Katastrofa ekologiczna w rzece Białej - 5 ton śniętych ryb (FOTO, WIDEO)
access_time 2012-05-05 10:40:37
3 maja pracownicy Polskiego Związku Wędkarskiego znaeźli śnięte ryby w Białej na odcinku, na którym znajdują się wyloty ścieków z grupowej oczyszczalni ścieków w Tarnowie i centralnej oczyszczalni dla Zakładów Azotowych.
Tarnowscy wędkarze o zdarzeniu poinformowali służby ochrony środowiska, służby sanitarne, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, Państwową Straż Rybacką i policję. Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez mówi, że ryby padły po tym, jak do Białej dostały się ścieki z tak zwanego przelewu burzowego. - Zostały uruchomione przelewy burzowe, które można uruchamiać i tarnowskie wodociągi mają na to pozwolenie wydane przez prezydenta miasta. Jakie to były ścieki? Co było w tych ściekach? Nie wiem, bo to był przelew burzowy - mówi Krystyna Gołębiowska z tarnowskiej delegatury Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Wizję lokalną na miejscu przeprowadzili prezes tarnowskiego okręgu PZW Ignacy Piskorski z ekologiem Mateuszem Przebiędą. - Było gęsto od ryb na dnie. Po prostu katastrofa ekologiczna. Wszystko co żyło, sztuki 4, 5-kilogramowe – klenie, świnki, jazie, płocie – niektóre podczas tarła, zginęło. Nie wyobrażamy sobie, jakie konsekwencje poniesiemy. Przez 10 lat będziemy musieli odbudowywać to, co zostało zniszczone - relacjonuje prezes tarnowskiego okręgu PZW Ignacy Piskorski. Według niego, straty mogą wynosić ok. 5 ton ryb o wartości kilkuset tysięcy zł. Pracownicy tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pobrali próbki, wyniki będą znane w przyszłym tygodniu. - Nie można na razie stwierdzić, jaka była przyczyna śnięcia ryb. Wykonano pomiary tlenu, zawartość substancji rozpuszczonych w wodzie oraz kwasowość wody. Te wskaźniki nie odbiegały zasadniczo od średnich notowanych w podobnym okresie poprzedniego roku – przyznaje dyrektor delegatury Krystyna Gołębiowska. Foto: Grzegorz Golec
Komentarze...