańskie do życia publicznego i robiłem to głównie przez wychowanie młodego pokolenia. Chciałbym to robić nadal. Senat jest potrzebną Izbą. Nasze państwo jest bardzo duże, to 40 milionów obywateli i każda ustawa ma duże konsekwencje dla państwa i dla każdego z obywateli. Dlatego warto, aby te ustawy były dobrze uchwalane. W minionej kadencji Senat uchwalił wiele tysięcy poprawek, większość z nich została przyjęta przez Sejm. W Senacie, jako przewodniczący komisji nauki, edukacji i sportu, bardzo zabiegałem o rozwój nauki, właściwy poziom edukacji, także zakładałem i jestem przewodniczącym senackiego zespołu do spraw wychowania młodego pokolenia. Zabiegałem o sprawy rodziny, młodzieży, rozwój społeczeństwa informacyjnego. Senat to naprawdę ogromne możliwości i nie pomniejszajmy roli senatu. Ona jest naprawdę ważna i myślę, że to co już się udało zrobić, a wiele jest jeszcze do zrobienia ma związek z Tarnowem, bo i Akademia Tarnowska i wiele innych projektów tutaj zamykają tą wizję.
Każdy z Panów ma doświadczenie polityczne i samorządowe, co konkretnie dotychczas zrobili Panowie dla regionu?
Paweł Augustyn (Polska Jest Najważniejsza): Jestem pomysłodawcą programu ubezpieczenia wzajemne przy izbach rolniczych. Napisałem ten program w 1996 roku, gdzie na dzień dzisiejszy ubezpieczonych jest ponad 300 tysięcy gospodarstw rolnych w Polsce. Przypomnę tylko, że praktycznie żadne gospodarstwo się nie ubezpieczało, moje było pierwsze. Pisząc ten program miałem nadzieję, ze to się rozwinie i dzisiaj mamy sytuacje taką, że dzięki temu programowi zostało stworzonych kilka tysięcy miejsc pracy, a w Tarnowie na Urszulańskiej mamy dwa biura, gdzie pracuje około 40 osób. I to założyliśmy my, sami rolnicy! Jako prezes Izby Rolniczej zorganizowałem szereg szkoleń dla rolników: pierwsza dopłata bezpośrednia, czyli projekt, który realizowaliśmy po to, aby rolnicy ściągnęli jak najwięcej środków z Unii Europejskiej. Szpital w Tuchowie. Byłem przewodniczącym komisji, kiedy prywatyzowany był szpital w Tuchowie. Nie prywatyzowany. My, jako jedyni w Polsce przekazaliśmy szpital pracownikom i dziś do tego szpitala przyjeżdżają ludzie z całej Polski patrząc, co tam się dzieje. Najnowszy sprzęt, w tym tomograf, najnowsza sala chirurgii jednego dnia. Tam dziś zwiększa się ilość osób odwiedzających przychodnię. Udało się to wszystko dlatego, że daliśmy szpital pracownikom, a nie prywatyzowaliśmy to w złodziejski sposób.
Roman Ciepiela (Platforma Obywatelska): Moja działalność publiczna trwa już dwadzieścia lat, więc będę miał pewien problem, żeby wybrać te najważniejsze, ale jest to problem przyjemny, bowiem jest to duży dorobek dla Tarnowa, dla całego regionu. Ludzi dzisiaj bardzo interesują sprawy komunikacji. Szczęśliwie udało się doprowadzić do rozpoczęcia i zmierza to wszystko do zakończenia budowy autostrady. To także drogi lokalne. Każdy, kto się porusza po drogach widzi, że są one zatłoczone, ale są one także i przebudowywane i coraz bardziej bezpieczne. Najbardziej cieszy inwestycja w ochronę zdrowia. Instytut Ochrony Zdrowia jest w tej chwili w budowie przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie. Nadmienię, że ta szkoła rozpoczęła swoją działalność w 1998 roku, kiedy byłem prezydentem. To była świadoma decyzja i największe wydatki miasta były właśnie przeznaczone na stworzenie Wyższej Szkoły Zawodowej. W tej chwili ludzie nie muszą jeździć, aby leczyć się onkologicznie do dalekiego Krakowa, w tej chwili radioterapia działa już w Tarnowie. Sale gimnastyczne - inwestycje prawie w każdej gminie w naszym regionie. Kultura. To nie tylko pięknie przebudowane Mościckie Centrum Kultury, czy teatr, ale także Tuchów, Dąbrowa Tarnowska, tam powstały kina cyfrowe, coś o czym nawet nie marzyliśmy, a dziś jest to miejsce spotkań, ale również i upowszechniania kultury. Oddanie tej ziemi i subregionowi przez całe ostatnie dwadzieścia lat.
