Śmieci i pułapki - czyli znów wiosna.
access_time 2004-03-18 00:24:18
W kilka dni stopniał całkowicie śnieg i odkrył wszystkie brudy miasta. Wszystko, co zostało rzucone na ziemię, fruwało razem z zimowymi śnieżycami, teraz przyozdabia nasze chodniki, ulice, pobocza i drzewa. W centrum trochę lepiej, ale im dalej tym gorzej. Miejmy nadzieję, że przed okresem świątecznym obudzimy się nim śmieci zarosną trawą.
[[fotka1]] Można czekać na sprzątaczkę, służby oczyszczania miasta, lub akcję sprzątania świata, ale przecież każdy może, przynajmniej w swoim otoczeniu, poświęcić chwilę i pozbierać te kilka walających się reklamówek, czy papierków. Chociażby po to, by zauważyć, że jest znów wiosna i by poprawić własne samopoczucie. Zakwitły już na łąkach podbiały, kwitą bazie, ptaki urządzają poranne koncerty, i aż trudno zauważyć te wiosenne objawy, pośród walających się śmieci. Zdjęcie obok - robione jest w poniedziałek, na ul Marynarki Wojennej

Te okolice mają wyjątkowe „szczęście” do śmieci. W czasie silnych zachodnich wiatrów, zamiatany jest cały Tarnów, a wszystko z ulic miasta zatrzymuje się na osiedlu, i na pięknych okolicznych łąkach. Często zdarza się, że tworzą się tu też dzikie wysypiska. A wielka szkoda, bo okoliczne pola, ścieżka rowerowa do lasu Lipie, to naprawdę piękne miejsce na spacery. Pola kiedyś przeznaczone na zabudowę, całkowicie zarosły. Swoje miejsce znalazło tu wiele ptaków. Spotkać można sójki, bociany, kukułki, sroki i bażanty. Czasem przebiegnie polem sarna, lub zajączek. Biegnąca tu dolina Zimnej Wody, to unikalne siedlisko roślinności. Latem skrzypy w niektórych miejscach osiągają ponad metr wysokości, a różnorodność wszelkiego rodzaju ziół jest oszałamiająca. To piękne środowisko, niestety też jest zaśmiecone.

Dodatkowo na spacerowiczów w dolinie Zimnej Wody, czeka niebezpieczeństwo z powodu niezabezpieczonych studzienek kanalizacyjnych. Prawdopodobnie pokrywy włazów zostały ukradzione. Jeżeli ktoś będzie nieuważny, lub pójdzie na spacer po zmroku, może tam dojść do wypadku...

Niewiele trzeba by zmienić coś wokół siebie, żyć w piękniejszym, przyjemniejszym, bardziej bezpiecznym miejscu. Od każdego z nas coś tu zależy. „Wiele” - zawsze składa się z drobiazgów, choćby z tej nie rzuconej byle gdzie reklamówki, by nie znaleźć jej później na krzaku dzikiej róży, w czasie niedzielnego spaceru.
Komentarze...