Ewa na tropie tajemnic Tarnowa.
access_time 2004-08-02 12:50:24

Dziennikarka „Echa Tarnowa” Ewa Kropiowska odkrywa tarnowskie tajemnice. Wędruje śladami legend i przekazów o istnieniu lochów prowadzących z zamku na górze Św. Marcina do klasztoru Bernardynów. Interesujące relacje z tej przygody z historią znajdziecie na łamach dzisiejszego „Echa Tarnowa” w relacji „Mamy pierwszy skarb!”

[[fotka1]] Na ulicy Bernardyńskiej, tam gdzie dziś znajduje się Kościół Polski, kiedyś był klasztor Bernardynów. Teraz Kościół zajmuje parter tego budynku. Dzięki uprzejmości księdza Marcina Dębskiego, Ewa wraz z archeologiem Eligiuszem Dworaczyńskim dokonała szalenie interesującego odkrycia. Wewnątrz budynku wchodząc przez małe drzwi, do zdawałoby się niewielkiego składziku na narzędzia znalazła tajemnicze schodki. Schodki prawie takie same, jakie prowadzą w Krakowie na Wawelu z Kurzej Stopki do Smoczej Jamy. 56 krętych stopni prowadzących w górę i urywających się w miejscu, gdzie być może istnieje wejście na strych. Dalsze przejście w górę jest zabite deskami. Być może prowadziły one kiedyś jeszcze wyżej, ale cały budynek uległ wielokrotnie przeobrażeniom. Widoczne jest, że owe schodki prowadziły również w dół, ale zostały zasypane gruzem. Miejsce to wygląda na to, że nie było odwiedzane od bardzo wielu lat. Zasnute pajęczynami, światło latarki widziało chyba pierwszy raz, od dawien dawna. Żółte resztki leżących na stopniach kartek wskazują, że ostatnio ludzka stopa przeszła nimi w latach 60-tych. 
 


Jakie jeszcze tajemnice kryje to miejsce? Ewa zauważyła również tajemniczy właz w kamiennej posadzce i ślady dawnego kominka. Wiadomo, że pod Klasztorem istnieją krypty, ale nikt nie zna do nich wejścia Obok byłego Klasztoru Bernardynów w kącie, pod murem, leżą zapomniane przez wszystkich połamane kamienne elementy. Wyglądają na resztki renesansowych portali. Trafiliśmy na informację, że po wojnie w to miejsce zwożono kamienne elementy z tarnowskiej Starówki. Zwieziono je tam i chyba o nich zapomniano. 
 


To nie koniec odkryć Ewy. Nasze miasto ma na pewno jeszcze wiele niespodzianek. Czy istnieje legendarne przejście na górę św. Marcina? Będziemy kibicować dziennikarce „Echa Tarnowa” w jej emocjonujących odkryciach i poszukiwaniach skarbów.


 

Komentarze...