Sprowadzenie prochów generała Bema do Polski (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)
access_time 2012-06-28 15:39:07
W sobotę, 30 czerwca 2012 roku, mija 83 lat od sprowadzenia prochów generała Józefa Bema z Syrii do Tarnowa. Ponowny pochówek bohatera Polaków i Węgrów był wydarzeniem ogromnej rangi.
Józef Bem urodził się w Tarnowie w domu na przedmieściu zwanym Burkiem - 14 marca 1794 roku, niedługo później rodzina Bemów przeniosła się do Krakowa i przyszły generał więcej nie odwiedził rodzinnego miasta. W 1849 r. przyjął islam i jako Murat Pasza bronił Aleppo przed oblężeniem Beduinów. Zmarł 10 grudnia 1850 roku na malarię. Pochowano go na muzułmańskim cmentarzu wojskowym Dżebel-el-Isam. Ponad 70 lat od śmierci generała, w Polsce zawiązano "Komitet Sprowadzenia do Kraju Zwłok Generała Józefa Bema", w którego skład wszedł m.in. marszałek Józef Piłsudski. Powstał wtedy dylemat co do miejsca pochówku: czy to ma być Warszawa, Wawel w Krakowie, czy może Tarnów? 8 października 1927 r. ustalono ostatecznie, że miejscem tym będzie Tarnów. W tym samym czasie Komitet w Tarnowie zajął się budową mauzoleum, zarówno jego kształtem architektonicznym, jak i usytuowaniem. Pochowanie generała w którymś z tarnowskich kościołów, czy katolickim cmentarzu nie wchodziło w grę, ponieważ Bem pod koniec życia przeszedł na islam. 7 lutego 1928 r. podpisano umowę z prof. Adolfem Szyszko Bohuszem (rektorem Akademii Sztuk Pięknych) na projekt i wykonanie mauzoleum na wyspie w Parku Strzeleckim. 20 czerwca 1929 roku w Aleppo, w obecności konsulów: Polski, Francji, Węgier, Turcji, Belgii, Holandii, kolonistów polskich, w asyście francuskich wojsk, przy odgrywanych hymnach polskim i francuskim dokonano ekshumacji, a następnie szczegółowych oględzin sądowych zwłok Bema. Trumnę ze szczątkami generała w pierwszym etapie podróży do kraju przewieziono do Budapesztu, gdzie 27 czerwca wystawiona została na widok publiczny w Muzeum Narodowym. Nieprzebrane tłumy nawiedzających, bardzo duża liczba wieńców - tylko od miast węgierskich było ich 165. W celu przewiezienia wieńców i kwiatów musiano dołączyć do składu kolejowego dwa kryte wagony towarowe, a poinformowany o sytuacji burmistrz Tarnowa w pośpiechu organizował dodatkowe osoby do niesienia tychże wieńców w kondukcie. 29 czerwca 1929 roku wagon z prochami generała Bema przejechał granice Polski. Trumnę ze zwłokami Generała powitano na stacji w Dziedzicach, gdzie oddano honory wojskowe i 21 salw armatnich, odegrano hymn polski, węgierski i turecki, a następnie w asyście polskich lotników trumnę przewieziono pociągiem do Krakowa (z trzyminutowymi postojami w Oświęcimiu i Trzebini). Tam, po oddaniu należnych honorów i 21 wystrzałach armatnich, została w uroczystym pochodzie drogą królewską przewieziona na lawecie, a następnie przeniesiona na ramionach generałów na dziedziniec arkadowy Wawelu, gdzie była udostępniona publiczności aż do zmierzchu. Następnego dnia, 30 czerwca 1929 roku, pociąg z trumną Bema wjechał na tarnowski dworzec. Na stacji w Tarnowie, wśród szpalerów kolejarzy, harcerzy i innych stowarzyszeń, w asyście kompanii honorowej Wojska Polskiego przeniesiono trumnę na stojący na peronie katafalk, po czym płk E. Krukowicz-Przedrzymirski przekazał prochy Generała władzom miasta reprezentowanym przez Przewodniczącego Komitetu Józefa Jakubowskiego. Tarnów przyjął generała w sposób niezwykle uroczysty. Udekorowano zarówno dworcowe perony, jak i ulice miasta i budynki znajdujące się na trasie przemarszu konduktu od dworca kolejowego do Parku Strzeleckiego. Przy dźwiękach "Warszawianki" kondukt przemaszerował ulicami Krakowską, Wałową i Piłsudskiego, pomiędzy szpalerami mieszkańców, żegnających narodowego bohatera. U wylotu ulicy Krakowskiej ustawiono bramę triumfalną. Na czele tego szczególnego konduktu szli: zastępujący Marszałka gen. Romer, wojewoda Kwaśniewski, węgierski minister gen. zbrojmistrz György Balás, turecki minister Vassif Bey, władze miasta i rzesze ludzi, w tym bardzo duża grupa węgierska. Ponowny pochówek generała Bema uznano za wydarzenie takiej rangi, że po raz pierwszy w dziejach miasta z Tarnowa odbyła się transmisja radiowa na całą Polskę. W ostatnim fragmencie trasy - w Parku Strzeleckim - trumnę generała ponieśli na ramionach oficerowie artylerii. Po uroczystych przemówieniach czterej trębacze zagrali kolejno pobudkę z 1812, 1839, 1848 roku oraz pobudkę kawalerii konnej, a chór odśpiewał "Poloneza" Fryderyka Chopina, po czym złożono zwłoki w sarkofagu. Wraz z trumną umieszczono urnę z ziemią spod domu rodzinnego, z pól bitewnych Ostrołęki i Igani, z 63 historycznych województw węgierskich i z 28 miejscowości Siedmiogrodu. Reporter "Ilustrowanego Kuriera Codziennego", relacjonował: Jak Tarnów Tarnowem, tak nie pamięta to stare miasto podobnego święta. W mauzoleum tarnowskim spoczęły zwłoki tego, który nie tylko jest chlubą tego starego grodu, ale sławą dwóch narodów. Nastrój można porównać z uroczystościami, jakie się odbywały ongi w Krakowie podczas pogrzebu Kościuszki. Chwile takie są niezapomniane. Uczuciom tym niejednokrotnie dawali wyraz Węgrzy twierdząc, iż nie spodziewali się, by Tarnów zdobył się na tak wspaniała oprawę uroczystości. Na ścianach sarkofagu znajdują się daty urodzin, śmierci i sprowadzenia prochów generała do Polski oraz napisy: w języku polskim „Józef Bem”, w języku węgierskim (w tłumaczeniu) „Ojczulek Bem, węgierskiej wolności największy obrońca 1848-1849” oraz tureckim, zapisanym arabskim alfabetem (w tłumaczeniu) „Ferik Murad Pasza” (słowo ferik znaczy generał).
Komentarze...