Kryminalna historia z Tarnowa rodem z "Dlaczego Ja?" i "Trudnych Spraw"
access_time 2011-11-21 14:04:20
47-letnia mieszkanka województwa łódzkiego podszywała się za kardiologa z doktoratem i wystawiała fałszywe recepty. Proceder miał miejsce w Tarnowie, ponieważ kobieta zauroczyła tarnowianina, który przyjął ją pod swój dach.
Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarcza KMP w Tarnowie zatrzymali 47-letnią mieszkankę województwa łódzkiego, która podając się za lekarza kardiologa wystawiała fałszywe recepty. Ustalono 6 takich przypadków, ale wiele wskazuję na to, że mogło być ich więcej. Mieszkający samotnie tarnowianin zamieścił w mediach elektronicznych ogłoszenie matrymonialne. Chciał poznać osobę, z którą mógłby dzielić życie. Na reakcję nie czekał długo. Wkrótce na jego anons zareagowała mieszkanka Zgierza. 47-letnia kobieta podszywająca się za kardiologa z doktoratem, szybko zyskała sympatię i zaufanie mieszkańca Tarnowa. Oboje tak przypadli sobie do gustu, że po kilku tygodniach korespondowania na odległość zdecydowali się na spotkanie. Początkiem października kobieta pojawiła się w Tarnowie i para zamieszkała wspólnie. Przez cały ten okres zgierzanka podająca się za lekarza, posługując się sfałszowaną pieczątką, wystawiała recepty na potrzeby własne, swojego partnera i członków jego rodziny. Wątpliwości co do intencji nowej znajomej ojca miał jego syn. Podejrzewał, że kobieta nie jest osobą za którą się podaje. Jego podejrzenia okazały się słuszne. Podczas przeszukania mieszkania, w którym przebywała zgierzanka, policjanci zabezpieczyli sfałszowane recepty. Ustalili także, że kilka innych zostało już zrealizowanych w aptekach. Kobieta usłyszała zarzuty podrobienia dokumentów w celu użycia ich za autentyczne i posłużenia się sfałszowanymi dokumentami. Grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 5. Chce dobrowolnie poddać się karze. Prokuratura zastosowała wobec niej policyjny dozór. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Komentarze...