Rząd swoje, matki swoje
access_time 2005-03-19 01:05:27

Rozmowa z Renatą Iwaniec z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz przywrócenia Funduszu Alimentacyjnego

- Mimo wielu wysiłków, obywatelski projekt ustawy o funduszu alimentacyjnym można będzie wyrzucić do kosza. Parlamentarzyści nie znaleźli czasu, by zająć się tą sprawą. Dlaczego?



- Obywatelski projekt ustawy Fundusz Alimentacyjny to sprzeciw wobec likwidacji funduszu alimentacyjnego. Poparło go ponad 300 tysięcy osób. Projekt złożyłyśmy w Sejmie 21 września ubiegłego roku. Rządowy projekt wpłynął ponad miesiąc później. Wcześniej przez 15 miesięcy naszej walki po wprowadzeniu dodatku dla formalnie samotnych rodziców rząd nie chciał dostrzec lawiny pozwów o rozwody i separacje. Musiał jednak zareagować na skargę konstytucyjną Rzecznika Praw Obywatelskich i wyczerpanie po trzech miesiącach środków finansowych na wypłacanie dodatków. Ostatecznie okazało się, że Prezydium Sejmu projektowi rządowemu nadało tzw. "szybką ścieżkę legislacyjną", decydując zarazem, że naszym projektem Sejm zajmie się dopiero po uchwaleniu projektu rządowego. Pani Przewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, Anna Bańkowska konsekwentnie zatajała prawdę przed naszymi przedstawicielkami, które kontaktowały się z nią w jej biurze poselskim w Bydgoszczy, obiecując niezwłocznie podjąć prace nad projektem obywatelskim. Okazało się, że żadnego znaczenia nie ma fakt, iż nasz projekt był wcześniejszy! Niezdrowa ambicja rządu i konsekwentna postawa lekceważenia obywateli przez Marszałka Sejmu, zła wola wielu posłów wspierających rząd oraz pasywność części posłów mających się za opozycyjnych doprowadziły do pogwałcenia zasad demokracji. Mamy wrażenie, że obawiano się dialogu z nami.



- Co w związku z zaistniałą sytuacją zamierzacie panie robić?



- Chciałyśmy walczyć po obywatelsku. Wiosną ubiegłego roku zaprzestałyśmy protestów. Teraz okazuje się, że należy je wznowić. Zaczynamy od pikiet pod Urzędami Wojewódzkimi. To przygrywka, która będzie miała miejsce już 15 marca. Przygotowujemy się do manifestacji pod Sejmem. Wystosowaliśmy również skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. W najbliższych dniach wystąpimy z listem otwartym do Prezydenta, który powinien stać na straży przestrzegania Konstytucji. Nasze przedstawicielki odwiedzają senatorów, prosząc o odrzucenie ustawy rządowej. Liczymy bardzo na media. Można jeszcze usiąść razem, by wypracować wspólnie dobre prawo.



- Co stanie się z projektem, jeżeli do końca obecnej kadencji sejmu nie zajmą się nim parlamentarzyści?



- Przechodzi do nowego Sejmu. Tak się stanie, o ile wspomniana wyżej ambicja likwidatorów funduszu nie spowoduje wystąpienia o odrzucenie projektu obywatelskiego, bo obowiązuje już rządowy!



- Nie byłoby państwa działania, gdyby nie zmiana przepisów w zakresie wypłacania świadczeń alimentacyjnych. Jak bardzo nowe przepisy pogorszyły sytuację matek samotnie wychowujących dzieci?



- Wiele naszych rodzin znalazło się w sytuacji tragicznej. Nie ma egzekucji i dłużnik alimentacyjny jest bezkarny. Często niesumienny tatuś opływa we wszelkie dostatki, choć formalnie nic nie posiada. Właścicielką mieszkania, samochodu jest konkubina, od której nie można domagać się alimentacji. Tatuś, oczywiście, pracuje na czarno. O dzieciach zapomniał.



Wypłacany z kieszeni podatnika dodatek dla samotnych jest znacznie niższy od zasądzonych alimentów i nie wystarcza na najskromniejsze utrzymanie dziecka. Państwo zrobiło prezent alimenciarzom, upokorzyło i utopiło w nędzy matki i dzieci. Tysiące niepełnych rodzin skazano na życie poniżej minimum biologicznej wegetacji. A równocześnie definicja formalnej samotności, która kieruje dobrze funkcjonujące rodziny do sądów jest finansowana przez podatników. Promuje konkubinat jako drogę do świadczeń rodzinnych. Ta erozja rodziny budzi powszechny sprzeciw. Nowy pomysł rządu nie odchodzi od tego grzechu pierworodnego ustawy o świadczeniach rodzinnych.



(AMIZ)



Stanisława Czernik - Adamczyk, przewodnicząca tarnowskiej Ligi Kobiet Polskich: - Od początku mówiłam, że likwidacja Funduszu Alimentacyjnego nie przyniesie dobrych skutków i tak jest. Źle się stało, że projekt obywatelski nie wszedł pod obrady Sejmu. W tej sprawie było chyba za dużo chciejstwa, było wiele obietnic ze strony parlamentarzystów. Gdy przyszło do konkretów, to zabrakło osoby-osób, które mogłyby ten projekt popchnąć już na forum Sejmu.



Dziennil Polski



 


 

Komentarze...