Czwarty ekstra Film - "3:10 do Yumy" czyli western z Russellem Crowem i Christianem Balem
access_time 2008-01-10 13:27:48
Zapraszamy na pierwszą w Nowym Roku projekcję z cyklu „Czwarty ekstra Film”. Jak zawsze w ramach tego cyklu będzie to projekcja jednorazowa. 10 stycznia o godz. 18.00 w kinie „Marzenie” zaprezentowany zostanie film Jamesa Mangolda „3:10 do Yumy” remake westernu „15:10 do Yumy” Celmera Davesa zrealizowanego przed 50 laty.

James Mangold zobaczył pierwowzór swojego filmu mając siedemnaście lat i bardzo mocno zapadł mu on w pamięci: „Zaintrygował mnie, ponieważ pytania jakie stawiał na temat moralności, odwagi, honoru i rodziny były bardzo złożone. Postacie Bena Wade'a i Dana Evansa nie są czarno białe, opowiadana historia jest pełna akcji, a dwa skrajnie różne charaktery siłują się ze sobą z niezwykłą intensywnością.”

Pomysł by nakręcić remake pojawił się, gdy Mangold pracował nad filmem „Tożsamość” z wytwórnią Columbia Pictures i dowiedział się, że ma ona prawa do filmu „3:10 do Yumy”. Istotnym dla reżysera było trafne dopasowanie obsady aktorskiej, szczególnie do dwóch głównych ról męskich, i jak sam mówi: „Ważne było, aby móc pokazać ten rodzaj męskości i siły, jaki przekazują sobą bohaterowie westernów.” Tym samym wybór Russella Crowe do roli Bena Wade'a był dla twórców niemal oczywisty: „Russell był tym, o kim zawsze myśleliśmy, że zagra Wade'a”. Do roli Dana Evansa Mangold poszukiwał aktora, który potrafiłby oddać siłę tej postaci, znalazł Christiana Bale'a, o którym mówi: „Bale ma w oczach tę siłę i godność, z którą utożsamia się widz”.

Film jako typowy western, porusza problem rozumienia prawdziwej męskości. Pokazuje jak młody chłopak William Evans (Logan Lerman), traci szacunek do ojca, którego uważa za nieudacznika. Dla niego wzór mężczyzny, godny naśladowania to Ben Wade, bezwzględny, ale i inteligentny, morderca i rabuś. Stąd też budzi się tak duża determinacja w Danie Evansie, podczas „misji” jakiej się podjął. Chce udowodnić sobie, ale i swojemu synowi, że jest prawdziwym mężczyzną, i że potrafi zapewnić byt swojej rodzinie. Nie podda się, choćby miał przypłacić to własna śmiercią.

Analizując film krytycy piszą m.in.: „Western jeszcze nie umarł, film Jamesa Mangolda, twórcy „Spaceru po linie”, to powrót do klasycznego westernu wykorzystującego współczesną, odwołującą się w znacznym stopniu do realizmu, wizualną formę przekazu. Mamy tu wszystko, co niezbędne. Jest wyraźny podział na dobro i zło, obrona wartości, za które trzeba nawet czasem zginąć. Nie brakuje też esencji gatunku, czyli porywających rewolwerowych pojedynków, jak i pełnej napięcia akcji rozgrywającej się w niepowtarzalnych plenerach dzikiego zachodu. Wszystko to czyni z „3:10 do Yumy” pożądaną, nader barwną, perfekcyjnie zagraną i zrealizowaną, kinową propozycję.” (www.stopklatka.pl)


Info: TCK

Komentarze...