EvAda i piosenki paryskiego wróbelka
access_time 2004-03-29 14:28:24

Klimat piwnic TCK z nutą paryskiej słonecznej ulicy - to wrażenia, które mogli przeżyć goście piątkowego wieczoru z balladą. Czas, którego już nie ma – czas, który mógł dzięki Ewie Adamusińskiej i towarzyszącemu jej Tomkowi  Kaznowskiemu - powrócić. Przypomnieć, że wszystko wokół było inne, bardziej ludzkie, mniej agresywne. To sprawił niezwykle piękny głos Ewy i jej doskonała znajomość wszystkiego, co dotyczy Edith Piaf. EvAda - pseudonim artystyczny Ewy Adamusińskiej, powstał z połączenia imienia z początkiem nazwiska, a powstałe w ten sposób słowo oznacza po francusku „Uwolniła się”.

[[fotka1]] Piwnica TCK pełna. Widownia w różnym wieku, a wszyscy zasłuchani w te wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju piosenki. Poezja czasu, pośród starych cegieł. Mały wróbelek., który dotarł tutaj. Bez bariery słowa, bez ograniczeń czasu. Trudno słowami oddać refleksje, które towarzyszą w takich chwilach. Ale są, istnieją, budzą i budują w nas coś innego, coś poza zagonioną ulicą. Dzięki temu my stajemy się inni, nasze życie piękniejsze.


 „Piaf, która mimo tego, że była pieśniarka o repertuarze dramatycznym, lirycznym z dużym ładunkiem emocjonalnym, niesamowicie lubiła się bawić. Kiedy wszyscy już padali ze zmęczenia nad ranem, ona ciągle miała siły. Tak samo miała siły prowadzić całonocne próby.  Zaczynała pracę gdzieś po południu i dopiero o północy się rozkręcała i próby trwały do białego rana. Tak, że wszyscy artyści, którzy nie dawali rady, niestety musieli zrezygnować ze współpracy z nią” zapowiada EvAda  „Bal na mojej ulicy” i przenosi nas swoim głosem w klimat Paryża. W czasie koncertu mamy okazję nie tylko wysłuchać niezapomnianych piosenek, ale i również dowiadujemy się wiele o życiu Edith Piaf. EvAda opowiada barwnie o epizodach z życia pieśniarki i o niej samej.  Kiedy kończy się ostatnia piosenka „Nie, nie żałuję”, publiczność nie chce się pożegnać.  Ewa i towarzyszący jej Tomasz Kaznowski, muszą jeszcze dwukrotnie wychodzić na scenę. Przepiękna róża od Pani Basi wspaniale harmonizuje z tym, co mogliśmy przeżywać podczas tego wieczoru.


Udało mi się po tym wyjątkowym koncercie porozmawiać z bohaterami wieczoru: Ewą Adamusińską i Tomkiem Kaznowskim. Przedstawiam Wam zapis tej rozmowy:


 Tarnow.net.pl: Czy możecie tarnowskim internautom powiedzieć coś o sobie?


EvAda: Z Tomkiem Kazanowskim pierwszy raz spotkaliśmy się dawno, dawno temu, w chórze, czyli w zupełnie innym klimacie. Był to chór przykościelny - „Epifania, który działał dawniej przy Kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a teraz przy kościele Miłosierdzia Bożego na Saskiej Kępie. Prowadzi go Pan Wiesław Jeleń, nasz muzyczny tata. Potem nasze drogi się rozeszły, a potem zeszły w Teatrze Akademickim, przy Uniwersytecie Warszawskim I tam właśnie powstał pierwszy cykl piosenek Edith Piaf.. Mamy jeszcze inne francuskie piosenki w repertuarze. Śpiewamy w piwnicach, w kameralnych gronach, na imprezach zamkniętych. To muzyka dla dość hermetycznego środowiska. To nie jest muzyka nastawiona na masowy odbiór, ale my po prostu lubimy to robić. Nam to odpowiada.


Tarnów.net.pl: Może nie jest tak, że masowa publiczność chce słuchać gorszej muzyki - ale, że ta wartościowsza nie jest lansowana?


Tomek Kaznowski: - To jest bardzo trudne, z taką muzyką wyjść do masowego odbiorcy. Kasia Groniec próbowała, ma w repertuarze Piaf i nie śpiewa w Sali Kongresowej.