Andrzej Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe): Pierwszą rzecz jaką pamiętam... Dwadzieścia lat temu udało mi się sprowadzić do Tarnowa pierwszy tomograf komputerowy. Wspomagałem wtedy budowę szpitala wojewódzkiego i udało mi się z zakupu dwudziestu w całym kraju tomografów, jeden sprowadzić do Tarnowa. Drugą sprawą jest wprowadzenie rehabilitacji w środowisko wiejskie. Pierwszy rehabilitacyjny ośrodek zdrowia założony z inicjatywy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Gręboszowie, drugi w Ciężkowicach i wiele, wiele innych na terenie ziemi tarnowskiej. Trzecią sprawą, z której jestem najbardziej dumny to fakt, że udało mi się konsekwentnie wykonać przyrzeczenia na pogrzebie jednego z moich dalekich kuzynów, po którym zostały cztery sieroty. Te sieroty wykształciłem, od szkoły średniej aż po studia. To uważam za swój sukces. Podobnie jak promocję regionu. Udało mi się stworzyć w moich rodzinnych Bieniaszowicach coroczne familiady, czyli zjazd ludzi nie tylko z mojej rodziny, ale także pochodzących z tej wsi. Co roku spotyka się około 500 osób pod figurą wybudowaną przez mojego pradziada.
Kazimierz Wiatr (Prawo i Sprawiedliwość): Największym projektem, który realizuje jest projekt utworzenia Akademii Tarnowskiej. Powołaliśmy komitet wspierający i działamy w tym kierunku. Wiele udało nam się już zrobić. Akademia Tarnowska to ważne przedsięwzięcie, które spowoduje, że młodzi ludzie, aby zdobyć stopień naukowy magistra nie będą musieli wyjeżdżać poza Tarnów, poza ziemię tarnowską. Po drugie, tu będzie można zdobyć także tytuł doktora. Wiemy, że wiele dużych firm, w tym także te zagraniczne, lokują swoje filie tam gdzie są absolwenci, gdzie jest kapitał ludzki. Poza tym, liczymy na to, że rozwój środowiska akademickiego w Tarnowie, na które miasto zasługuje, bowiem przypomnijmy, iż powstało w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu bardzo wiele szkół wyższych, ale w zasadzie żadne z tych miejsc nie ma takich wspaniałych tradycji jak Tarnów. Trzeba przyznać, że tutaj szkolnictwo wyższe trwa od 190 lat, czyli od powstania seminarium! Trudno podać konkretną datę kiedy Akademia powstanie, bowiem jest to uzależnione od zainteresowanych podmiotów. Wydaje się jednak, że jest to kwestia dwóch maksymalnie trzech lat.
Co należy zrobić, aby polepszyło się życie mieszkańców naszego regionu?
Paweł Augustyn (Polska Jest Najważniejsza): Dużo padło słów z ust moich przedmówców. Z częścią się zgadzam a z częścią nie. Panowie teraz rządzicie, Sejm i Senat stanowią prawo, rząd podejmuje decyzje i trochę z uśmiechem wysłuchałem pana Ciepieli i informacji na temat bezrobocia. Uważam, że to co pan powiedział, no nie chcę nazwać tego skandalem, ale tak to chyba trzeba nazwać. W Tarnowie bezrobocie jest na poziomie 12,6 proc. w Dąbrowie ponad 17 proc, natomiast państwo zabraliście z 33 milionów w Tarnowie na bezrobocie. Zostało tylko 13 milionów. W tej chwili mamy niesamowite bezrobocie. Trzeba ciąć wydatki na niepotrzebne rzeczy np. na misje zagraniczne i dać te pieniądze na bezrobotnych i niepełnosprawnych, gdzie w zeszłym roku również im odebrano środki. Mam przy sobie ustawę, gdzie obniżono o 20 proc. środki na niepełnosprawnych zatrudnianych przez zakłady pracy.
