Wejść kilka metrów do góry i zobaczyć w dół
access_time 2004-08-01 18:41:35

Kto może chodzić po ścianach? Jak się ma tarnowski sport wspinaczkowy? Co mogą dzieci robić we wakacje w mieście? Odpowiedzi na te pytania szukaj w naszej rozmowie z Arturem Naporowskim, instruktorem wspinaczki sportowej, z którym rozmawia Darek Górecki.

[[fotka1]] Darek Górecki: Co to za miejsce?


Artur Naporowski: Znajdujemy się w hali Miejskiego Klubu Sportowego Tarnovia, tutaj znajduje się nasza ściana wspinaczkowa jedna z dwóch w mieście, druga znajduje się na ulicy Krupniczej przy Szkole Podstawowej nr 15. 


 


Darek Górecki: Jacy ludzie przychodzą do was, z jakich środowisk i ile mają lat?


Artur Naporowski: Wiesz, to jest pełny przekrój, praktycznie ze wszystkich środowisk. Ludzie związani ze wspinaczką sportową, z górami, w ogóle, maksymalny przegląd społeczeństwa, można powiedzieć :D. Wiekowo, przychodzą do nas dzieciaki, które mają 8 lat, trenują też ludzie, którzy mają prawie 40. Myślę, że jest to świetna sprawa dla dzieciaków z tarnowskich blokowisk - mogą się w końcu gdzieś podziać. Co można robić przez cały tydzień na okrągło pod blokiem – można iść i wybić jakąś szybę albo wypić wino. Tutaj mogą przyjść, pod naszą kontrolą zrobić coś konkretnego, zmęczyć się, poznać ciekawych ludzi. Może złapią jakieś wartości? Myślę, że jest to super sprawa. 


 


Darek Górecki: Co motywuje ludzi do tego, żeby się wspinać?
Artur Naporowski: Na samym początku jest to pewnie ciekawość, chęć poznania czegoś innego, nowego, bo przecież jest to nietypowa dyscyplina sportu. Wspinanie do góry, adrenalina, emocje. Później to się troszkę zmienia, dochodzą nowe wartości typu przyjaźń, zaufanie. Może dodam tutaj, że we wspinaczce obowiązuje nas etykieta. Jeżeli ktoś powie, że zrobił jakąś drogę, w określonym stylu na skałkach i nikt tego nie widział, to wszyscy zakładają, że tak jest. 


 


Darek Górecki: Droga, w jakim sensie?
Artur Naporowski: Droga, czyli jakaś konkretna linia na skale albo przykręcone chwyty w odpowiedniej kolejności na ściance wspinaczkowej. Trasa, którą musisz pokonać. I choćby to była najtrudniejsza droga na świecie – nikt nie zarzuci, że ta osoba kłamie. Po prostu etyka to podstawa we wspinaniu.


 


Darek Górecki: Są różne style wspinania się, jakie najczęściej wybierają ludzie, którzy tu przychodzą?


Artur Naporowski: Najpopularniejszym jest czysty free-climbing (z ang. wolna wspinaczka), można wyróżnić w tej kategorii kilka konkurencji – na czas, na trudność czy ostatnio bardzo modny „bouldering”. Bouldering polega na wspięciu się na niewielką formację, która ma maksymalnie kilka metrów wysokości, tak żeby możliwy był zeskok na ziemię, ale jej trudność jest też maksymalna – na przykład nie używa się liny do asekuracji, uprzęży, czasem rozkłada się tylko materace pod ścianą albo i nie. Nie ma na to po prostu czasu. Pod koniec sierpnia na tarnowskim rynku będą rozegrane mistrzostwa Polski seniorów właśnie w boulderingu – największa impreza tego typu w kraju.


 


Darek Górecki: Czy drogi, o których już trochę powiedzieliśmy można zmienić, na przykład ustalić inna trasę?


Artur Naporowski: Raczej nie :D. Musielibyśmy ingerować w jej kształt, natomiast zmieniamy drogi wspinaczkowe – przekręcamy chwyty, odkręcamy stare, przykręcamy nowe w innym ułożeniu. 


 


Darek Górecki: Jaka jest różnica między prawdziwą wspinaczką na skałkach a taką jak tutaj na hali?


Artur Naporowski: Przede wszystkim, kiedy staniesz pod ścianą wspinaczkową widzisz praktycznie wszystkich chwyty. Wiesz, po czym masz się wspinać i to czy wejdziesz do góry czy nie, jest uzależnione tylko od tego czy jesteś w stanie się utrzymać na chwytach i posuwać się do góry. Natomiast na skałkach, podchodzisz pod ścianę i nie widzisz chwytów, wszystko jest schowane, musisz sobie szukać dobrych miejsc. Stoisz w jednym miejscu pół godziny, zastanawiasz się, czego masz się złapać – to jest piękne właśnie. Również emocje, inne miejsca, wyjazdy.. 



Darek Górecki:
Gdzie można uprawiać wspinaczkę w regionie, gdzie najczęściej wyjeżdżacie, żeby się wspinać?