EvAda:  Niektórzy piosenkarze i muzycy, kiedy są zainteresowani karierą muzyczną, nastawiają się na duży rozmiar wszystkiego - publiczności, nakładu płyt, itd. To nie jest mój cel. Mój cel to przekazywać emocje i piękno najlepiej i najpełniej jak potrafię. Wystarczy, że jedna osoba z widowni, tego wieczoru przeżyła katharsis i od tej pory będzie się zasłuchiwała w tym repertuarze, czy coś zmieni w swoim życiu, o cos się wzbogaci - to jest największa radość. Wszystko zależy od tego, jakie się ma nastawienie. Bardzo często koleżanki się mnie pytają, kiedy zrobię karierę jak… – moim celem nie jest kariera sama w sobie tak jak nie są nim pieniądze, jeżeli będą przy okazji - to dobrze, ale ja idę innym torem.


Tarnow.net.pl: Jak czujecie się w Tarnowie?


EvAda: Bardzo nam się podoba. Tu w piwnicy jest rewelacyjne wnętrze, znakomita akustyka, atmosfera. Przyszliśmy wcześniej popołudniu by ją zobaczyć. Byliśmy zachwyceni. Co do miasta… Żałuję, że zamknięte były muzea tarnowskie, chciałam je bardzo zobaczyć. Na pewno przybliżyłoby mi to obraz samego miasta i jego historii. Bardzo mi się spodobało serce miasta, starówka, te wszystkie domy i uliczki - kręte, brukowane. Spokój, który tu nikogo nie ponagla. Mało spacerowałam, dlatego, że padał śnieg. Mam ochotę wstać rano i jeszcze pochodzić. Do muzeum niestety już się nie da. Pociąg mamy koło godziny 8.00


Tarnow.net.pl: Masz piękny wzruszający głos.


EvAda: Dziękuje. Cały czas nad nim pracuje. Skończyłam szkołę muzyczna II stopnia na śpiewie operowym. Temu zawdzięczam technikę. Zastanawiałam się nad drogą śpiewaczki operowej, ale cały czas ciągnęło mnie do śpiewania repertuaru nurtu realistycznego piosenki kabaretowej, aktorskiej, piosenki z tekstem. Staram się więc wykorzystać to, czego nauczyłam się w szkole - do tego, co śpiewam. Moim zdaniem, w śpiewie klasycznym, operowym jest więcej ograniczeń, jest pewna stylistyka, której musimy się trzymać. Tutaj jest większa dowolność, więcej miejsca na indywidualizm, tu czuję się lepiej.


Tarnow.net.pl: Dobrze wam się współpracuje?


Tomek Kaznowski: Coraz lepiej.


Tarnów.net.pl: Zauważyłam, że znakomicie znasz życie Edith Piaf - czy to jest pasja?


EvAda: Ja cały czas uważam, że mało wiem. Tak - oczywiście to jest pasja, jak najbardziej. Kiedyś to była pasja nieświadoma. Bardzo mi się zawsze podobał głos tej drobnej kobietki, dynamit w jej głosie, charyzma. Mama zawsze mi mówiła: „To jest taka wielka pieśniarka francuska”. Puszczała mi jej piosenki i gdzieś ta muzyka zawsze tkwiła w moim domu. To świadome zainteresowanie przyszło wraz z wstąpieniem do teatru, bo choć zawsze śpiewałam Piaf. na różnych konkursach, egzaminach wstępnych, to dopiero Kierownik Teatru Akademickiego, Ryszard Adamski powiedział: „ A może byś zrobiła recital”. I wtedy się zastanowiłam…  A może rzeczywiście? Wówczas zaczęłam się świadomie interesować życiem, twórczością, historią i samą muzyką Edith Piaf.


Tomek Kaznowski: Wtedy właśnie spotkaliśmy się po raz drugi. Ja jak usłyszałem Ewę… bo ona grała z inną pianistką, zacząłem zazdrościć tej pianistce. Zapytałem: czy możemy to też razem zrobić i tak się udało.


EvAda: I teraz jesteśmy tak muzycznie splątani. 


Tarnów.net.pl: Szkoda, że nie mogliście poznać naszego miasta. Ale mam nadzieję, że będziecie tutaj jeszcze.


EvAda i Tomek: Też mamy taką nadzieję, jeżeli nas zaproszą i muzea będą otwarte.


Tarnow.net.pl: Dziękuje wam za bardzo miły wieczór, za wspomnienia, za to, że pozwalacie nam wrócić do niezapomnianego klimatu piosenek Edith Piaf.


