Pielgrzymka - dzień 1
access_time 2006-08-18 11:00:00
W dniu dzisiejszym pielgrzymi wyszli na szlak z intencją zrozumienia celu wędrówki i jak najlepszego wsłuchania się w Śluby Jasnogórskie.

Dzień, jak zawsze, rozpoczął się od wspólnej  modlitwy na Placu Katedralnym. Duchowo wszystkich wędrowników wspierał bp Wiktor Skworc, który w kazaniu przypomniał o pokutno-modlitewnym charakterze podróży. Szczególnym wyzwaniem jest wytrwanie w postanowieniu dotarcia do celu, do oblicza Matki Boskiej Częstochowskiej.

 

Już około godziny 8:30 na trasę zaczęły wychodzić poszczególne grupy pielgrzymów. Wszyscy na pierwszy postój mieli dotrzeć do Ostrowa n/Dunajcem, aby po odpoczynku, rozłączyć się i w dalszą drogę ruszyć podzieleni na dwie grupy. Iść w ten sposób będą prawie cały czas przez najbliższe 4 dni, aby później już wspólnie zmierzać w kierunku oblicza Jasnogórskiej Pani.

 

W związku z tym postanowiliśmy powędrować z jedną z tych połówek, aby pokazać, jak radośnie i ochoczo zmierzają do celu. Na pierwszy dzień wybraliśmy część B, która na nocleg zatrzyma się w okolicach Zabawy. Przez cały czas staraliśmy się uchwycić jak najwięcej emocji, które niosą ze sobą pątnicy. Atmosfera, jaka roztacza się wokół gromady ludzi zmierzających w tym samym kierunku, ale z różnymi intencjami, jest niesamowita.

 

Nie dość, że chęć jak najlepszego przeżywania podróży widoczna jest na twarzach przechodzących obok nas pielgrzymów, to udziela się wszystkim, którzy towarzyszą im w sposób duchowy, a także w różny sposób starającym się im pomóc w tym męczącym fizycznie marszu. Wszyscy ludzie stojący wzdłuż drogi, uśmiechnięci i chętni do pomocy, ofiarujący napoje, owoce i jedzenie byli tak uradowani wizytą młodych i nieco bardziej dojrzałych pielgrzymów, jak gdyby spotykali rodzinę, z którą od dawna nie mogli się spotkać.

 

Wieczorny apel, którego byliśmy świadkami, również jest niezwykłym wydarzeniem. Pielgrzymi pochłonięci są modlitwą i zadumą, tak jak by wcale nie mieli za sobą kilkudziesięciu kilometrów wędrówki w upale. Na twarzach więcej niż zmęczenie widać radość i modlitwę. Nie brakuje śpiewów i gestów pełnych życzliwości. Rodzinna atmosfera pozwala czuć się jak w domu.

 

Musimy również podkreślić, że klimat ten udzielił się również nam, którzy od samego rana do samego wieczornego apelu, staraliśmy się przekazać jak najlepiej i jak najbardziej rzetelnie relację z tego niezwykłego wydarzenia. I choć jesteśmy tylko w trakcie reportażu, to czujemy specyficzną bliskość ze wszystkimi obecnymi na pielgrzymce. Szkoda jest mi tego, że będę mógł brać w niej udział tylko do soboty, ale jestem przekonany, że od tego dnia Michał doskonale da sobie radę na trasie i będzie starał się jak najlepiej przekazywać to, co dzieje się na miejscu. Choć i niewielkie problemy nas nie ominą (jak choćby brak gniazda zapalniczki w samochodzie, co zauważyliśmy dopiero dzisiaj w południe, czy mała przepustowość sieci komórkowej (GPRS)).

 

Jeszcze dzisiaj umieścimy pamiętnik pielgrzyma, który będzie stałym punktem codziennych relacji. Współpracujące z nami trzy uczestniczki tej pielgrzymki, będą chciały przekazać swoje emocje i wszelkie odczucia.

 

%%br%%Mateusz Śliwa & Michał Stańczyk


fot. Michał Stańczyk kontakt: michalstanczyk@tarnow.net.pl

Posłuchaj pamiętnika pielgrzyma - dzień 1
Komentarze...