Roman Ciepiela (Platforma Obywatelska): To, co jest charakterystyczne dla tej części Małopolski to nieco duża odległość od Krakowa. Zmniejszanie tego dystansu już się odbywa. O autostradzie wspominałem, kolej to nowoczesne pociągi i 30 minut na podróż, nie po to, aby wyjeżdżać, tylko po to, by się lepiej komunikować. Transport jest ważny, ale najważniejsze są miejsca pracy. Nie do wytrzymania jest sytuacja, kiedy młodzi, wykształceni ludzie po studiach nie mają propozycji pracy. Trzeba zrobić więcej, aby oni mogli tutaj, w Tarnowie, Dąbrowie Tarnowskiej, tu, gdzie mieszkają, aby mogli pracować. Jak to zrobić? Nie ma innego sposobu jak sprawienie, żeby gospodarka miała lepsze warunki do funkcjonowania. Nie tylko strefy gospodarcze, ale również racjonalne podatki, czyli takie, które nie są obciążeniem dla przedsiębiorców. Odrębnym problemem jest ochrona zdrowia. Dostęp do specjalisty, nie tylko do szpitala, bo w sprawach nagłych nie ma tu problemów, ale profilaktyka i dostęp do specjalisty jest dzisiaj za długi. To nie jest do zaakceptowania.
Andrzej Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe): Ogromnym problemem w regionie jest gospodarka wodna, w rozumieniu większym i mniejszym. Poprawy wymagają wały, o czym świadczą ostatnie lata, poprawy wymagają regulacje koryt rzek, ale poprawy wymaga ta dawna, zaniedbana przez kolejne lata melioracja, której brak powoduje, że mały opad wyrządza poważne szkody w rolnictwie. Te sprawy wymagają nie tylko rozwiązań technicznych, nie tylko środków, ale wymagają uporządkowania prawa własności koryta i własności otoczenia, aby jeden zarządca mógł prowadzić właściwą politykę. Drugą ważną sprawą jest fakt odchodzenia ludzi z tego regionu. Ludzi ubywa na Powiślu, w Tarnowie. Rozszerzenie strefy ekonomicznej, zwiększenie możliwości zatrudnienia to kolejna wielka sprawa. Ludzie w Tarnowie i na Powiślu muszą zostać. Rozwój turystyki to wielka szansa dla Tarnowa.
Kazimierz Wiatr (Prawo i Sprawiedliwość): Jest wiele elementów. Mówiłem o Akademii Tarnowskiej, powiem jeszcze, że budujemy internet szeroko pasmowy, który już został do Tarnowa doprowadzony. Budujemy w technologii bezprzewodowej, są stawiane maszty na Górze św. Marcina. Dlaczego o tym mówię? Jeżeli mówimy o bezrobociu, dajmy od razu rozwiązania. Budujemy społeczeństwo informacyjne, gospodarkę opartą na wiedzy. Będzie możliwość zdalnej edukacji, zdalnej pracy. Są to rzeczy, które powodują, że rodzina, młodzież ich sytuacja ulegnie drastycznej poprawie. Oczywiście drogi, ochrona przeciwpowodziowa, melioracja... pod tym także się podpisuje, ale stawiam na wielofunkcyjny rozwój terenów wiejskich. Także ochrona życia, na szczeblu państwowym. Skarbem naszego państwa, także ziemi tarnowskiej jest kapitał ludzki. Było wiele nagród Nobla właśnie za kapitał ludzki a my jesteśmy bogaci w dobrą młodzież i powinniśmy to wykorzystać.
Wysłał Pan buraka ministrowi Sawickiemu, wytykając mu tym samym nieudolność jego działań. Zatem jak Pan pomaga rolnikom, tylko krzycząc?
Paweł Augustyn (Polska Jest Najważniejsza): Ja nie krzyczę. Ja mam taki dar wymowy. Trudno, ja tego nie zmienię. Senat jest miejscem spokojnym i chcę tam zrobić burze mózgów, bo coś w życiu już osiągnąłem i zrobiłem. Uważam, że należy zrobić więcej, nie krzycząc tylko zrobić konkretne rzeczy. Zlikwidować pieniądze na szkolenie rolników, bo rolników już wyszkoliliśmy te pieniądze należy przeznaczyć na gospodarstwa niskotowarowe. Uruchomić jeszcze raz program, co minister Sawicki obiecał, a nie zrobił tego. Zwiększyć zwrot akcyzy, minister Sawicki obiecał i nie zrobił tego. Utrzymanie KRUS-u, byłem w radzie rolników, kiedy uszczelnialiśmy system. Znowelizować ustawę ubezpieczenia upraw od zdarzeń losowych. Tę ustawę napisałem 4 lata temu i minister rolnictwa nie był w stanie tej ustawy procedować. Ta ustawa każe rolników. Wyrównać dopłaty.
