Długie dokarmianie
access_time 2006-03-23 13:19:02
W tym roku w regionie tarnowskim padnie rekord ostatnich lat pod względem skali dokarmiania leśnej zwierzyny. Przedłużająca się w nieskończoność zima i utrzymująca się w lasach zlodowaciała pokrywa śnieżna utrudniają zwierzętom zdobywanie pokarmu.
-Rzeczywiście tegoroczna zima mocno daje się we znaki zwierzętom w lesie, ale w naszym okręgu nie ma jeszcze skrajnie trudnej sytuacji - ocenia Mirosław Łoboda, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnowie. - Kilka cieplejszych i słonecznych dni spowodowało, że na wyżej położonym terenie częściowo śnieg stopniał i dzięki temu obszar żerowisk sie powiększył.

Nie wiadomo jednak, jak wpłyną na sytuację opady śniegu z ostatnich dni. Niedawno prasa ogólnopolska dnosiła, że z powodu niedostatku pokarmu wśród mysz leśnych dochodzi do przypadków kanibalizmu.

- Zwierzęta byłyby w lepszej kondycji, gdyby nie ścigały je ciągle wałęsające się po lasach bezpańskie psy. To jest poważny problem - twierdzi M. Łoboda.

Tej zimy myśliwi z okręgu tarnowskiego zawieźli do lasów kilkaset ton siana, podobną ilość pasz treściwych i kilkanaście ton soli. W porównaniu z ubiegłymi latami karmy jest o 30 proc. więcej. Zauważa się znaczne straty w uprawach leśnych, gdyż wygłodniałe sarny i jelenie upodobały sobie sadzonki drzew.

- Musimy pamiętać, że chodzi o dokarmianie zwierzyny, a nie o karmienie - podkreśla przewodniczący Łoboda. - Nie wolno z tym przesadzać. To jest dzika zwierzyna, która musi sama zdobywać pokarm. Jeśli zbyt dużo dostaje ona jedzenia od nas, przyzwyczaja się do tego, staje się bardziej bezradna. Ponadto przesadna koncentracja leśnych zwierząt w wybranych punktach dokarmiania też nie jest korzystna. Tam czatują drapieżniki oraz kłusownicy, przenoszone łatwo są też choroby.

Myśliwi i leśnicy nie spoglądają na kalendarz. Dokarmianie będzie tak długo trwało, jak będzie wymagała tego sytuacja. Na razie nic nie zapowiada końca akcji.

Wiesław Ziobro
www.dziennik.krakow.pl

%%br%%
Komentarze...