Po zimowej przerwie żużlowcy wrócili na tor, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-03-25 08:24:00
Rozpoczynał od zera, jest milionerem. Podatek nawet trzy razy większy. Afery korupcyjnej w MORD ciąg dalszy, czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Tarnowskiej

W dzisiejszym numerze Gazety Tarnowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Po zimowej przerwie żużlowcy wrócili na tor

Zmienna pogoda zmusiła trenera Unii Tarnów Pawła Barana do zmiany planów. Nie doszły do skutku zaplanowane na własnym torze pierwsze treningi. Upadła koncepcja wyjazdu do chorwackiego Gorican. W tej sytuacji tarnowski szkoleniowiec w poszukiwaniu dobrych warunków do treningu postanowił zabrać swoich podopiecznych do Żarnovicy na Słowacji. – Wcześniej na tamtejszym torze trenował nasz kapitan Janusz Kołodziej. Do „Koldiego” dołączyli kolejni: Duńczyk Leon Madsen, powracający do Tarnowa Piotr Świderski oraz nasi juniorzy: Krystian Rempała, Patryk Rolnicki i Arkadiusz Madej. To były pożyteczne treningi, ale kolejne, a także pierwsze mecze sparingowe chcielibyśmy odbyć i rozegrać już na własnym torze – mówi Paweł Baran.

  • Rozpoczynał od zera, jest milionerem

Kiedy Ryszard Jędraszek świętował 35 urodziny, postanowił z żoną zupełnie zmienić swoje wcześniejsze życie i pracować na własny rachunek. Założył firmę w garażu, którego użyczył mu tato. To było 30 lat temu. Dziś jego Zakład Budownictwa Urządzeń Dźwigowych to największy pracodawca w powiecie dąbrowskim. A Ryszard Jędraszek zadebiutował na 74. miejscu listy stu najbogatszych Polaków. Zaczynał od produkcji komponentów do piecyków gazowych. – Warsztat mieliśmy w garażu, który udostępnił mi tata. Moja żona pracowała jako księgowa, serwisant albo hostessa na targach. Ja byłem zaopatrzeniowcem – wspomina. Żyłę złota odkrył całkiem przypadkowo, wpadając na pomysł skonstruowania ręcznego wyciągnika łańcuchowego, który był mu potrzebny do podnoszenia żaglówki. Na początku lat 90. po ten sprzęt masowo zaczęły zgłaszać się firmy z branży górniczej.

W dzisiejszym numerze Tygodnika Miasto i Ludzie można przeczytać m.in. o tym:

  • Podatek nawet trzy razy większy

Mieszkańcy podmiejskiej gminy Tarnów muszą zapłacić nawet trzy razy więcej podatku od nieruchomości w tym roku choć stawki podatku pozostały na tym samym poziomie. A wszystko poprzez zmianę sposobu naliczania podatku. - Latem przyszli do mnie geodeci ze Starostwa Powiatowego w Tarnowie i wymierzyli działkę - mówi jeden z mieszkańców gminy Tarnów. - A teraz dostałem decyzję z gminy Tarnów o tym, że zamiast 150 zł podatku od nieruchomości będzie musiał zapłacić 450 zł. Geodeci ze starostwa przemierzyli w ub. roku całą gminę Tarnów. Robili pomiary we wszystkich miejscowościach. Stwierdzili na miejscu, że klasyfikacja gruntów w wielu przypadków była niezgodna z obowiązującymi przepisami. Najczęściej przydomowe grunty sklasyfikowane były jako grunty rolne. Tymczasem powinny być zaliczone jako tereny mieszkaniowe.

  • Afery korupcyjnej w MORD ciąg dalszy

Prokuratura wpadła na trop kolejnego przestępstwa podczas badania gigantycznej afery korupcyjnej w tarnowskim ośrodku ruchu drogowego.  Zarzuty usłyszało w sumie 175 osób, w tym w większości wręczających łapówki, ale też egzaminatorów, instruktorów oraz właścicieli szkół nauki jazdy. Tym razem zarzuty usłyszeli lekarze, którzy wystawiali lewe zwolnienia podchodzącym do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy w tarnowskim ośrodku ruchu drogowego. Zarzuty poświadczenia nieprawdy w zamian za łapówki usłyszało na razie pięciu lekarzy różnych specjalności z Tarnowa, powiatu i Dębicy. I to nie koniec śledztwa, niektórzy przyznali się do winy.

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Tarnowskiej.

Komentarze...