Czy znudziła się już rola samorządowca, skoro zdecydował się Pan na start do Senatu?
Roman Ciepiela (Platforma Obywatelska): Ani nie znudziła, ani nie mam dosyć pracy w samorządzie, natomiast chcę zrobić więcej! Moja natura jest bardzo prosta. Wszędzie gdzie pracuje oddaje wszystkie swoje siły i możliwości dla danego zadania. Tak postępowałem jako prezydent, radny, wicemarszałek Małopolski i tak widzę swoją rolę w Senacie. Nie wybieram się tam po emeryturę. Jeżeli ktoś potrzebuje emerytury to jest bardzo wiele innych sposobów, aby ją osiągnąć. Być może fotel dla niejednego dziś senatora jest ważny i ugruntowanie powiedzenia, że Senat jest Izbą refleksji jest zasłużone, jednak ten stan trzeba zmienić. Wsłuchuję się bardzo w to, co mówi prezydent Komorowski, który przygotowuje zmiany w ustawach tak, aby Senat był raczej Izba samorządową, przedstawicielstwem samorządów, a nie wyłącznie Izbą poprawiającą prawo. Do tego chce zmierzać i jeśli będę miał tę szansę i mi ją Państwo dacie to zrobię wszystko, aby tak się stało. By senat był faktyczną reprezentacją naszych regionów a nie wyłącznie izbą poświęconą refleksji.
W Senacie będzie Pan zajmował się sprawami chłopa czy kwestią zdrowia?
Andrzej Kosiniak-Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe): W Senacie będę zajmował się kwestią państwa, ziemi tarnowskiej, kwestią chłopa, bo zajmuje się tym również prawie całe moje dorosłe życie. Jestem współtwórcą KRUS i jej obrońcą. Natomiast zdrowie jest moim zawodem i moja posługą przez całe życie. Trudno żeby trzykrotny minister zdrowia, wielokrotny dyrektor i wciąż praktyk lekarz nie zajmował się problemami zdrowotnymi, które są najtrudniejszymi z problemów wszystkich państw i będą wciąż potrzebne nowe rozwiązania bo żyjemy dwadzieścia lat dłużej. Stajemy przed szeregiem rozwiązań, gdzie ludzie starzy mają już dzieci emerytów, którzy nie mogą się nimi zajmować. Stajemy przed problemami i zdrowotnymi i bytowymi. Nie zamierzam zajmować się tylko sprawami rolników, tylko obywateli i nie zamierzam się zajmować tylko zdrowiem, ale przede wszystkim zdrowiem.
Tarnowskie Towarzystwo Naukowe walczy o powstanie Akademii Tarnowskiej. Te działania trwają już od wielu lat. Na jakim są one obecnie poziomie i kiedy będzie realna szansa na uruchomienie Akademii?
Kazimierz Wiatr (Prawo i Sprawiedliwość): W marcu 2006 roku, kiedy powoływaliśmy konwent na rzecz utworzenia Akademii Tarnowskiej powiedziałem, że jest to kwestia siedmiu lat i tego się trzymam. Dużo udało się osiągnąć. Żeby była Akademia Tarnowska są potrzebne dwa uprawnienia do doktoryzowania. Jedno uprawnienie już jest. Co do drugiego, można podsumować, że dużo się dzieje, ponieważ Państwowa Wyższa Szkoła w Tarnowie otrzymała pozwolenie na nadawanie tytułu magistra studentom filologii, następnym krokiem będzie uzyskanie uprawnień doktorskich. Wtedy będzie już akademia. Jako Tarnowskie Towarzystwo Naukowe, jako konwent tworzymy dobrą atmosferę wokół tego. Otrzymano środki na rozbudowę kampusu. W Warszawie często mówią, że nie po to tworzono PWSZ-ty, aby teraz przekształcać je w akademie. Pod tym względem Tarnów jest wyjątkowy. PWSZ z Tarnowa w wielu rankingach był bardzo wysoko.
Komentarze...