MFK tylko pod rządami Marszałka
access_time 2005-01-14 08:20:29

Przywykliśmy do widoku gmachu domu kultury "Azotów" o architekturze żywcem wyjętej z przedmieść Zakopanego, stworzonej zresztą na użytek tamtejszego inwestora, a przez nieporozumienie i niewiedzę, zrealizowanej w wysmakowanej dzielnicy willowej czasów przed i powojennych.

Ale stało się, dyskusje na temat stylów umilkły, Dom Kultury - dziś pod szyldem Mościckiej Fundacji Kultury, od początku tętnił życiem kulturalnym. Zakusy, by obiekt przejął inwestor włoskiego pochodzenia- konsekwentnie udaremnia prezes MFK Maciej Duda, twierdząc, iż polska kultura powinna pozostać w rękach Polaków. Trudno nie przyznać mu racji.



Gmach, niegdyś szokujący swą oryginalnością, zaczął podupadać, przynajmniej od strony technicznej, wyszły na jaw wszystkie niedoskonałości technologii szkieletowej, mocno przeszklonej. Remont jest kosztowny. Na sponsora czekają też inne obiekty - hala "Jaskółka", kryte i odkryte kąpielisko. Pojawienie się Włocha zainteresowanego wydzierżawieniem kompleksu i ponownym urządzeniem go, przy daleko idącej modyfikacji programu działania, podzieliło środowisko animatorów sportu i kultury. Włoski inwestor - przypomina Maciej Duda - nie deklaruje żadnych własnych środków, mało tego, mówi wprost, iż takowych nie posiada, a liczy, podobnie jak my na środki unijne.



Z prowadzonych rozmów wynika, że obiekty wniesione do nowej spółki jako aport, byłyby atutem przetargowym w rozmowach o przyznanie dotacji. "Czyż obecny dysponent nie może samodzielnie postarać się o zdobycie funduszy?" - zastanawiają się przeciwnicy wprowadzenia na teren kompleksu kulturalno-sportowo-rekreacyjnego gospodarza.



Maciej Duda stanowczo wykluczył możliwość przekazania w dzierżawę gmachu MFK, to tak jakby ktoś oddał dziecko w obce ręce - mówi obrazowo, przecież na naszą narodową kulturę trzeba chuchać, w przeciwnym razie co nam zostanie? Animatorom kultury nie spodobał się plan Włocha, zamierzającego uruchomić w gmachu hipermarket, sale dyskotekowe a poza nim, w nadbudówce nad tarasem budynku- szkołę biznesu. Włoski partner uważał, że tego typu działalność nie przeszkodzi w realizowaniu statutowych celów MFK.



Bzdura - ripostuje Maciej Duda. Trudno wyobrazić sobie, że ruch i odgłosy dyskotekowe nie przeszkadzałyby w prowadzeniu zajęć nauki języków obcych, tańca, muzyki, zajęć adresowanych do dzieci i młodzieży.



MFK jest w tarapatach finansowych, ogromne długi, jakie prezes Maciej Duda zastał dwa lata temu, zostały spłacone, ale rachunek wraz z odsetkami wciąż wystawia ZUS i to jest największy problem. Firma nie osiągnęła jeszcze płynności finansowej.



Mimo wszystko prezes, podobnie jak i zespół, jest przekonany, iż nadchodzą lepsze czasy. Dzięki zaangażowaniu członka Zarządu Małopolski - Wiesława Zimowskiego, realizowany jest plan przekazania MFK pod rządy Marszałka w Krakowie. Konkretna pomoc już nadeszła. Dzięki pokaźnej sumie z tego źródła udało się wyremontować salę koncertowo-kinową, której patronem został niedawno związany z Mościcami muzyk i kompozytor, Kazimierz Abratowski. Dodatkowo wyposażono też w nowoczesną aparaturę i zaplecze techniczne - kino Millennium. Jest to jedyne miejsce w Tarnowie, gdzie można zrealizować program kina, teatru i filharmonii dla 600 widzów. Prezes Duda planuje multikino, w najbliższym czasie oddana zostanie kinomanom, koneserom sztuki filmowej, specjalna sala, idealna do pokazu filmów w kameralnym gronie, a więc dla dyskusyjnego klubu filmowego, w przyszłości udostępniona zostanie trzecia sala. Pokaz filmów premierowych, z seansami szkolnymi, trwa czasem kilka tygodni, przez ten czas nie można wprowadzać nowego repertuaru, to strata dla stałych bywalców kina. Mając doskonałą aparaturę można już dziś wyświetlać dziennie 5 filmów, tworzenie dodatkowej przestrzeni kinowej ma więc sens - wyjaśnia Maciej Duda. Konsekwencją takiego kroku są plany urządzenia kawiarni, także tarasowej, w lecie, a także zaplecza sanitarnego.



Urząd Marszałkowski poza dotacją na modernizację kina, wspiera MFK w inny sposób, finansuje mianowicie niezwykle kosztowne widowiska operowe, natomiast zyski z biletów (sala podczas występu artystów opery zapełniona jest do ostatniej, możliwej dostawki) pozostają w kasie MFK. W salach zajęć dydaktycznych przybywa nowych uczestników, każda większa impreza w Mościcach i występ młodych artystów potwierdza wysoki poziom prowadzonych zajęć. Urząd Marszałkowski proponuje przejęcie MFK w 2006 roku. Trudno nie podzielać entuzjazmu, że dla mościckiej kultury nadchodzą lepsze czasy.



Krzysztofa Bik-Jurkow



Dziennik Polski


 

Komentarze...