Mc Silk wystąpił przed tarnowską publicznością (FOTO, WIDEO)
access_time 2012-12-24 16:47:31
Informacja dla wszystkich tych, którzy z powodu obawy przed niezrozumieniem szybkiej nawijki wahali się czy pójść na koncert Silka: spokojnie, rapera zwalnia. Relacja oraz fragmenty wideo z występu MC Silk & The Gang Bang Band w Piwnicach TCK.
Hip-hopowe środowisko jest pełne nienawiści – wiemy to nie od dziś. Wystarczy – nawet pobieżnie – śledzić scenę, aby dojść do wniosku, że każdy, komu udało się wybić, zrobić coś inaczej lub podążać własną drogą, wytykany jest palcami, obrzucany błotem i wyszydzany. Nie inaczej jest z Silkiem – człowiekiem, który w krótkim czasie zdobył sporą popularność, przez co zdążył zostać zarówno polubiony, jak i znienawidzony. Rapujący w językach polskim i angielskim MC Silk w przeciągu kilku dni stał się gwiazdą Internetu. Prawie sześciozerowy wynik na liczniku wyświetleń filmiku zawierającego próbkę jego umiejętności pojawił się równie szybko, co pierwsze negatywne komentarze: że “noł nejm”, że poza szybkością brak mu techniki, że są lepsi, że są szybsi, że to tak naprawdę nie rap, że to i tamto zresztą też. Błędne jest jednak postrzeganie Silka jedynie przez pryzmat jednego domowego wideo i przylepianie mu łatki “tego, który tylko szybko nawija”. Dobitnie przekonali się o tym wszyscy ci, którzy w ostatni piątek pojawili się na koncercie rapera i formacji The Gang Bang Band w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. W sytuacji koncertowej Silk udowodnił, że rapuje normalnie, robiąc to na naprawdę fajnym poziomie, a osiąganie szalonego tempa jest jedynie częścią całego show, nie zaś jego głównym i najważniejszym elementem. Faktycznie, fragmenty te okazują się w rezultacie mniej czytelne od wersów kładzionych z przeciętną prędkością, jednak nie wymagajmy cudów. Czy Ostry i Busta Rhymes, wrzucając podczas występów live piąty bieg, zachowują element klarowności? Nie, przy takim sposobie rymowania jest to rzecz wręcz nieosiągalna w stu procentach. Sceptycy psioczyć będą jednak dalej i nie zmieni tego nikt. A szkoda, bowiem postawa ta pozbawia ich już na starcie radości z obcowania z wykonawcami podczas koncertu, a z tzw. żywym zespołem Silk sięga o wiele dalej niż umowne granice wyznaczane przez gatunek, jakim jest rap. Tekst, wideo: Mateusz "Axun" Kołodziej / AxunArts.pl Foto: Norbert Ziemirski
Komentarze...