[[fotka2]]Ewa Adamusińska (EvAda ) - Wokalistka. W maju 2003r. ukończyła z wyróżnieniem klasę śpiewu solowego prof. Walerii Przelaskowskiej w Szkole Muzycznej II stp. im. J. Elsnera w Warszawie. Od 1995 roku śpiewa jako solistka i współpracuje z Chórem Epifania pod dyrekcją Wiesława Jelenia.


W latach 2001-2003 współpracowała z Teatrem Akademickim Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie występowała w spektaklach muzycznych: Dni, których nie znamy z piosenek Marka Grechuty oraz Brydż Towarzyski z piosenek Leszka Czajkowskiego, Kuby Mędrzyckiego i Kasi Piekarskiej. W czerwcu 2002r. w Piwnicy pod Harendą odbyła się premiera recitalu Ewy Adamusińskiej, jej pomysłu i autorstwa pt. Charlotte złożonego z piosenek Edith Piaf.


Wraz z Andrzej Antolak & Bogdan Hołownia Quartet (w składzie: Andrzej Antolak – saksofon, Bogdan Hołownia – piano, Paweł Pańta – kontrabas, Marek Stach – perkusja) współtworzy projekt Legrand – jazz et chansons, którego premiera odbyła się 8 maja 2003r w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki. Projekt obejmuje koncerty z muzyką jazzową, filmową oraz piosenkami francuskiego kompozytora Michela Legranda. Projekt ukoronuje nagranie płyty, której premiera planowana jest na 17 kwietnia 2004r w Pałacu w Wilanowie.


[[fotka3]]W październiku 2002, EvAda zdobyła II nagrodę podczas XIX Konkursu Piosenki Francuskiej w Lubinie. W maju 2003r. otrzymała II nagrodę w kategorii kandydatów zagranicznych oraz nagrodę publiczności za interpretację piosenki Edith Piaf La Foule podczas X Międzynarodowego Konkursu Piosenki Francuskiej w Splicie (Chorwacja). Od 2002r. stale współpracuje z pianistą Tomkiem Kaznowskim i skrzypaczką Anią Bianka Balasiewicz.


W minionym czasie, EvAda wystąpiła z wieloma recitalami, szczególnie z piosenką francuską: w Białymstoku, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Zielonej Górze i w niemieckim Gorlitz. Obecnie kończy studia na wydziale Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego.


Tomek Kaznowski - ukończył klasę fortepianu na Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie.


Edith Piaf


 „Wielka mała dama francuskiej piosenki, tajemnicza postać o bladej twarzy, długich ekspresyjnie wijących się jaszczurczych rękach i głosie przyprawiającym o dreszcz. Ta drobna kobietka, występująca zawsze w tej samej czarnej starej sukience zajmuje szczególne miejsce wśród najwybitniejszych artystów piosenki francuskiej, a przede wszystkim w sercach jej wiernych słuchaczy na całym świecie.


Edith Gassion urodziła się najprawdopodobniej 19 grudnia 1915 roku ze związku dwójki artystów, akrobaty i pieśniarki lirycznej. Jako nastolatka śpiewała na ulicach i podwórkach, aż do dnia, w którym głos Edith usłyszał Louis Leplee, dyrektor jednego z najelegantszych ówczesnych paryskich kabaretów Le Gerny’s… To Leplée wymyślił dla rozczochranej, maleńkiej (1,47m wzrostu) Edith, pseudonim Piaf czyli wróbelek.


Wychowana na chanson réaliste, Piaf tworzy swój odrębny niepowtarzalny styl, w którym splatają się prostota, bezpośredniość i hipnotyzujący widza realistyczny dramatyzm.


Piaf utorowała drogę do kariery wielu francuskich artystów : Yves Montand, Charles Aznavour czy Gilbert Bécaud.


Jej życie owiane jest legendą… pełne anegdot o licznych miłościach i równie licznych słabościach do zabawy, alkoholu, o całonocnych próbach i tytanicznej pracy a także o bezkompromisowości artystki. Jedno jest pewne, Piaf żyła poprzez piosenkę i dla piosenki. Pytana o to, co w jej życiu jest najważniejsze mówiła: śpiew i miłość…


Odeszła 11 października 1963, jednak nieustannie w nas trwa … wróbelek.” Ewa Adamusińska

Komentarze...