Między operą a makatką
access_time 2006-03-24 14:13:07
Ważą się losy Mościckiej Fundacji Kultury. Radne Sejmiku Wojewódzkiego: Elżbieta Zięba i Krystyna Broda oraz członek Zarządu Małopolski Wiesław Zimowski uważają, że mecenat w Krakowie przyniósłby rozwiązanie wielu problemów. Urząd Marszałkowski deklaruje chęć przejęcia tej instytucji ale termin nie jest sprecyzowany. Tymczasem prezes MFK Maciej Duda podkreśla, że placówka wypracowuje zyski, ale mimo wszystko konieczna jest stabilizacja, włączenie instytucji do struktury gwarantującej stały budżet, przynajmniej na podstawowe potrzeby- na przykład wynagrodzenia dla pracowników.
Charakterystyczna bryła gmachu Mościckiej Fundacji na pewno lepiej prezentowałaby się na tle szczytów górskich niż na terenie równinnym, ale budynek wpisał się w pejzaż Mościc. Krytykowana kiedyś budowla ma swoje plusy, właśnie tutaj znajduje się największa w mieście (600 miejsc) sala widowiskowa, pełniąca funkcję sali koncertowej, teatralnej i kinowej. Jeśli w Tarnowie pojawią się afisze z zapowiedzią spektaklu operowego, operetkowego, koncertu symfonicznego, kierunek, którym trzeba podążyć, by zdobyć bilety od razu jest wiadomy - Mościcka Fundacja Kultury.

Tarnowianie są miłośnikami wielkich widowisk operowych i teatralnych. Inteligencja, przywykła w czasach studenckich do systematycznego uczestnictwa w spektaklach wielkich ośrodków kulturalnych - Krakowa, Warszawy, Wrocławia itd., po powrocie, już na stałe do Tarnowa, wykorzystuje każdą okazję, by przypomnieć sobie klasykę. Głośne opery: "Carmen", "Nabucco", "Traviata", "Cyrulik sewilski", "Straszny dwór", operetka - "Zemsta nietoperza", "Wiedeńska krew", musical - "Skrzypek na dachu", spektakle teatrów stolicy czy innych ośrodków, widowiska baletowe np. "Królewna Śnieżka", "Dziadek do orzechów" i wiele innych, zagrano przy pełnej widowni. Nic dziwnego, że aktorzy i realizatorzy przyjmują kolejne zaproszenia. A umowa o stałej współpracy, zawarta między prezesem Maciejem Dudą a dyrekcją Opery Krakowskiej, otwiera drogę do cyklicznych spotkań.

Mościcka Fundacja Kultury przybliża tarnowianinowi wydarzenia kulturalne o randze krajowej. Widza trzeba wychować, nic dziwnego, że w ofercie, z tej najwyższej półki, pojawiają się też propozycje dla dzieci i młodzieży. MFK jest organizatorem koncertów umuzykalniających w wykonaniu muzyków i artystów Filharmonii Krakowskiej oraz współorgnizatorem szkolnych spektakli teatralnych.

Na co dzień największa sala pełni funkcję kina. Kino Millennium ma wyprofilowany program. Miłośnikom X muzy proponuje filmy ambitne, premierowe. W Millennium oglądaliśmy najgłośniejsze hity: "Mój Nikifor", "Upiór w operze", "Wierny ogrodnik", "Karol-historia człowieka, który został Papieżem" "Aleksander", "Duma i uprzedzenie". Kino komercyjne nie obniża lotów, w repertuarze pojawiają się filmy komediowe, kryminały i melodramaty, wybierane spośród setek realizacji światowej kinematografii. Prezes Maciej Duda zapowiada otwarcie kina kameralnego, w niewielkiej sali, na kilkadziesiąt widzów, będzie można prezentować filmy, które prowokują do dyskusji, wymiany poglądów z twórcami. Fundacja dysponuje sprzętem kinowym i zabiega o pieniądze na remont sali.

Operowe czy teatralne antrakty, przerwy przed seansami sprzyjają towarzyskim rozmowom ale też i oglądaniu wystaw. Goście MFK już od progu wchodzą w świat sztuki. Umożliwia to galerii znak firmowy MFK. Galeria nigdy nie jest pusta, zawsze można tutaj obejrzeć urzekające malarstwo, fotografie, czy niezwykle odkrywcze dzieła najmłodszych artystów. Galeria otwarta jest dla profesjonalistów i amatorów. I w tym jej siła, widz przyzwyczaił się do ekspozycji, które nie szokują ekstrawagancją, ale zaskakują i zadziwiają oryginalną formą, niepowtarzalną techniką, świetnym ujęciem tematu itd. Galeria nawiązuje do toczących się aktualnych wydarzeń, szuka odniesień w sztuce, unikalnych zbiorach. W MFK prezentowano unikalną dokumentację z wizyty Ojca Świętego w Tarnowie - fotografie Piotra Bernackiego i Jana Więcka, eksponaty przybliżające postać Jana Pawła II (przedmioty osobiste Ojca Świętego) zgromadzone w Muzeum w Starym Sączu. Przeciętny widz, biorący udział w wernisażach, nie ma pojęcia o istnieniu zdolnej młodzieży. Praca z nauczycielami przynosi znakomite efekty, o czym mogliśmy się przekonać oglądając najnowszą wystawę "Pory roku", prace dzieci ze Szk. Podst. nr 9 w Tarnowie.

Jest też kącik dla seniorów. W zaciszach domowych powstają fantastyczne kilimy, serwety, makatki, hafty. Autorkami tych prac są zdolne kobiety w straszym wieku, mistrzynie zanikającego rękodzieła. Wystawa ich prac inspiruje do naśladownictwa.

To są te barwne rozdziały w działalności MFK, wpisane w życie kulturalne miasta. Ale na co dzień toczy się normalna praca, wykonywanie punkt po punkcie tego, co zapisano w statucie MFK. A grubą czcionką podkreślono m.in. działalność na rzecz upowszechniania amatorskiego ruchu. To, że zadanie jest wykonywane potwierdza zespół pieśni i tańca Świerczkowiacy. To ewenement na skalę Polski. Ponad 40-letnią historię zespołu tworzy 500 tancerzy i śpiewaków, niezliczona ilość występów, udział w międzynarodowych festiwalach itd.

I choć w kronikarskich zapisach nie ma zespołu z tak wielkim dorobkiem, to przecież nową kronikę piszą kameralne grupy, ambitne, zauroczone tańcem, śpiewem. Ich dorobek także jest dostrzegany. Co pewien czas liczne zespoły prezentują przed publicznością starannie przygotowane programy. Instruktorzy czuwają nad edukacją najmłodszych, oprócz nauki gry na instrumentach, można w Mościckiej Fundacji Kultury rozpocząć naukę języków obcych.

Nikt w Mościcach nie wyobraża sobie uszczuplenia roli i funkcji MFK. Mimo że działalność wspomagają Azoty, Magistrat, bez stałej pomocy finansowej byt MFK jest zagrożony.

(Kis)
www.dziennik.krakow.pl
%%br%%
Komentarze...