Tarnowianin szósty na mecie prestiżowych wyścigów (FOTO)
access_time 2013-06-17 13:32:18
Tarnowianin Maciej Dreszer wywalczył szóste miejsce w Deutsche Tourenwagen Masters w Niemczech. To najbardziej prestiżowe wyścigi samochodowe na świecie. Transmitowane są na żywo przez kilkadziesiąt stacji telewizyjnych i skupiają uwagę wszystkich fanów sportów motoryzacyjnych.
Maciej Dreszer do startu w największych wyścigach samochodowych w Europie przygotowywał się kilka miesięcy. Startując w tegorocznym pucharze Kia Lotos Race za jeden z celów sezonu wyznaczył sobie osiągnięcie dobrego wyniku przy pełnych trybunach mieszczących ponad 120 tysięcy widzów na torze Eurospeedway w Niemczech. Wyścigi DTM (Deutsche Tourenwagen Masters) to najbardziej prestiżowe wyścigi samochodowe na świecie. Transmitowane są na żywo przez kilkadziesiąt stacji telewizyjnych i skupiają uwagę wszystkich fanów sportów motoryzacyjnych. Młody kierowca z Tarnowa wywalczył w kwalifikacjach ósmą pozycję, świetnie wystartował. Po wyjściu z drugiego zakrętu dwa samochody tuż przed nim miały kolizję, kia picanto stanęło w poprzek toru. Maciej zderzył się czołowo z tym autem. Na liczniku miał 130 km/h. - To był koniec wyścigu, koniec wielomiesięcznych przygotowań, treningów, nakładów włożonych w auto wyścigowe. Na szczęście wielopunktowe pasy bezpieczeństwa, system akumulacji impetu uderzeń marki HANS zdały egzamin, wyszedłem z wypadku bez obrażeń fizycznych - mówi Maciek. Wiele wskazywało na to, że to już koniec wyścigu i nie uda się naprawić auta. - Maciek nie należy do osób, które się poddają. Całą noc zespół próbował odbudować auto wyścigowe. Rankiem auto było gotowe do startu w niedzielnym wyścigu - mówi osoba z ekipy Dreszera. - Podziękowania dla innych zespołów wyścigowych, każdy kto mógł pożyczył nam jakieś części. Trzeba było zamontować nowy wahacz, nową półoś, amortyzator, nie mówiąc o częściach karoserii - dodaje. Maciek Dreszer wystartował z ostatniej, 26 pozycji. - Taki start to najczęściej zwykły trening, a nie walka o dobry wynik w wyścigach samochodowych - mówi Dreszer. Tarnowianin już na pierwszych dwóch okrążeniach wyprzedził kilku zawodników, później przez ponad 10 kilometrów trwała walka "ramię w ramię" z Januszem Komorowskim. Przeciwnik nie odpuszczał, obaj zawodnicy zamieniali się pozycjami, walka była bardzo zacięta. Dopiero na prostej jadąc z prędkością ponad 150 km/h w tunelu aerodynamicznym fantastycznym "trickiem" technicznym, jadąc 10 centymetrów za autem Komorowskiego Maciek wysunął się do przodu i wywalczył ostateczne prowadzenie nad kolegą. Na metę Maciek wjechał zaledwie o pół zderzaka za innym samochodem. Ostatecznie zakończył wyścig na 6 pozycji. Maciek wyprzedził ponad 20 kierowców wyścigowych. Zobacz także: Piękne dziewczyny kuszą kierowców. A ci nie patrzą na znaki
Komentarze...