Błogosławienie pokarmów. Wielka Sobota
access_time 2005-03-26 16:59:50
Wielka Sobota, wigilia - przedświęcie Wielkanocy jest dniem błogosławieństw przeznaczonym na święcenie wody, ognia, cierni i pokarmów wielkanocnych. Przed wielkanocną, wieczorną Mszą św. w kościołach święci się ogień, ciernie i wodę chrzcielną. Wierni mogą w tym dniu zaczerpnąć sobie i zabrać do domu poświęcona wodę, którą w wielkich kadziach wystawia się dla nich na dziedzińcu kościelnym.

Niegdyś od poświęconego ognia zapalano świece i pochodnie, a poświęcony ogień zanoszono do domu. Od niego zapalane domowe ogniska i lampy, rozżarzano hubkę i z dymiąca obchodzono dom oraz całe gospodarstwo, a zwłaszcza kojce z młodym przychówkiem, z cielętami i kurczętami. Dom i oborę kropiono przyniesioną z kościoła woda święconą i rozsypywano w nich trochę poświęconych cierni, których - jak powiadali starzy ludzie - czarownice bały się jak ognia. Wieczorem ogarki świec, ciernie i kawałeczki huby rozrzucano po polu i ogrodzie - na urodzaj, pomyślność i na błogosławieństwo boże.



[[fotka2]]Od wieków Wielka Sobota jest dniem przeznaczonym na święcenie pokarmów. W przeszłości święciło się wszystkie potrawy przygotowane na wielkanocne śniadanie (dlatego nosi ono nazwę święconego). Święcono jaja, mięsa oraz ciasta, ustawione na wielkim, pięknie nakrytym stole przy którym zbierali się wszyscy domownicy i w podniosłym nastroju oczekiwali przybycia księdza. Mieszkańcy wsi nieśli jadło, do poświęcenia, do najbogatszych sąsiadów , mających w swych domach obszerne świetlice, albo ustawiali je na placykach wiejskich, pod krzyżami i kapliczkami przydrożnymi, albo na dworskich dziedzińcach i gankach i tam czekali na przybycie księdza i na świecenie.



Natomiast zwyczaj święcenia jadła w kościele jest późniejszego pochodzenia. Ludzie ze wsi, obyczajem przodków, nieśli tam wszystko lub prawie wszystko co sobie na święta przygotowali: jaja, głowiznę, słoninę i kiełbasy, chleby i kołacze, osełki masła, kulki uformowane z utartego chrzanu i oczywiście sól. Wszystko to układano w wielkich koszach wysłanych serwetami, lub czystym, białym płótnem.



[[fotka3]]Obecnie, zarówno w miastach, jak i na wsi zanosi się do kościoła jedynie małe koszyczki z jajkiem, kawałkiem chlebem i solą (którymi dzielić się będziemy i spożywać przed rozpoczęciem śniadania wielkanocnego) i koniecznie z barankiem - symbolizującym Chrystusa zmartwychwstałego. Jest to praktyka powszechna niemal w całej Polsce.



Po wszystkich tych ceremoniach kościelnych i ostatnich domowych przygotowaniach, wieczór wielkosobotni - tak jak i w przeszłości - jest już początkiem święta Zmartwychwstania i zgodnie z tradycją winien być wytchnieniem po trwającej wiele dni krzątaninie, upływać w spokoju i radości, w lśniących świąteczną czystością domach.



"Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska


 

Komentarze...