Pierwszy dzień procesu Ścigały - czego dowiedzieliśmy się z wystąpień prokuratury i oskarżonego
access_time 2015-03-05 09:19:31
Akt oskarżenia prokuratura opiera konsekwentnie na zeznaniach byłych prezesów spółki żużlowej i pracowników firmy STRABAG, którzy mieli sfinansować łapówkę dla byłego prezydenta. Ryszard Ścigała odpiera te argumenty i przekonuje, że jest niewinny, a prokuratura skupiła się nie na dociekaniu prawdy, a dyskredytowaniu jego osoby.
Pierwsze posiedzenie sądu trwało kilka godzin. Po zakończeniu czynności proceduralnych i opanowaniu zamieszania (proces odbywał się z udziałem mediów, a dziennikarzy na sali było ponad 20) prokurator Seweryn Borek odczytał akt oskarżenia. Jest on oparty m.in. o zeznania byłych prezesów żużlowych. Bogdan G. zeznał, że dwukrotnie spotkał się ze Ścigałą, dwukrotnie przekazując mu koperty z pieniędzmi od STRABAGU. Były prezydent zaprzeczył jakoby do takich spotkań (w sztabie wyborczym oraz w domu Ścigały) miało dojść. W swoim, odczytywanym przez ponad dwie godziny oświadczeniu pytał sąd, dlaczego Bogdan G. zmienił w trakcie śledztwa zeznania i obciążył jego osobę. Prezydenta obciążają także zeznania pracowników STRABAGU, którzy przekonują w zeznaniach, że opłacało im się utrzymywać dobre kontakty z magistratem, a sponsorowanie żużla było tylko w tym celu. Co ciekawe, prezesi żużlowi przyznali się do winy i zostali skazani na karę więzienia w zawieszeniu, a teraz będą występować jako świadkowie, a pracownicy STRABAGU w ogóle uniknęli odpowiedzialności, donieśli bowiem śledczym o tym, że mieli skorumpować prezydenta i skorzystali z prawa, które takie osoby zwalnia od odpowiedzialności karnej za łapownictwo. Jednym z koronnych dowodów prokuratury, mającym potwierdzać jej wersję wydarzeń jest banderola znaleziona w domu Ścigały. Widnieją na niej oznaczenia z banku, w którym konto miała spółka zależna od STRABAGU, powołana po to, by wyciągać z niego pieniądze na łapówki. Ścigała konsekwentnie nie przyznaje się do winy. W swoim oświadczeniu ze szczegółami opisał przebieg swojej dotychczasowej kariery i nieposzlakowaną dotąd opinię, jaką się cieszył. Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiedli także były szef Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich, Zdzisław M., były dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich magistratu, Jacek K. oraz tarnowski biznesmen Wiesław F. Pierwsi mieli pomagać Ścigale we wspieraniu pozycji STRABAGU, a ostatni za obietnicę wręczenia łapówki Zdzisławowi M. Łapówką miał być motor. Biznesmen podważa taką wersję wydarzeń. Kolejna rozprawa odbędzie się w przyszłą środę. Zobacz także: Dziś początek procesu Ryszarda Ścigały (FOTO)
Komentarze...