Wiadomo kto dokończy remont Lwowskiej. Prace mają ruszyć w październiku
access_time 2020-09-18 09:05:00
Rozstrzygnięto przetarg na remont ul. Lwowskiej. Inwestycję dokończy Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe z Dębicy za blisko 21 milionów zł.

Oferta dębickiej firmy była najtańszą ze wszystkich, które wpłynęły w ramach przetargu ogłoszonego przez Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie. Pozostałe oferty były droższe o 6,5 mln zł i 8,5 mln zł. Jeżeli nie będzie odwołań od wyboru wykonawcy, umowa zostanie podpisana 22 września. Zakładany czas trwania prac to 11 miesięcy. Zgodnie z planem, pierwszy etap prac powinien być zakończony do końca przyszłego roku.

- Zakładamy, że wykonawca wejdzie na plac budowy w październiku – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie. – Trochę czasu zajmie na pewno przygotowanie do realizacji tak poważnej inwestycji. Firma będzie musiała opracować harmonogram działań, a także uzyskać potwierdzenie, że wybrane przez nią materiały zyskają naszą akceptację.

Pierwszy etap rozbudowy ulicy Lwowskiej obejmuje jej modernizację na odcinku od potoku Małochlebówka do wjazdu do Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza. W ramach inwestycji powstanie ulica dwujezdniowa, która będzie miała po dwa pasy ruchu w obu kierunkach. Rozbudowane zostanie rondo Zesłańców Sybiru, które będzie dwupasowe. Po południowej części powstanie chodnik, a po północnej – ciąg pieszo-rowerowy. Na przeważającej części tego odcinka ciągi piesze i rowerowe będą oddzielone od jezdni pasem zieleni. Zostanie także wydzielony pas ruchu do lewoskrętów. W ramach inwestycji powstaną również dwa parkingi o łącznej liczbie 167 miejsc. Z uwagi za zakres i koszt całej inwestycji zaplanowano jeszcze dwa etapy remontu tej ulicy. Docelowo modernizacja obejmie odcinek od wiaduktu kolejowego do granicy miasta.

Przypomnijmy, inwestycja miała być gotowa jesienią 2018 roku, prace jednak nie ruszyły z powodu przedłużających się formalności związanych z wydaniem zezwolenia na realizację inwestycji drogowej przez wojewodę. Roboty rozpoczęły się dopiero w połowie ubiegłego roku. Nie na długo jednak, bo w październiku remont zamarł. Okazało się, że Strabag wstrzymał prace, domagając się przedłużenia terminu oddania inwestycji do kwietnia przyszłego roku, nie godził się też na podnoszenie kosztów związanych z rocznym opóźnieniem, za które winił miasto i oczekiwał dodatkowych pieniędzy. Strabag żąda kilkumilionowego odszkodowania za zerwanie umowy. Miasto otrzymało już sądowy nakaz zapłaty, płacić jednak nie zamierza. Sprawa znajdzie więc swój finał w sądzie.

Komentarze...