Artur Naporowski: Najbliżej Tarnowa to oczywiście Ciężkowice – na dzień dzisiejszy to „Mekka” polskiej wspinaczki, przyjeżdżają tutaj ludzie z całej Polski, co przecież 5 czy 10 lat temu było nie do pomyślenia. Trochę dalej skałki w pobliżu Jeziora Rożnowskiego, przepiękny rejon, do tego Jura Krakowsko-Częstochowska, czyli dolinki podkrakowskie, Jura Północna, rejon Zawiercia, poza tym na zachodzie Polski typu Hejszowina czy Sokoliki. 


 


Darek Górecki: A na świecie?


Artur Naporowski: Zagraniczną ojczyzną wspinania jest niewątpliwie Francja. Okolice Włoch, Hiszpanii i właśnie Francji, to miejsca gdzie dzieciaki zaczynają się wspinać w wieku 3 lat. 



Darek Górecki:
Czego potrzebuje normalny człowiek, żeby zacząć się wspinać, jakiego sprzętu, ubioru?
Artur Naporowski:
Na początek na ścianę wspinaczkową wystarczą zwykłe tenisówki i wygodny strój sportowy. Później, jeżeli człowiek wkręci się w to i będzie chciał wspinać się dalej, to potrzebne są wydatki niestety – specjalistyczne buty wspinaczkowe, mocna lina, uprząż, magnezja..


 


Darek Górecki: Czego uczy wspinaczka?


Artur Naporowski: Przede wszystkim rozwija przyjaźń i zaufanie. Musisz ufać osobie, która Cię asekuruje, współpracować z nią, bo przecież ona trzyma linę - czyli automatycznie trzyma w rękach Twoje życie. Będąc sam - jeżeli zawalisz sprawę i odpadniesz z góry no to gleba i koniec :D Zaufanie to podstawa. 



Darek Górecki:
Czy nasz region może poszczycić się jakimiś wybitnymi wspinaczami?


Artur Naporowski: Można powiedzieć, że Tarnów jest teraz silnym ośrodkiem wspinaczki sportowej. Mamy na Tarnovii Tomka Oleksego – kierownika sekcji wspinaczkowej – dla mnie jest wybitnym wspinaczem, gdybym miał zrobić przekrój wszystkich wspinaczy sportowych na świecie to Tomek jest zdecydowanie moim idolem. 



Darek Górecki:
Czy wspinaczka jest popularna wśród mieszkańców Tarnowa?


Artur Naporowski: Trudno jest mi powiedzieć dokładnie jak wygląda to wśród mieszkańców, wiem za to jak wygląda to u nas, na hali. Przychodzi dużo ludzi. Robiliśmy we wrześniu tamtego roku nabór i przyszło mnóstwo dzieciaków, niestety ze względu na ilość miejsc przyjęliśmy tylko 20 osób. Osób, które mają perspektywę rozwoju, szansę zaistnienia w tej materii i przede wszystkim takich, które chcą - widać, że zależy im na tym.



Darek Górecki:
Powiedz kilka słów o akcji „bezpieczne lato w mieście”.


Artur Naporowski: Akcja organizowana jest przez Urząd Miasta Tarnowa. Ogólnie chodzi o to, żeby dzieciaki, tak jak mówiłem na początku, nie siedziały pod blokami tylko robiły coś sensownego pod okiem instruktorów i wychowawców. Przychodząc tutaj, mogą zetknąć się z czymś nietypowym, zmęczyć się przy okazji, popracować nad sobą, ale też odpocząć – super sprawa. Generalnie są pod kontrolą. Może już nigdy więcej nie będą się wspinać i może zostanie im jakaś pamiątka :D 



Darek Górecki:
Kilka dni temu miał miejsce tutaj otwarty turniej wspinaczki, czy organizowane są podobnego typu imprezy na terenie Tarnowa również poza okresem wakacji, poza akcją?


Artur Naporowski: Podobne zawody raczej się nie odbywają ze względu na problemy natury organizacyjnej – mówiąc wprost – nie ma czasu, nie mamy hali do dyspozycji żebyśmy mogli robić takie zawody częściej, chociaż myślę, że miałoby to duży sens. W zawodach startują głównie dzieciaki z miasta, tak jak wczoraj. Są to również takie, które przyjechały do Tarnowa na wakacje. Na zawody, które odbyły się dwa lub trzy tygodnie temu, przyjechała do nas kolonia z zupełnie innego miasta, około 30 osób – było strasznie :D 



Darek Górecki:
Lubisz to, co robisz?


Artur Naporowski: Tak, podstawa to robić to, co się lubi.



Darek Górecki:
To chyba tyle, czy mogę jeszcze prosić o kilka słów zachęty dla internautów, którzy będą czytać te słowa - żeby przyszli i zobaczyli jak to jest, tam na górze?


Artur Naporowski: Akcja „lato” jeszcze się nie kończy, działamy cały czas. Można przyjść, spróbować bez żadnych zobowiązań, sprawdzić swoje możliwości - wystarczy zwykły strój sportowy, wiek nie ma znaczenia. Trzeba to poczuć, wejść kilka metrów do góry i zobaczyć w dół. Emocje naprawdę gwarantowane. To nic nie kosztuje.



Darek Górecki: Dziękuję.


 

Komentarze...