Prezentacja zawodników Tauron Azoty Tarnów (FOTO)
access_time 2011-12-12 18:24:38
W piątek tuż po dwudziestej kibice poznali cały skład jakim w sezonie 2012 będzie dysponować zespół Tauron Azotów Tarnów. Niespodzianek nie było, a kontrakty z "Jaskółkami" podpisali m.in. Greg Hancock, Maciej Janowski i Janusz Kołodziej.
Prezentacja drużyny miała miejsce w największej w regionie galerii handlowej Gemini Park. Zainteresowanie kibiców przeszło najśmielsze przypuszczenia organizatorów i z planowanej godziny spotkanie przeciągnęło się do dwóch. Na specjalnie na tę okazję wybudowaną scenę zawodnicy wychodzili w takiej kolejności, aby z każdym kolejnym wejściem emocje narastały. Najpierw oczywiście najmłodsi wychowankowie, którzy zapowiadali, że nie chcą być w tej drużynie statystami. - Ostatnie dni i miesiące były dla mnie bardzo ciężkie. Jednak ja mam taki charakter, że się nigdy nie poddaję i mogę zapewnić, że wrócę na tor jeszcze bardziej zmobilizowany - zapowiedział Tadeusz Kostro, który wyszedł na prezentację o kulach. Zawodnik dochodzi bowiem do zdrowia po niedawnym wypadku samochodowym, w którym zginął jego brat. Niedługo natomiast Tadek rozpocznie rehabilitację. W zupełnie odmiennej sytuacji jest z kolei Jakub Jamróg, który stracił większość sezonu z powodu groźnej kontuzji kręgosłupa. - Dostałem już zielone światło od lekarza. Mogę wracać do treningów. Będę co prawda startował przez cały sezon 2012 ze śrubami kręgosłupie, ale w niczym nie będzie mi to przeszkadzało - mówił. Potem przyszedł czas na seniorów oraz nowych jeźdźców, którzy mają stanowić podstawową siódemkę ekipy biało – niebieskich. - W tamtym sezonie mieliśmy więcej zawodników niż miejsc w drużynie. Dlatego też mniej startowałem. Teraz się to zmienia. Do tego mamy najlepszego trenera na świecie, z którym już miałem okazję współpracować - wyjaśniał Leon Madsen. Nowicjuszem w Speedway Ekstralidze będzie Kacper Gomólski. Junior, który przyszedł do Tarnowa ze Startu Gniezno nie ma obaw związanych z przejściem o szczebel wyżej. - Mimo, że jeździłem jak dotąd w pierwszej lidze, nigdy nie ukrywałem, że moim celem jest Ekstraliga. Na to, że przeszedłem do Tarnowa złożyło się wiele czynników. Między innymi to, że z wszystkimi zawodnikami doskonale się znamy, a na dodatek mamy najlepszego trenera - wyjawił. Chwilę po "Gingerze" na scenę wszedł Dawid Lampart. Wychowanek Stali Rzeszów w odróżnieniu od swoich poprzedników, których witały brawa, dostał salwę gwizdów. Najwierniejsi fani manifestowali w ten sposób niechęć do tego transferu, wszak Tarnów i Rzeszów to na południu Polski dwa najbardziej poróżnione kluby. - Ja dziękuję kibicom za miłe przyjęcie. Słyszałem więcej braw niż gwizdów. Wiem jak kibice odbierają mecze Tarnowa z Rzeszowem. Dlatego do derbów południa przystąpię w nadchodzącym sezonie podwójnie zmobilizowany - ogłosił wchodzący w wiek seniora jeździec. Na deser zostawiono trzech największych muszkieterów. Najmłodszy z nich Maciej Janowski podkreślał, że nie spodziewał się tak miłego przyjęcia. - Jestem zaskoczony aż taką ilością ludzi, do tego tak owacyjnie reagujących na nasz widok - zaznaczał. W podobnym tonie wyrażał się powracający po dwóch spędzonych latach w Unii Leszno Janusz Kołodziej. - Bardzo się cieszę, że tu jestem. Mamy wspaniałą ekipę, którą stać na sukces. A Tarnów po kilku latach przerwy na niego zasługuje - mówi. Ostatni, ale z jedynką na plecach do fanów wyszedł aktualny IMŚ, Greg Hancock - Mamy tak młodą ekipę, że startować w niej będzie prawdziwą przyjemnością. Przecież drugi po mnie jest Janusz Kołodziej, a on ma dopiero 27 lat! Czuję się przy tych chłopakach młodszy niż wskazuje na to mój wiek - zaznaczył. Nowy trener Marek Cieślak był szczęśliwy z tego jakim składem osobowym będzie dysponował podczas nadchodzących rozgrywek. - Mamy drużynę, którą stać na bardzo wiele. To prawdziwe walczaki. Jest Greg, Maciek i inni. Janusz to już klasa światowa i myślę, że to będzie jego sezon - powiedział. Przypomnijmy, że podobne słowa padły pod adresem Piotra Protasiewicza rok temu. Jak pokazała przyszłość Cieślak wie co mówi. Po części oficjalnej, zawodnicy byli do dyspozycji kibiców, którzy potem jeszcze długo oblegali swoich starych i nowych pupili. Niemal wszyscy zawodnicy podpisali kontrakty dwuletnie. Roczną umową związał się tylko Dawid Lampart. Foto: Jakub Gabik Info: Sportowefakty.pl
Komentarze...