Tarnowianin uprawiał w Stryszawie ogromną plantację konopi indyjskich i... kradł prąd
access_time 2020-05-15 12:38:00
Ponad 1500 krzaków konopi indyjskich, przeszło 11 kg suszu i aparaturę służącą do uprawy odkryli policjanci w jednym z domów na terenie gminy Stryszawa. Intensywny zapach marihuany zwrócił uwagę mundurowych, gdy interweniowali w sprawie pożaru sąsiedniego budynku. Właścicielem pokaźnej plantacji okazał się 33-letni tarnowianin.

We wtorek wieczorem dzielnicowi zostali wezwani na interwencję do niewielkiej miejscowości w gminie Stryszawa, gdzie według zgłoszenia na jednej z posesji miał palić się budynek gospodarczy. Na miejscu była już straż pożarna, która gasiła pożar. Uwagę policjantów zwrócił jednak bardzo charakterystyczny zapach, który wydobywał się z sąsiedniego budynku. Absolutnie nie przypominał woni palącego się drewna a raczej marihuanę. Gdy mundurowi chcieli wejść do budynku, aby sprawdzić swoje podejrzenia, usłyszeli od jednego ze strażaków, że jakiś mężczyzna szybko ucieka w kierunku lasu. Policjanci ruszyli za nim pościg i dość szybko go zatrzymali. Jak się okazało, gospodarz zbiegł ze swojego domu nie dlatego, że bał się ognia, tylko płonęła jego plantacja konopi indyjskich.

- Mężczyzna wspólnie z policjantami poszedł do budynku, z którego czuć było podejrzany zapach. Tam, w każdym ze specjalnie wyposażonych pomieszczeń policjanci znaleźli będące w różnej fazie wzrostu konopie indyjskie oraz aparaturę w postaci lamp naświetlających, urządzeń wentylacyjnych, nawadniających, a także urządzeń służących do nagrzewania pomieszczeń. Funkcjonariusze sprawdzili również strych budynku, bo stamtąd wydobywał się najbardziej intensywny zapach. I tutaj natrafili na identyczne urządzenia do uprawy i doniczki z konopiami, które były jednak w bardziej zaawansowanej fazie wzrostu. Można powiedzieć, że w każdym z tych pomieszczeń mężczyzna urządził w pełni profesjonalne uprawy - relacjonuje Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.

Policjanci zabezpieczyli łącznie ponad 1500 sztuk konopi indyjskich, 7 dużych worków z zawartością suszu marihuany, które ważyły ponad 11 kilogramów oraz całą aparaturę służącą do uprawy. Podczas zabezpieczania mienia natrafili również na kabel zasilający, który omijał główny przyłącz energii do posesji.

Zatrzymany został 33-letni mieszkaniec Tarnowa, który wynajmował dom. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży prądu, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz dwa zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, za posiadanie oraz uprawę znacznej ilości środków odurzających - za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura i sąd zdecydują teraz o środkach zapobiegawczych wobec podejrzanego.

Fot. Policja

Komentarze...