Nauczycielka o szkole.
access_time 2005-01-05 09:26:25

Nieustająco trwa dyskusja o szkołach, o naszej polskiej i tarnowskiej oświacie. Prezentujemy głos w tej dyskusji, nadesłany do nas przez jedną z tarnowskich nauczycielek.

Chciałabym zwrócić uwagę na sytuację w tarnowskim i ogólnopolskim szkolnictwie. Może ktoś wreszcie napisałby prawdę o paranoicznych posunięciach władz likwidujących kolejne szkoły! Jestem nauczycielką i chcę zwrócić uwagę na coś, czego nikt z władz nie chce zauważyć.



Ten osławiony niż demograficzny, na który się powołują jest bzdurą! To wreszcie, po latach demograficznego wyżu, sytuacja zaczyna wracać do normy! Nie da się uczyć w klasach 33 lub 36-osobowych, jak to się jeszcze wciąż zdarza! Nie ma fizycznej możliwości nauczenia ucznia wymaganych na egzaminach umiejętności w klasie powyżej 20 osób! Stary system, który przewidywał „pamięciową” maturę mógł sobie na to pozwolić, teraz liczą się umiejętności! A za złą statystykę egzaminalną oczywiście rozlicza się nauczyciela.



Jeśli minister wprowadza reformę programu niech też zreformuje warunki pracy, które są do tego niezbędne! Wystarczy spojrzeć na Zachód, na którym tak się wzorują kolejni ministrowie. Czy ktoś tam widział kiedyś 36-osobową klasę?! W jaki sposób w ciągu 45 minut nauczyciel ma czegoś nauczyć tyle dzieci, skontrolować ich pracę, pomóc słabszym? A czy panowie u władzy wiedzą, że ja, mając tylko 4 klasy, czyli 16 godzin (niepełny etat) mam 128 uczniów, którym powinnam raz w miesiącu poprawić przynajmniej 1 wypracowanie, jeden test lub sprawdzian lub zadanie klasowe, 1 dyktando lub ćwiczenia językowe? To daje liczbę  384 prac miesięcznie! Może wyjaśnią mi, co mam powiedzieć rodzicom, jeśli ich dziecko nie ma 2 ocen z odpowiedzi w semestrze lub poprawionych zadań domowych? Że nie mieszczę się w owych 40 przepisowych godzinach pracy, jeśli dorzucę do poprawiania jeszcze zebrania, konferencje, obowiązkowe szkolenia, opiekę na dyskotekach, wycieczkach, kółka zainteresowań, przygotowywanie akademii i parę innych czynności służbowych?



I jeszcze jedno, nie należę do żadnego związku nauczycieli, bo zniechęca mnie ich bierność. Dlaczego nikt nie protestuje, widząc kolejne bzdurne posunięcia władz? Niestety ta sytuacja zmusza mnie do zachowania anonimowości, ponieważ nie chcę stracić pracy, a w naszym kraju, jak widać z wielu przykładów, szczerość nie popłaca.”



 

Komentarze...