Hektary pod blokiem
access_time 2004-03-30 12:36:37

W poniedziałek, w Szkole Podstawowej Nr 23, zgromadzili się licznie mieszkańcy osiedla Legionów. Tematem, tego pełnego emocji spotkania z Prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Tadeuszem Sękowskim, była sprawa ewentualnego wykupu przez mieszkańców działek, na których stoją bloki.

[[fotka1]] Tereny te, do tej pory, Spółdzielnia miała w wieczystej dzierżawie od Miasta - nie stanowiły jej własności. Spółdzielnia nie ma pieniędzy, na założenie za mieszkańców, by tę ziemię wykupić. Zaproponowała więc wszystkim, wykupienie działki pod własnym blokiem. Lokatorzy otrzymali pisma informujące o tej możliwości, a zebranie miało wyjaśnić wątpliwości.


„Dotyczy wykupienia prawa użytkowania wieczystego gruntu, w prawo własności.


Zarząd Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej uprzejmie informuje ze w wyniku podejmowanych przez Spółdzielnię starań, Rada Miejska (Uchwala z dnia 18.12.03) w sprawie stosowania bonifikat, przy zmianie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności, na rzecz spółdzielni mieszkaniowej, wyraziła zgodę na przekształcenia prawa użytkowania wieczystego na pełną własność gruntu i zastosowania bonifikaty w wysokości 85% ustalonej ceny sprzedaży. Spółdzielnia posiada prawo użytkowania wieczystego gruntów i może ono być przedłużone na następne 90 lat, nie krócej niż na 40 lat” (fragment z pisma skierowanego do mieszkańców).


Proponowane ceny ewentualnego wykupu i  przyszłe podatki od nieruchomości, płacone z tytułu własności - będą różne dla poszczególnych budynków. Dzieje się tak, ponieważ m.in. różnej wielkości działki, przypisane są do konkretnych bloków. Wchodzą w nie także nieużytki i place zabaw. Prezydent Miasta zgodził się na przejęcie niektórych terenów na własność Urzędu Miasta  (są to np. niektóre duże place zabaw - oś. Westerplatte), ale niestety np. już skarpy na ul. Marynarki Wojennej nikt nie chce. Wpływ na proponowane stawki, ma także różny okres użytkowania gruntów, dla poszczególnych osiedli, w zależności od czasu kiedy one były budowane.


[[fotka2]]Wiele wątpliwości wzbudziła też proponowana przez miasto cena gruntów, ustalona przez rzeczoznawcę. Mieszkańcy osiedla usiłowali, przeliczyć jak to się ma do wartości rynkowej okolicznych działek. Prezes wyjaśniał, że obowiązują tu normy prawne, na które Spółdzielnia nie ma wpływu.


Nie jest jasna sprawa przyszłego podatku od nieruchomości. Jak będzie się kształtował? Jak będą wyglądały z tego tytułu opłaty? Mieszkańcy osiedli nie są najbardziej majętnymi ludźmi w mieście i stanowi to dla nich bardzo istotną informację. Wykup i ewentualny późniejszy podatek to duże obciążenie dla ich budżetów. Tym bardziej, że czynsze i tak są bardzo wysokie, a często stanowią równowartość wypłaty.


Prezes Spółdzielni tłumaczy, że od 1 m. kw. cena faktycznego czynszu jest bardzo niska. Statystycznie lokatorzy płacą 8,23 zł za m.kw.  na które składa się: 1,85 zł - koszty eksploatacji, 0,24 zł - wywóz nieczystości, 2,00 zł - zimna woda i kanalizacja, 2,51 zł  - c.o, 1,63 zł - c.c.w.


Kwota 1,85 zł, czyli koszty eksploatacji to:
0,02 zł - koszty materiałów związanych z utrzymaniem czystości, miotły szczotki, środki czyszczące itp., 0,06 zł opłaty za energię elektryczną (klatki schodowe, piwnice, pomieszczenia ogólnego użytku), 0,25 zł - płace plus narzuty na płace dla sprzątających, 0,03 zł - działalność społeczno-kulturalna (prowadzenie klubów osiedlowych), 0,24 zł - pozostałe koszty (podatki na rzecz miasta, opłaty za użytkowanie wieczyste, ubezpieczenia budynków, prowizje bankowe, koszty utrzymania lokali własnych), 0,99 zł - koszty remontów i konserwacji zasobów, 0,28 zł - koszty administrowania i zarządzania, obsługi finansowo-księgowej, opłaty pocztowe i telekomuniakcyjne, zakup sprzętu, usług informatycznych itp.


Usługi o charakterze administracyjno-zarządzającym TSM to 0,28 gr. Porównawczo np. we wspólnotach mieszkaniowych kształtują się one od 0,65 do 1,00 zł za m. kw.


Dużym problemem osiedli jest dewastacja. Za wszystko - co zniszczone, ktoś musi zapłacić. Sprawcy są trudni do wykrycia, więc płacą mieszkańcy.


[[fotka3]]Nad ulicą Wałową w centrum wiszą krzesła, jako reklama spektaklu teatralnego. Na osiedlu Legionów nad uliczkami wiszą buty. Ponoć to taki znak, który mówi: tu jest niebezpieczna okolica. Nikt nie wie, kto tak „ozdobił” osiedle. A tak, jak porysowane są ściany, bramy, klatki, nie tylko tu, ale w całym mieście - nie było nigdy wcześniej.


Co zmieni w życiu osiedli przekształcenie własności gruntów? Jeszcze większe obciążenia finansowe? Większą odpowiedzialność za to, co wokół? Uaktywnienie mieszkańców w dbaniu o swoje? Czy bariery na drogach – tak, jak na jednym z wrocławskich osiedli? Czy między blokami powstaną płotki? Czy jeżeli teren będzie stanowił własność Spółdzielni, to jak to się ma do własności lokatorów. Z czyich pieniędzy będzie remontowany każdy chodniczek i uliczka? Czy osiedla i tak traktowane po macoszemu przez miasto, zostaną całkowicie poza jego zainteresowaniem?


 Pytań ciągle jest dużo. Na niektóre, dopiero czas przyniesie odpowiedzi. Teraz jest go trochę, by podyskutować, przemyśleć, zastanowić się. Tym razem decyzja zależy od lokatorów Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i od ich reakcji na te propozycje.


 

Komentarze...