Tarnowianka straciła ponad 100 tys. zł "inwestując" w bitcoiny. Policja ostrzega przed nowym oszustwem
access_time 2021-05-12 13:15:00
Już nie tylko oszustwa „na wnuczka” czy „na policjanta”, ale też „na bitcoina”. Przestępcy wykorzystują popularność kryptowalut i zbierają coraz większe żniwo - również w Tarnowie.

Tarnowska policja coraz częściej przyjmuje zgłoszenia od osób, które zostały oszukane w internecie przy zakupie kryptowalut. Ostatnio mieszkanka Tarnowa zarejestrowała się w jednym z serwisów internetowych, gdzie na platformie inwestycyjnej zamierzała kupić kryptowalutę bitcoin. Kobieta zainstalowała na swoim smartfonie aplikację, przy pomocy której oszuści weszli w posiadanie jej loginów i haseł w bankowości elektronicznej. Gdy zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa, z jej konta zniknęła kwota ponad 27 tysięcy złotych.

Inna, podobna sytuacja również miała miejsce w Tarnowie, ale trwała kilka miesięcy. W tym przypadku tarnowianka skuszona okazją potrojenia lokaty, zainwestowała w bitcoiny ponad 100 tysięcy złotych. - Gdy chciała wybrać zarobione pieniądze, okazało się, że zarówno wirtualnie pokazywana kwota zysku, jak i wpłacone pieniądze zniknęły - mówi asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Zdaniem ekspertów, szanse na złapanie sprawców i odzyskanie pieniędzy są tu znikome, a poszkodowani, których w całej Polsce są setki, tracą nawet po kilkaset tysięcy złotych - ostrzega serwis Prawo.pl. - Ściganie sprawców nie jest proste ponieważ, skradzione pieniądze są transferowane na zagraniczne konta, co więcej przestępcy za ich pomocą sami kupują kryptowaluty. To powoduje, że trop za skradzioną gotówką urywa się. Wszystkie te okoliczności sprawiają, że identyfikacja sprawców tych przestępstw przez organy ścigania jest utrudniona podobnie jak możliwość odzyskania pieniędzy – przyznaje cytowana przez Prawo.pl podkomisarz Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Policja apeluje o zachowanie ostrożności i przestrzeganie zasady ograniczonego zaufania - zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. - Należy pamiętać, że obietnica osiągnięcia bardzo wysokich zysków jest nieprawdziwa i zazwyczaj kończy się utratą swoich oszczędności. Przedstawiane wizerunki osób, które właśnie „dorobiły” się na tego typu transakcjach w różnego rodzaju mediach społecznościowych, mają jedynie za zadanie skusić potencjalnego inwestora do wpłacenia pieniędzy - zwraca uwagę asp. sztab. Paweł Klimek. Mundurowi przypominają też, by nigdy nie podawać nikomu poufnych danych logowania i hasła do swojego konta bankowego. Nie powinniśmy też otwierać przesłanych linków, nie znając ich zawartości oraz instalować na smatfonach czy komputerach dodatkowych oprogramowań, z których następuje logowanie do banku, szczególnie wtedy, gdy wymaga tego rzekomy doradca inwestycyjny.

Fot. Pixabay

Komentarze...