100 tys. zł na nowe auto dla zastępców prezydenta
access_time 2011-12-07 13:09:02
Zastępcy prezydenta Tarnowa jeszcze w grudniu jeździć będą nową służbową limuzyną. Auto może kosztować nawet 100 tys. zł - czytamy w bieżącym wydaniu Gazety Tarnowskiej.
Względy ekonomiczne zmuszają urzędników do podjęcia decyzji o zamknięciu czterech przedszkoli (czytaj o tym) i redukcji zatrudnienia, nie tylko w placówkach oświatowych, ale także w samym urzędzie. Na nową limuzynę pieniędzy jednak nie zabraknie. - To dwie zupełne różne kwestie. Zakup samochodu był od początku zapisany w budżecie - tłumaczy na łamach Gazety Krakowskiej Dorota Kunc-Pławecka, rzecznik prasowy tarnowskiego magistratu. Dowodzi, że renault laguna rocznik 2004 (przebieg 217 tys. km), będący do dyspozycji m.in. wiceprezydentów, często się psuje i wymaga kosztownych napraw. Ryszard Ścigała jeździ w tej chwili fordem mondeo, rocznik 2008, silnik: 2.0 (benzyna). Trzy i pół roku temu miasto wydało na jego zakup prawie 90 tys. zł. - To duży i wygodny samochód, choć dziwi wybór nieekonomicznego silnika - mówi Roman Popkiewicz, dziennikarz motoryzacyjny z magazyny "Auto Motor i Sport". - Diesel byłby droższy przy zakupie, ale wydatek szybko się zwróci przy częstej jeździe - dodaje. Przetarg na dostawę nowego auta trwa. Samochód ma być napędzany silnikiem o mocy minimum 145 koni mechanicznych, a na wyposażeniu znaleźć się powinna m.in. dwustrefowa automatyczna klimatyzacja i tzw. asystent parkowania. Jak trafnie zauważa dziennikarz Gazety Krakowskiej, na utrzymanie laguny i tak trzeba będzie dalej łożyć - w podległej miastu jednostce, do której może zostać przekazana. Ewentualnie posłuży pracownikom magistratu w delegacjach. Zapach nowej tapicerki towarzyszy staroście tarnowskiemu Mieczysławowi Krasowi, który do dyspozycji ma nową skodę superb za 119 tys. zł. Starszy o trzy lata model przekazał zastępcy. Szef samorządu w powiecie przekonuje, że zakup nowej limuzyny był podyktowany właśnie zbliżającym się kryzysem.
Komentarze...