Rośnie napięcie pomiędzy władzami Tarnowa i MPEC. Radni zobowiązali prezydenta do znalezienia porozumienia
access_time 2021-05-31 10:33:00
Tarnowscy radni przyjęli uchwałę, która zobowiązuje prezydenta Tarnowa do porozumienia się z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w sprawie zmian w statucie Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie. Jeśli do niego nie dojdzie, 30 czerwca NFOŚiGW przestanie być udziałowcem MPEC-u, a to pociągnie za sobą poważne kłopoty kapitałowe spółki, zniweczenie planów budowy spalarni, a w konsekwencji astronomiczne podwyżki cen ogrzewania i ciepłej wody w Tarnowie.
Podczas ostatniej sesji rady miejskiej, 13 radnych (11 z PiS oraz Krystyna Mierzejewska i Marek Ciesielczyk) stosowną uchwałą zobowiązało prezydenta Romana Ciepielę do podjęcia wszelkich możliwych działań w sprawie porozumienia się z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i nie dopuszczenia do sytuacji, w której udziały akcjonariusza MPEC zostaną przymusowo umorzone, a szansa na budowę spalarni pogrzebana. Jak napisali w uzasadnieniu uchwały "nieodpowiednia polityka władz miasta" zaszkodzi zarówno Miejskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej, jak i mieszkańcom Tarnowa.
 
Chodzi o sprawę przyjęcia zmian w statucie MPEC-u, które zaproponował NFOŚiGW, by zyskać większy wpływ na prowadzenie spraw spółki i doprowadzić do budowy spalarni. Prezydent Tarnowa nie zgadza się na zmiany, powołując się na przygotowaną na zlecenie magistratu opinię krakowskiej kancelarii prawnej, z której wynika, że byłyby one niekorzystne dla interesu miasta. - Zaproponowane zmiany statutu zawierają postanowienia niezgodne z przepisami kodeksu spółek handlowych i są sprzeczne z naturą takiej spółki. Postulowane zmiany statutu w razie ich akceptacji doprowadzą do pogorszenia prawnej sytuacji gminy miasta Tarnowa jako większościowego udziałowca - tłumaczy prezydent Roman Ciepiela.
 
Tymczasem jeżeli do 30 czerwca nie dojdzie do zmiany statutu, NFOŚiGW wycofa swoje udziały w spółce. W efekcie MPEC za przymusowo umorzone akcje będzie musiał wypłacić funduszowi 37,6 mln zł i dywidendę za 2019 rok w kwocie 8,7 mln zł., będącą obecnie przedmiotem sporu  sądowego. Łączna kwota dekapitalizacji spółki wyniesie zatem 46,3 mln zł. Mało tego, MPEC straci również oferowane przez NFOŚiGW finansowanie budowy spalarni w postaci dotacji w wysokości 20 mln zł i preferencyjną pożyczkę w kwocie 145,5 mln zł. To z kolei - zdaniem władz spółki - przełoży się na drastyczne podwyżki cen za ogrzewanie i ciepłą wodę w Tarnowie.
 
Prezydent Tarnowa podczas obrad sesji zwrócił też uwagę, że budową spalarni zainteresowana jest Grupa Azoty, a miasto nie potrzebuje dwóch zakładów termicznej utylizacji odpadów. Argumentów prezydenta nie podziela jednak prezes Krzysztof Rodak - Grupa Azoty, myśląc o źródle ciepła z odpadów, myśli o źródle ciepła dla swoich potrzeb, a nie dla potrzeb miejskiej sieci ciepłowniczej. Nie bądźmy tutaj infantylni i nie mówmy, że Grupa Azoty chce nam zafundować gospodarkę komunalną. Jeżeli pojawiają się podmioty prywatne, to pojawiają się po to, żeby na tym zarabiać - komentuje szef MPC-u.
 
Przypomnijmy, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej to jeden z trzech akcjonariuszy MPEC - posiada w nim 39,3 proc. udziałów. W latach 2000-2004, w ramach wejścia kapitałowego, zainwestował 18 mln zł, które wywołały impuls rozwojowy spółki, a jego początkiem była kompleksowa przebudowa i modernizacja tarnowskiego systemu przesyłu ciepła.
 
Fot. MPEC
Komentarze...